Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Serena Williams była w podobnych tarapatach w 1999 roku

Liderka rankingu w poniedziałek odwróciła losy pojedynku ze Sloane Stephens i jest na dobrej drodze do powtórzenia sukcesu z 2002 i 2013 roku.
Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak

Serena Williams po raz trzeci z rzędu wygrała pojedynek z wydawałoby się straconej pozycji i awansowała do ćwierćfinału Rolanda Garrosa. Liderka rankingu podkreśliła przede wszystkim, że liczy się nie początek, ale sam finisz.


- Miałam wrażenie, że jeśli udałoby mi się dobrze uderzyć w jednej sytuacji, czy drugiej, może pierwszy set wyglądałby zupełnie inaczej - powiedziała na konferencji prasowej Serena Williams. - Pomimo tego, że byłam rozgrzana i gotowa, rozpoczęłam pojedynek niemrawo. Wydaje mi się, że nie jest ważne jak zaczynasz, ale jak kończysz. Właśnie taki mam pogląd na to wszystko.

Młodsza z sióstr Williams już po raz drugi w karierze odwróciła losy trzech spotkań z rzędu, w których traciła pierwszego seta. Amerykanka została zapytana o to, czy pamięta w której imprezie wielkoszlemowej znajdowała się w podobnych tarapatach.

- W US Open 1999? - tak brzmiała odpowiedź liderki rankingu, która we wspomnianym sezonie odrobiła straty w starciach z Kim Clijsters, Conchitą Martinez i Monicą Seles. Wówczas zdobyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy.

Z uznaniem o swojej utytułowanej rodaczce wypowiadała się Sloane Stephens, która choć była zaledwie o trzy piłki od wielkiego sukcesu, musiała pogodzić się z porażką. - Ona nie bez powodu jest najlepszą tenisistką na świecie - powiedziała na konferencji prasowej młodsza z Amerykanek.

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna / rolandgarros.com

Komentarze (1):

  • Radva Ninja Zgłoś komentarz
    Jest drobna różnica: wtedy walczyła jako młoda świeża tenisitka w tourze, walczyła z najlepszymi, to nie były jej problemy - tylko problemy tamtych. Ona była wtedy "Sloane
    Czytaj całość
    Stephens". Teraz jest Sereną i to wie - ile wystarczy grać by wygrać. Ona nie wydziera zwycięstwa w trzecim secie tylko bierze co jej, bo przesypiała pół meczu. Jednakże - przeliczy się w końcu, ktoś w końcu bezwzględnie wykorzysta słabą grę Sereny w tym sezonie, niczym niedawno zrobiła to Kvitova.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×