WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

US Open: Roger Federer zatrzymany. 10. wielkoszlemowy tytuł Novaka Djokovicia

Novak Djoković wygrał czterosetowy finał US Open 2015 z Rogerem Federerem. Dla Serba to dziesiąty wielkoszlemowy tytuł w karierze, natomiast Szwajcar na 18. triumf w turnieju najwyższej rangi czeka od 2012 roku.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
PAP

Roger Federer przez kolejne rundy US Open 2015 mknął niczym ekspres. W drodze do finału nie stracił seta i tylko w jednym meczu został przełamany. Novak Djoković natomiast nie imponował. Serb miewał lepsze i gorsze spotkania, w tym w dwóch konfrontacjach tracił partię. Mimo to przystępował do finału nowojorskiego turnieju w roli faworyta i udźwignął ciężar presji, zatrzymując Maestro z Bazylei.

Finał rozpoczął się o trzy godziny niż był zaplanowany, ponieważ nad kortami Flushing Meadows padał deszcz. Być może to niespodziewanie przesunięcie sprawiło, iż w pierwszej partii obaj tenisiści grali poniżej swojej przeciętej. Federer, który zainaugurował mecz asem, już w gemie otwarcia obronił się przed przełamaniem. Podanie oddał w gemie trzecim, lecz błyskawicznie wyrównał na 2:2.

W piątym gemie serca kibiców zadrżały, gdy Djoković upadł na kort. Serb doznał otarć skóry na łokciu, dłoni i łydce, lecz bez przeszkód mógł kontynuować pojedynek. W siódmym gemie lider rankingu ATP uzyskał kolejne przełamanie, gdy przy break poincie popisał się świetnym minięciem, ale ponownie od razu stracił przewagę. Gem dziewiąty przyniósł kolejnego breaka Serbowi, który tym razem był już skuteczniejszy przy własnym podaniu i wygrał premierową odsłonę 6:4. Dla Federera był to pierwszy przegrany set od finału Wimbledonu, właśnie z Djokoviciem.

Rozstawiony z numerem drugim Federer - tak jak w poprzednich pojedynkach - starał się często atakować. Jego kłopot polegał na tym, że Djoković fantastycznie spisywał się w defensywnie i znakomicie kontrował. W czwartym gemie drugiej odsłony Szwajcar w trzech kolejnych akcjach ruszał do siatki, ale za każdym został minięty, w tym dwukrotnie cudownymi lobami.

Pomimo nieudanych prób ataku, w drugim secie przewaga na placu gry należała do Federera. Fantastycznie u 34-latka z Bazylei funkcjonowały serwis i forhend. Wobec tego Djoković nieraz znajdował się tarapatach. W dziesiątym gemie Szwajcar wywalczył dwie piłki setowe. Przy pierwszej Serb posłał świetny bekhend, ale przy drugiej Federer miał niemal wygrany punkt. Wystarczyło tylko, aby mając wolny kort, trafił forhendem. Jednak przestrzelił.

Djoković wybronił się, ale w 12. gemie znów został przyparty po muru i po raz kolejny musiał stawić czoła dwóm setbolom. Agresywnie grający Federer pierwszą szansę zmarnował, nieczysto uderzając forhendem, ale po chwili fantastycznie zaatakował bekhendem po krosie, na co Serb nie znalazł odpowiedzi.

W trzecim secie, jak w pierwszym, w początkowej fazie obaj tenisiści po jednym razie stracili własny serwis. W ósmym gemie Djoković prowadził 40-0, ale przegrał cztery kolejne punkty i Federer miał piłkę na przełamanie. Nie wykorzystał jej. Serb przeszedł próbę charakteru, po chwili takie samo zadanie stanęło przed Szwajcarem. Helwet, podobnie jak jego rywal kilka chwil wcześniej, po serii błędów zmarnował prowadzenie 40-0 i musiał bronić break pointa. Wówczas znów popełnił pomyłkę i oddał serwis. Djoković wyszedł na 5:4, a następnie zakończył seta zwycięstwem 6:4, oddalając jeszcze dwa break pointy powrotne.

Gorąco dopingowany przez nowojorską publiczność, którą pragnęła, aby wygrał niedzielny pojedynek, Federer już w pierwszym gemie czwartej partii został przełamany. Sytuacja bazylejczyka stała się arcytrudna. Nie dość, że przegrywał 1-2 w setach, to jeszcze w czwartej odsłonie miał stratę przełamania, a po siedmiu gemach nawet dwóch, bowiem przy stanie 4:2 Djoković po raz kolejny odebrał podanie swojemu przeciwnikowi.

Zachęcany przez trybuny Federer podjął walkę. Wygrał ósmego gema, czym odrobił stratę jednego breaka, a następnie utrzymał własne podanie. Prowadzenie Djokovicia zmalało, ale lider rankingu ATP wciąż posiadał przewagę przełamania. Przy ogłuszającym dopingu w dziesiątym gemie Szwajcar wywalczył dwie piłki na odrobienie strat. Coś, co wydawało się nierealne, stało się bardzo bliskie. Niestety dla Federera i jego kibiców - wyrzucił on dwa returny.

Następna nieudana odpowiedź na serwis Djokovicia dała Serbowi piłkę na wagę mistrzostwa. Belgradczyk posłał kolejne podanie, a Federer popełnił czwarty z rzędu błąd z returnu. Tym sposobem mecz dobiegł końca, tak samo jak seria kolejnych zwycięstw Szwajcara.

Statystyki finału US Open 2015 Statystyki finału US Open 2015
28-letni Djoković po raz drugi w karierze zwyciężył w US Open (poprzednio w 2011 roku po finale z Rafaelem Nadalem). Dla Serba to także dziesiąty tytuł wielkoszlemowy, czym zrównał się z legendarnym Billem Tildenem. Więcej wielkoszlemowych triumfów ma tylko sześciu tenisistów. Serb powtórzył swoje osiągnięcie z 2011 roku, kiedy to również wygrał Australian Open, Wimbledon i US Open.

Federer natomiast pozostał z 17. mistrzostwami w Wielkim Szlemie w dorobku. Po tytuł w turnieju najwyższej rangi po raz ostatni sięgnął w lipcu 2012 roku, wygrywając Wimbledon. Trzy ostatnie swoje wielkoszlemowe finały (Wimbledon 2014 i 2015 oraz US Open 2015) kończył porażkami z Djokoviciem.

US Open, Nowy Jork (USA)
Wielki Szlem, kort twardy (Decoturf), pula nagród w singlu mężczyzn 16,5 mln dolarów
niedziela, 13 września

finał gry pojedynczej:

Novak Djoković (Serbia, 1) - Roger Federer (Szwajcaria, 2) 6:4, 5:7, 6:4, 6:4

Program i wyniki turnieju mężczyzn

#dziejesiewsporcie: albańscy kibice rozbawili Ronaldo

Czy Roger Federer zdobędzie 18. tytuł wielkoszlemowy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (52):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • elking 0
    tym razem byl lepszy widac ze od zmiany trenera poczynil znaczy postep. jeszcze w 2013 roku wszyscy mowili ze juz po nim ale po zmianie trenera od 2 lat regularnie melduje sie w finalach . w 2014 i na wimbledonie 2015 faktycznie byl slabszy od djokovica ale dzisijeszej nocy pokazal ze idze wszystko w dobrym kierunku. Juz ta przeprwa do finalu pokazala ze jest w formie takiej jak kilka lat temu kazdego jechal po 3-0 . Dzi zagral agresywniej ,bylo widac ze nowak w pewnym momencie nie mial pomyslu , po przegranym 2 secie , w 3 roger go kompletnie zdominowal,zabraklo 1 wygranej pilki przy wielu BP w 3 secie i jestem pewien ze wygralby 3-1. Niestety zapomnial chyba ze nole jest regularny i w takich momentach trzeba go przycisnac, wywrzec presje co doskonale robil roger do pewnego momentu. Poza tym nole wygladal o wiele gorzej fizycznie niz roger juz 2 secie ciezko oddychal bo roger zmuszal go do czestego biegania. Zawiodla u rogera jak zwykle glowa ale juz widac postep i to duzy w porownaniu z finalem na wimbledonie 2 miesiace wczesniej. Tutaj roger sie nie poddawal nawet przy 5-2 w 4 secie zdolal sie odrodzic i mial 3 szanse na wynik 5-5 . kto wie co wtedy by sie stalo. Niestety znow zawiodla glowa . Mysle ze to nie nowak nie byl w formie tylko roger swoja gra zmusil go do takiej gry. Do finalu nowak doszedl rownie gladko co roger wiec nie ma mowy o slabszej formie.Jezeli roger po tej porazce sie nie podlamie to jestem przekonany ze juz w styczniu na AO bedzie gotow pokonac nowaka bo naprawde ze szlema na szlem jest tego coraz blizej. Dzis zabraklo jedynie agresywnosci w kluczowych momentach, mysle ze jak nastepnym razem doprowiadzic do tylu bp co dzis to wykorzysta ich przynajmniej polowe a to wystarczy na pokonanie djoka.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Seb Glamour 0
    Cud,prawdziwy cud.Daleko jest z Paryża do Lourdes?
    RF Szczęście, że Wawrinka spadł z nieba na RG bo Serb by jeszcze klasyka ustrzelił.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Nole 0
    Po pierwsze - brawo Nole! Niesamowity sezon. Szkoda, że w tym RG się nie udało, bo mógłby być klasyk.. Uważam, że w ilości wygranych WS jest w stanie przebić Rogera.
    No dobra! A teraz co do Federera... Szwajcar wiele rzeczy powinien był w tym meczu zrobić. Powinien wykorzystać wystawkę, wykonać poprawnie banalny forhend i wygrać drugiego seta 6:4, oszczędzając przy tym trochę sił. Powinien był odebrać serwis Novakowi i wygrać trzeciego seta 6:3, gdyby tylko nie miał pełno w gaciach przed każdym, dosłownie KAŻDYM break-pointem. Jeden jedyny raz, JEDEN postanowił bardziej zaryzykować przy szansie na przełamanie i w konsekwencji wygrał drugiego seta. Dlaczego nie robił tego częściej? Potem już niestety zabrakło sił... no ale jak mogło ich nie brakować, skoro zamiast brać sprawy w swoje ręce, Maestro nagle postanowił pobawić się w defensora i popierdzielać jak szalony po korcie tam i z powrotem czekając na błędy jednego z najbardziej regularnych tenisistów w stawce. No brawo! Nawet mnie, choć nie jestem fanem Rogera, ten mecz bolał. Siedemnastokrotny mistrz wielkoszlemowy, wielki czempion, człowiek, który wygrał już wszystko i nie musi na siebie nakładać żadnej presji, przerastający doświadczeniem w wielkich meczach wszystkich innych, zagrał jak początkujący nastolatek. I tutaj nie ma żadnego usprawiedliwienia, bo jak w obu finałach na Wimblu Djokovic był lepszy i przegrywał sety głównie przez swoje momenty słabości, tak tutaj Federer trafił na Novaka w swojej baardzo przeciętnej dyspozycji... i nie zagrał źle. Zagrał tchórzliwie - a to jeszcze gorsze. Prawda jest taka, że Federer nie wygra już szlema. Nigdy. No chyba, że jakimś cudem w ewentualnym wielkoszlemowym finale po drugiej stronie siatki nie stanie Novak... Wtedy jeszcze tli się nadzieja. Szkoda Roger - porażka z własnej winy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (49)
Pokaż więcej komentarzy (52)
Pokaż więcej komentarzy (52)
Pokaż więcej komentarzy (52)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×