KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Australian Open: nagroda za lata tułaczki. Wielkoszlemowy debiutant wchodzi na wielką scenę

Po latach tułaczki w turniejach niskiej rangi Asłan Karacew ma swoje wielkie chwile. Rosjanin, 114. tenisista w rankingu i wielkoszlemowy debiutant, w Australian Open doszedł do ćwierćfinału. I to nie musi być koniec jego imponujących wyczynów.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Asłan Karacew PAP/EPA / JASON O'BRIEN / Na zdjęciu: Asłan Karacew

"To była nasza tajna broń. Ale nie mieliśmy okazji, by jej pokazać" - powiedział Danił Miedwiediew po triumfie reprezentacji Rosji w ATP Cup, wskazując na swojego nieśmiałego kolegę, Asłana Karacewa. To było półtora tygodnia temu. Wówczas tenisista z Władykaukazu był dla wielu postacią anonimową. Teraz pokazuje się światu i jest rewelacją Australian Open 2021.

Potrafi zdemolować jak Nadal

Aby wystąpić w Melbourne, Karacew musiał przejść rozgrywane w połowie stycznia w Dosze kwalifikacje. Po przylocie na Antypody był w grupie poddanych "twardej" kwarantannie i przez dwa tygodnie nie opuszczał pokoju w hotelu. Nie wziął udziału w żadnym turnieju przygotowawczym przed Australian Open.

Rywalizację w Melbourne rozpoczął od zwycięstwa 6:3, 6:3, 6:4 z Gianluką Magerem. W II rundzie rozbił 6:0, 6:1, 6:0 Jegora Gerasimowa. To już nakazywało zwrócić na niego uwagę, bo we współczesnym męskim tenisie takie wyniki były zarezerwowane jedynie dla Rafaela Nadala demolującego rywali na kortach Rolanda Garrosa. Ale prawdziwy popis dał w 1/16 finału, gdy zdeklasował dziewiątego w rankingu ATP Diego Schwartzmana. Przewagę, jaką miał, najlepiej oddaje statystyka uderzeń kończących: Karacew - 50, Schwartzman - pięć. - Ten koleś gra jak tenisista z pierwszej "20" rankingu ATP - ocenił wówczas Brad Gilbert, były znakomity tenisista, obecnie komentator. - Kto tu jest dziewiąty w rankingu, a kto w drugiej setce? - pytał zaskoczony.

ZOBACZ WIDEO: Czy Iga Świątek zagra na igrzyskach olimpijskich w Tokio? Psycholog zdradza szczegóły

W 1/8 finału Rosjanin popisał się kolejnym wspaniałym wyczynem. Odrobił stratę 0-2 w setach i pokonał czołowego tenisistę młodego pokolenia, Felixa Augera-Aliassime'a. - Trudno mi się z nim grało. Jest naprawdę dobry i szybki i potrzebowałem dwóch setów, aby nauczyć się, jak mu się przeciwstawić - mówił spokojnie po meczu.

Współautor historycznego osiągnięcia

Karacew nawiązał do wyczynów sprzed lat. Został siódmym w historii tenisistą, który w debiucie w turnieju Wielkiego Szlema doszedł do 1/4 finału, a pierwszym od 1996 roku, gdy takiego osiągnięcia w Wimbledonie dokonał Alex Radulescu. Notowany na 114. miejscu w rankingu ATP Rosjanin jest najniżej klasyfikowanym ćwierćfinalistą imprezy w Melbourne od 1991 roku, kiedy w tej fazie znalazł się wtedy 114. na świecie Patrick McEnroe, oraz 14. w erze zawodowego tenisa kwalifikantem w najlepszej "ósemce" zawodów wielkoszlemowych.

Stał się też współautorem historycznego osiągnięcia dla całego rosyjskiego tenisa. Wraz z Miedwiediewem i Andriejem Rublowem doszli do 1/4 finału Australian Open i tym samym pierwszy raz w dziejach Rosja ma trzech swoich singlistów w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego.

Introwertyk, który przyciąga uwagę na korcie

A przecież mowa o tenisiście, który - choć ma 27 lat - jeszcze nigdy nie był notowany w czołowej "100" rankingu. Który przed startem turnieju w Melbourne rozegrał zaledwie 13 meczów na poziomie głównego cyklu, a wygrał tylko trzy. Wreszcie - który, gdy odbywał się zeszłoroczny Australian Open, zajmował 250. pozycję w światowej klasyfikacji. 

Poza kortem Karacew sprawia wrażenie introwertycznego. Jest małomówny, dziennikarze nie mają łatwo, by wyciągnąć od niego ciekawe zdanie. Na placu gry przemienia się w kogoś, kto przyciąga uwagę stylem. - Gram agresywnie. Staram się mocno serwować i jak najszybciej kończyć akcje. Nie lubię zbyt długich punktów i biegania za linią końcową - scharakteryzował swój tenis.

Nowy rozdział po latach tułaczki

Bezkompromisowo grający tenisista z Władykaukazu przez lata występował na małych kortach w turniejach niskiej rangi. W środę rozegra mecz na wielkiej scenie - na Rod Laver Arena o półfinał Australian Open zmierzy się z Grigorem Dimitrowem. - Nie mam nic do stracenia. Dam z siebie wszystko - zapowiedział.

Bez względu na wynik meczu z Dimitrowem, Karacew w wieku 27 lat rozpoczyna nowy rozdział w karierze. Po Australian Open na pewno awansuje do czołowej "70" rankingu i będzie mógł regularnie grać w turniejach głównego cyklu. Zwiększy się jego rozpoznawalność oraz stan konta. Przez poprzednich 11 lat na kortach zarobił łącznie 618 tys. dolarów. W Melbourne wypracował sobie już 407 tys.

I wcale nie musi na tym poprzestać. Półfinał w wielkoszlemowym debiucie? To dopiero byłoby wydarzenie.

Marcin Motyka

Zobacz pozostałe teksty autora ->>

Czy Asłan Karacew awansuje do półfinału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • Fanka Rożera Zgłoś komentarz
    Marcin. Nie ośmieszaj się. Wiem, że wy lubicie wszystko po rosyjsku, bo każdego roku ktoś z, 2,setki dochodzi do ćwierćfinału lub 4 rundy w turniejach wielkoszlemowych i znika. Do
    Czytaj całość
    czwartej rundy doszedł teraz 196 w rankingu MC Donald, którego pokonał wczoraj Medvedev. Jeśli chcesz udowodnić ludziom, że ten 27 letni Rosjanin zacznie robić wielką karierę, to po każdym jego turnieju będę ci przypominać co dziś wysmoliłeś na jego temat.
    • steffen Zgłoś komentarz
      Trzymam kciuki, ale trzeba pamiętać że Dymitrow też pokazuje tu niezły tenis.
      • kosiarz.trawnikow Zgłoś komentarz
        "Imponujący"? Warto zauważyć, że ten przymiotnik w klasycznej szkole feddziennikarstwa jest zarezerwowany wyłącznie dla Maestra. Ewentualnie bywa używany w kontekście tych
        Czytaj całość
        zawodników, którzy są relatywnie nieszkodliwi oraz nie zagrażają wymuskanemu pomnikowemu statusowi Nadludzkiego Fedexa. To jest więcej niż pewne, że ten sam Karacew wygrywający w przyszłości kilkanaście szlemów nagle zostałby zdegradowany do roli irytującego mruka z prowincjonalnego wschodu, który triumfuje korzystając tylko ze słabości rywali, a braki techniczne nadrabia siłową grą bez talentu i bez finezji. Brzmi jakoś tak znajomo, prawda?
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×