W przypadku panów Francuska Federacja Tenisowa nie miała żadnych wątpliwości. Po analizie wyników dziką kartę otrzymał Corentin Moutet, który zadebiutował już w tym roku w Australian Open i Rolandzie Garrosie. 19-latek nie wygrał w Melbourne żadnego meczu, natomiast w Paryżu odniósł jedno zwycięstwo. Aktualnie zajmuje 119. miejsce w rankingu ATP.
Z kolei w przypadku pań władze FFT uznały, że zostanie rozegrany specjalny turniej o dziką kartę do US Open 2018. W rozpisanej na osiem osób drabince znalazło się ostatecznie siedem tenisistek. W finale spotkały się Harmony Tan (WTA 377) i Clara Burel, która w tym roku przegrała z Igą Świątek w juniorskim Rolandzie Garrosie i Wimbledonie. Pierwsza z Francuzek zwyciężyła 6:3, 6:3, dzięki czemu zadebiutuje pod koniec sierpnia w nowojorskim turnieju Wielkiego Szlema.
Dzikie karty dla Tan i Mouteta to efekt trójporozumień zawartych pomiędzy amerykańską, australijską i francuską federacją tenisową. Na ich mocy tenisistki i tenisiści z tych krajów mogą liczyć na jedno wolne miejsce w głównej drabince Australian Open, Rolanda Garrosa czy US Open.
ZOBACZ WIDEO Ambitne plany Igi Świątek. "Chciałabym wygrać wszystkie Wielkie Szlemy"