Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Roland Garros: Trzygodzinny bój Szarapowej z Halep, Rosjanka znów rządzi w Paryżu!

Maria Szarapowa zwyciężyła w grze pojedynczej kobiet 113. edycji międzynarodowych mistrzostw Francji! W finale Rosjanka po ponad trzech godzinach niesamowitej walki pokonała Rumunkę Simonę Halep.
Robert Pałuba
Robert Pałuba

Trzynaście lat czekali kibice w Paryżu na finał z prawdziwego zdarzenia, pełen walki, niesamowitych wymian i zwrotów akcji. Trzygodzinny finałowy pojedynek między Marią Szarapową i Simoną Halep był jednym z najlepszych meczów o tytuł Wielkiego Szlema w ostatniej dekadzie. Obie tenisistki zostawiły na korcie serce, ale wygrać mogła tylko jedna.

Finał rozegrany został w upalne sobotnie popołudnie, a publiczność dopisała, szczelnie wypełniając trybuny kortu im. Philippe'a Chatriera i przez cały mecz głośno dopingując wznoszące się na wyżyny tenisistki.


Halep rozpoczęła swój pierwszy wielkoszlemowy finał zaskakująco spokojnie, pewnie prowadząc wymiany zza linii końcowej. To Szarapowa, która poprzednie trzy pojedynki w turnieju rozpoczęła od straty seta, sprawiała wrażenie bardziej spiętej i oddała podanie na 2:0. Od tego momentu jednak w grze Rosjanki nie było słabości ani przestojów.

Spotkanie rozpoczęło się na dobre w czwartym gemie. Halep najpierw obroniła dwa break pointy świetnymi, kończącymi forhendami, lecz przy trzeciej okazji dla Szarapowej wyrzuciła bekhend i na tablicy pojawił się wynik 2:2. Już chwilę później Rumunka miała szansę na ponowne przełamanie, leczy tym razem kapitalnie zagrała była liderka rankingu, posyłając pięknego winnera z forhendu. Walka była zajadła, wymiany intensywne i niezwykle szybkie. Halep, w ceglanym tańcu za linią końcową odpierała ataki Szarapowej, Rosjanka za to nie ustępowała w kątowych wymianach, świetnie się broniła i z furią nacierała, kilkukrotnie posyłając piłkę wprost na linię.

W drugiej połowie seta tenisistka z Niagania zwycięsko wyszła z wojny pozycyjnej i wywalczyła cenne centymetry kortu, które pozwoliły jej na odebranie czasu Halep. Rumunka ciągle zajadle się broniła, ale w szóstym gemie nie znalazła odpowiedzi na fenomenalnego loba rywalki i dwa winnery z bekhendu. Zepchnięta do defensywy Halep popisała się jeszcze absurdalną wręcz obroną przy stanie 3:5 i przełamała Szarapową, ale po przerwie nie była w stanie odeprzeć ataku Rosjanki, myląc się przy drugiej piłce setowej. Trwający 57 minut set był jednak tylko przygrywką do tenisowej uczty, jaką tenisistki zaserwowały w drugiej odsłonie.

Rosyjska zawodniczka od pierwszego gema wytoczyła najcięższe działa, bombardując malutką Halep potężnymi salwami zarówno z forhendu, jak i z bekhendu. Rumunka dwoiła się i troiła w obronie, podbijając czasami niesamowite piłki, ale w drugim gemie skapitulowała. Nie bez walki, pierwszego break pointa odparła świetną akcją serwis-forhend, drugiego kontrą z bekhendu po linii, po której można był gwizdnąć z zachwytu, ale pomyłka z bekhendu przy trzeciej szansie pozwoliła Szarapowej wyjść na prowadzenie.

Drugi gem był początkiem niesamowitych emocji w secie. Już w kolejnym gemie Halep pięknie minęła Szarapową i odrobiła stratę przełamania, a intensywność z gema na gem rosła. Kontrująca i piekielnie szybka Rumunka wywalczyła break pointa w dziewiątym gemie po najlepszym punkcie meczu, pełnym ryzykownych ataków Rosjanki i obronnych parad Halep, i pięknym bekhendem po linii przełamała na 5:4. Kolejne gemy to seria przełamań, ale poziom gry z głębi kortu mógł zadowolić największych koneserów białego sportu. Halep dwukrotnie podawała na seta i górę brały nerwy niedoświadczonej Rumunki. Do Szarapowej uśmiechnął się też los, bowiem przy break poincie na 5:5 piłka zawadziła o taśmę i przetoczyła się na stronę rywalki.

Tie break, kulminacja seta, był jego najsłabszym elementem. Obie zawodniczki były bardzo nerwowe. Rosjanka przy stanie 5-5 była o dwie piłki od triumfu, ale dwukrotnie pomyliła się z głębi kortu i to Halep po 73 minutach boju zacisnęła pięść w geście triumfu. Szarapowa musiała szybko znaleźć rozwiązanie i w przerwie zeszła z kortu.

Rosyjska tenisistka pokazała w trzeciej odsłonie jak niesamowitą jest wojowniczką i rozpoczęła od przełamania nieco zdekoncentrowanej Halep, ale natychmiast oddała prowadzenie. Prawdziwą próbę Szarapowa zdała w czwartym gemie, gdy przegrywając 2:1 odparła dwie szanse na przełamanie, przy drugiej posyłając miażdżący bekhend po linii. Rumunka nie była w stanie zapomnieć o niewykorzystanych szansach i chwilę później przegrywała już 2:4, ale po ostatnim zrywie wyrównała na 4:4.

Mecz rozstrzygnął się w dziewiątym gemie, gdy sędzia główny zmienił decyzję liniowego i mimo protestów Halep przyznał punkt Szarapowej (zgodnie z przepisami). Podbudowana Rosjanka popisała się przepiękną kontrą z bekhendu na 0-30, a przy 0-40 wyczyściła linię bekhendem. Od zwycięstwa dzieliły ją cztery punkty. W ostatnim gemie Halep nie nawiązała już walki. Rozbita popełniła dwa błędy i przy piłce meczowej nie była w stanie obronić świetnego forhendu Szarapowej.

Po ostatnim punkcie Rosjanka padła na kolana. Kolana, z których tyle razy w czasie swojej kariery się podnosiła, by jeszcze raz wszystkich zaskoczyć. Triumf w Paryżu to piąty wielkoszlemowy skalp Rosjanki i drugi na ceglanej mączce.

Roland Garros, Paryż (Francja)
Wielki Szlem, kort ziemny, pula nagród w singlu kobiet 9,212 mln euro
sobota, 7 czerwca

finał gry pojedynczej:

Maria Szarapowa (Rosja, 7) - Simona Halep (Rumunia, 4) 6:4, 6:7(5), 6:4

Program i wyniki turnieju kobiet

Robert Pałuba
z Paryża
robert.paluba@sportowefakty.pl

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (42):

  • michal lewski Zgłoś komentarz
    Zostawić tak jak jest,nikomu to przesadnie nie szkodzi.
    • Włókniarz Zgłoś komentarz
      chcialem przeprosic stanzuka,za niepotrzebna agresje postowa
      • Rafaella Sharapova Zgłoś komentarz
        Oczywiście brawa należą się Simonie, bo to, że mecz stał na takim poziomie, to zasługa obu stron. Oto co powiedziała Rumunka po meczu: [quote]When I put the towel over my head for few
        Czytaj całość
        minutes after the end of the match I was crying, only for a few minutes. Then I said, 'I had to be happy', it was my first final and I really gave everything I had in the final. I played at a very good level, so I just have to be proud of these past two weeks” says the New World No.3. How was her experience in her first Slam final? "Well, I tried to tell myself that it was just a normal final of a normal tournament. But I have to say it was very hard to play in my first Slam final. I think I had good tactics, I opened the angles well and I was hitting the ball strong. She had a good kick on her serve, which made it hard for me to return. She was moving very well on court. I have to say it was a good final. The atmosphere was incredible on court, I really wanted to stay longer. I heard people calling my name between points, I will never forget this experience. I really want to thank them, especially the Romanians who came from Romania to see me. They even told me they put maxi screens in the cities at home to see me. Such an incredible thing". Maria Sharapova was punished with a warning for taking too long between the points in the third set: “she always takes a lot of time between the serves, sometimes I felt nervous, but it was ok, I mean it wasn’t too much of a big deal for me" reveals the Romanian, always very calm. So what would Simona change of her final? "My forehand, it really didn’t work well and I hit some mistakes in very important moments. The cross court with that shot has to improve" concludes Halep. What has Simona learned about herself after these two weeks in Paris? “I learned that I can play at a very high level. Play Slam finals managing to stay calm and control the emotions. I thought I couldn’t play my best tennis at Grand Slam events and that was worrying me, but I did it here, and I am very proud of that”. What now? "Now I will rest, take some time away from tennis. I will buy something big with the check they gave me! I have time to decide what it is going to be, but for sure it will be something special[/quote]
        • RobertW18 Zgłoś komentarz
          Może ciekawe będzie przypomnienie dawnej wypowiedzi: "Przykład walecznej Włoszki pokazuje, jak niewiele dziś potrzeba, żeby w kobiecym tenisie bić się o najwyższe stawki. Errani na dwa
          Czytaj całość
          tygodnie przed Rolandem Garrosem przegrała w Madrycie 1:6, 0:6 z Agnieszką Radwańską. W Paryżu Polka odpadła jednak w III rundzie, a Errani, grając odważnie i walcząc do końca, pokonała pogromczynię Polki - Swietłanę Kuzniecową. Od tego zaczął się jej marsz do finału. Radwańska ma czego żałować." A kto jeszcze wtedy grał w ostatnim pojedynku?
          • OnslaughT Zgłoś komentarz
            Finał jaki był każdy widział, najlepszy od dobrych kilku lat w rozgrywkach WTA. Chciałem napisać coś o komentarzu pana Karola Stopy w polskim Eurosporcie, przecież to są jakieś jaja
            Czytaj całość
            żeby te wywody psuedo filozoficzne, przedwczesne osądzanie meczu i źle działający mikrofon (od początku turnieju) dawać na finał wielkiego szlema. Oglądałem z polskim audio tylko ze względu na ojca który nie zna francuskiego czy angielskiego, bo inaczej bym podziękował za taki komentarz już na początku meczu. Druga sprawa to opóźnianie wprowadzania piłki przez Sharapovą, ja rozumiem że finały rządzą się swoimi prawami, że od zawsze przymykano oko na ten aspekt gry dla czołówki, ale to było po prostu za dużo. Kader Nouni jako doświadczony sędzia już o wiele wcześniej powinien dać ostrzeżenie, przecież nie może być tak, żeby Maria w jednym gemie serwisowym nie tylko przekraczała czas w każdym serwisie, ale również co chwilę łapała piłkę po wyrzucie i całą sekwencję powtarzała od nowa. Halep mogła naprawdę być wybita z rytmu przez te numery, ale to widocznie jest kolejna przeszkoda w grze z Sharapovą dla jej rywalek.
            • steffen Zgłoś komentarz
              Komentarz był najsłabszym elementem tego widowiska. Ale sam mecz bardzo, bardzo dobry. Tylko te ryki ... :D
              • wislok Zgłoś komentarz
                Ten turniej pokazał jedno-trzeba być niesamowicie przygotowanym pod każdym względem. Jakoś sobie Isi tak grającej po trzech kolejnych trzysetówkach nie wyobrażam jak Szarapowej dziś,
                Czytaj całość
                nie wyobrażam sobie tak grającej Agi jak dziś Halep, która potrafiła przyjąć warunki Szarapowej,ale potrafiła przejść do kontry. Tak wiem Miami,ale ile można lat żyć tym jednym meczem?? Tu rodzą się pytania,ale zostawiam je.
                • justyna7 Zgłoś komentarz
                  Porównajcie sobie Rok 2012, Simona głownie biega od narożnika do narożnika przebijając piłki na środek niczym nasza Agnieszka
                  Rok 2014 Simona zmusza Sharapową do biegania (która często biegała z kąta w kąt) gra winnery , gra kątowo i płasko
                  • RafaCaro Zgłoś komentarz
                    Brawo Maria! 5 tytuł Wielkiego Szlema. Mączka należy do Ciebie.
                    • Kukuryku Zgłoś komentarz
                      Bravo Masza :)
                      • ort222 Zgłoś komentarz
                        faktem jest ze przy tacie zdobyla 3 albo 4 tytuly, potem byla dluga 3 letnia przerwa bez tytulu, potem jak przestala z Ojcem jezdzic, zaczela szybko wygrywac turnieje seriami, a teraz znowu ma
                        Czytaj całość
                        przerwe w wygrywaniu, moze i ten uklad trenerski sie wyczerpal i moze powinna poszukac nowej inspiracji, fajnie mowil Stopa ze widzial jak Halep trenuje z samym trenerem bez swity, widac tez ze nowy trener sluzy Szarapowej, no ale Szarapowa ma tyle kasy ze moze miec najlepszego prywatnego trenera
                        • klossh92 Zgłoś komentarz
                          Już dawno nie splusowalem tylu postów co dzisiaj. Rzeczywiście wspaniałe, stojące na bardzo wysokim poziomie widowisko, będące (jak chyba podkreślił wislok) świetną propagandą
                          Czytaj całość
                          kobiecego tenisa! Maria po raz n-ty okazała się wielką wojowniczką na korcie, Simona udowodniła, że jej coraz wyższa pozycja w światowej hierarchii jest jak najbardziej zasłużona. To bardzo pozytywna postać w tenisowym środowisku. Wielkie brawa dla obu! Odegranie hymnu zwyciężczyni uważam za dobry pomysł, pod warunkiem, że stanie się to tradycją... Osobny temat to komentarz pana Karola Stopy, którego zresztą uważam za świetnego fachowca. Rażą jednak bezustannie tworzone przez niego długofalowe teorie, które się często... nie sprawdzają. Pan Karol tworzy wtedy następną... odwrotną do poprzedniej. Np. sugerowanie w połowie 2. seta, że Rumunka ma dosyć bo... zrobiła podwójny błąd serwisowy, itd.? Z zachowaniem bezstronności Stopa ma też niejednokrotnie problemy.
                          • nowa Zgłoś komentarz
                            Finał godny finału, Simonka jeszcze za wcześnie
                            Zobacz więcej komentarzy (29)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×