Duńczyk znajduje się ostatnio w wyśmienitej dyspozycji, co potwierdził występem w środowym meczu półfinałowym szwedzkiej Elitserien pomiędzy Lejonen Gislaved a Indianerną Kumla (57:39), w którym w 4 gonitwach wywalczył dla Lwów komplet 12 punktów. Tym samym, ekipa z Gislaved zmierzy się w finale najwyższej klasy rozgrywkowej w Kraju Trzech Koron z Vargarną Norrkoeping, która w drugiej parze półfinałowej okazała się lepsza od Elit Vetlandy. - To niesamowite. Zawsze byliśmy mocni na własnym torze, ale chyba nikt nie oczekiwał tego, że pojedziemy aż tak wyśmienicie. Cała drużyna spisała się na medal i przed meczami finałowymi jestem pełen wiary w ostateczne zwycięstwo - powiedział Nicki.
32-latek wierzy, że dobra forma w Elitserien przełoży się na jego postawę w sobotniej Grand Prix Włoch: - Maksymalna zdobycz punktowa zawsze daje dodatkowego kopa, więc już nie mogę się doczekać sobotnich zawodów. Tor w Terenzano jest zagadką dla większości uczestników cyklu, ale to sprawia tylko, że rywalizacja będzie jeszcze bardziej ekscytująca - dodał Duńczyk.
Przypominamy, że Nicki Pedersen w chwili obecnej z dorobkiem 80 punktów zajmuje dopiero 8. miejsce w klasyfikacji przejściowej serii zarządzanej przez Ole Olsena i ma już tylko matematyczne szanse na wywalczenie choćby brązowego medalu IMŚ.