WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Andreas Kofler nie zwalnia tempa, bolesny spadek Kamila Stocha

W dalszym ciągu nie ma mocnych na Andreasa Koflera. Austriak ponownie wygrał zawody Pucharu Świata, umacniając się tym samym na pozycji lidera cyklu. W finałowej "30" zobaczyliśmy tylko jednego reprezentanta Polski - na siódmym miejscu rywalizację w Lillehammer ukończył Piotr Żyła.
Maciej Mikołajczyk
Maciej Mikołajczyk

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Po emocjonujących zmaganiach na normalnym obiekcie w Lillehammer przyszedł czas na nieco dłuższe skoki. Tym razem areną zmagań była olimpijska "Lysgårdsbakken" (HS 138). To właśnie na niej w 2009 roku kibice byli świadkami pasjonujących zawodów, w których kosmiczne odległości uzyskiwali Simon Ammann (146m) oraz Gregor Schlierenzauer (150,5m). Tym razem obyło się jednak bez tak znakomitych odległości, choć emocji w niedzielnym konkursie z pewnością nie zabrakło.

Zawody rozpoczęły się z niemałym opóźnieniem. Początkowo w oddaniu skoku Johanowi Martinowi Brandtowi przeszkadzał porywisty wiatr, a chwilę później na dole zeskoku biegające psy, które nie chciały dać się złapać organizatorom. W pierwszej odsłonie zmagań byliśmy świadkami wspaniałych wyników Jurija Tepesa (137m) oraz Andrei Morassiego (139,5m), po których jury zdecydowało się natychmiast obniżyć rozbieg. Kłopoty z instalacją belki startowej znacząco przedłużyły jednak przerwę, a przez ten okres warunki atmosferyczne zdążyły już ulec poważnej zmianie. Taka sytuacja okazała się niezwykle korzystna dla wspomnianej "dwójki" - zarówno Słoweniec, jak i Włoch sensacyjnie przewodzili stawce na półmetku zawodów. Tuż za nimi plasował się Severin Freund. Niemiec oddał znakomitą próbę na 132m, ale z powodu kłopotu ze sprzętem wybił się z progu jako ostatni.

Pogoda, panująca w Kraju Wikingów pokrzyżowała szyki wielu faworytom. Austriaccy bohaterowie - Andreas Kofler, Gregor Schlierenzauer i Thomas Morgenstern sporo tracili do najlepszych, ale wciąż mieli teoretyczne szanse na końcowy sukces. Tej zabrakło Michaelowi Neumayerowi, Wolfgangowi Loitzlowi, Janne Happonenowi, czy wreszcie tak znakomicie spisującemu się do tej pory Kamilowi Stochowi. Mieszkaniec Zębu kompletnie zepsuł swój skok, spadając na 101 metr, co dało mu ostatecznie czterdziestą ósmą lokatę. "Oczko" niżej zmagania ukończył Jan Ziobro (105m). Pozostali biało-czerwoni - Maciej Kot, Krzysztof Miętus, Dawid Kubacki, a nawet Stefan Hula odpadli w kwalifikacjach.

Finałowa kolejka ruszyła niemal od razu po wspomnianym skoku Severina Freunda. Gdy warunki się poprawiły, narciarscy giganci od razu zabrali się za odrabianie strat. W drugiej serii kibicom przypomniał o sobie Ammann. Szwajcar po fantastycznej próbie na 130m zdołał awansować aż o dwanaście pozycji. O sporo miejsc przesunęli się też podopieczni Alexandra Pointnera, ale zarówno "Morgi", jak i "Schlieri" o podium mogli zapomnieć. Z walki o następny triumf nie wyłączył się za to piąty na półmetku - Kofler. Lider cyklu przy niesprzyjającym wietrze odnotował 129m, co przy beznadziejnych skokach prowadzących wywindowało go na samą "górę" tabeli. Oznacza to, że po trzech konkursach "Kofi" nadal pozostaje niepokonany. Obok niego na "pudle" stanęli też Freund (124m) i autor najdłuższego skoku - Anders Bardal, który jako jedyny przekroczył granicę stu czterdziestu metrów. W porównaniu do wielu uczestników konkursu swojej pozycji, zajmowanej po pierwszej serii nie zmienił Piotr Żyła (127m/127,5m). Nasz rodak dzięki dobrej, a co najważniejsze solidnej i równej formie wywalczył 35 punktów do pucharowego cyklu, co oznacza, że z czwartkowych eliminacji w Harrachowie będzie mógł zrezygnować.


Wyniki konkursu skoków w Lillehammer:

M</b> Zawodnik</b> Kraj</b> Punkty</b> Skoki</b>
1 Andreas Kofler</B> Austria 252,0 125,5 m/129 m
2 Severin Freund</B> Niemcy 249,2 132 m/124 m
2 Anders Bardal</B> Norwegia 249,2 125 m/140,5 m
4 Gregor Schlierenzauer</B> Austria 248,7 121,5 m/135 m
5 Richard Freitag</B> Niemcy 242,2 124,5 m/125 m
6 Thomas Morgenstern</B> Austria 240,5 121,5 m/135 m
7 Piotr Żyła</B> Polska 238,0 127 m/127,5 m
8 Andrea Morassi</B> Włochy 237,1 139,5 m/118,5 m
9 Jurij Tepes</B> Słowenia 237,0 137 m/112 m
10 Andreas Wank</B> Niemcy 222,8 123,5 m/117,5 m
48 Kamil Stoch</B> Polska 66,5 101 m
49 Jan Ziobro</B> Polska 64,8 105 m

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:

M</b> Zawodnik</b> Kraj</b> Punkty</b>
1 Andreas Kofler</B> Austria 300
2 Gregor Schlierenzauer</B> Austria 170
3 Richard Freitag</B> Niemcy 154
4 Severin Freund</B> Niemcy 123
5 Thomas Morgenstern</B> Austria 122
6 Anders Bardal</B> Norwegia 120
7 Roman Koudelka</B> Czechy 119
8 Kamil Stoch</B> Polska 110
9 Piotr Żyła</B> Polska 72
10 Anssi Koivuranta</B> Finlandia 56
10 Lukas Hlava</B> Czechy 56
36 Maciej Kot</B> Polska 12


Klasyfikacja Pucharu Narodów:

M</b> Kraj</b> Punkty</b>
1 Austria</B> 1025
2 Niemcy</B> 614
3 Japonia</B> 447
4 Rosja</B> 380
5 Słowenia</B> 356
6 Czechy</B> 352
7 Polska</B> 294
8 Norwegia</B> 258
9 Finlandia</B> 97
10 Szwajcaria</B> 51
11 Włochy</B> 46
12 Bułgaria</B> 32
13 Francja</B> 23


Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (11):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • lunch 0
    Mogę wiedzieć, co tu jest grane? Kamil miał pecha, ale genialny wynik miał Piotrek Żyła, który już w poprzednim sezonie pokazał, że może być kolejnym naszym klejnotem. Piotrek Żyła był 9. (słownie: dziewiąty). Jeszcze nie tak dawno temu nikt by nie uwierzył, że jakiś Polak może być tak wysoko. A tytuł artykułu mówi... Ech...
    Dotychczas Kamil Stoch zmagał się z tym, że dziennikarze nie zauważali nikogo poza mistrzem Adamem. Teraz Kamil znalazł się po drugiej stronie tej barykady, a identyczny problem może mieć reszta.
    Odpowiedz Zgłoś
  • serek 0
    brawooooooo zyla dwa dobre skoki ktore daja czolowa 10 a co do stocha to tylko wypadek przy pracy nie wyzlo po prostu a co do komentatorow to ja ogladalem na eurosporcie bo na jedynce ten szczesny komentowal nie lubie bo on tak krzyczy i krzyczy przez ten mikrofon
    Odpowiedz Zgłoś
  • coperfield 0
    Kiedy oni nie mają lepszego od Szczęsnego, mooże kiedyś Snopek, czy Miklas, ale teraz rzadko i gorzej niż kiedyś, a już wolę jego niż buczane opowieści dziwnej treści Szaranowicza. A na eurosporcie zdecydowanie lepiej oglądać.Tam komentatorzy supiają sięn a teraźniejszości i informowaniu widza co jest w tym wszystkim.
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×