Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Film o Rose - garść szczegółów

Film jest pewnego rodzaju hołdem dla zawodnika, który oddał dla speedwaya to co jest najważniejsze, a zatem swoje życie. Rose zginął na torze żużlowym w Rzeszowie 19 kwietnia 1970 roku podczas meczu Stali Toruń z miejscową drużyną. Rozpoczęły się już pierwsze zdjęcia.

Jakub Michalski
Jakub Michalski

Już niedługo Filmowa grupa Next Level w składzie Robert Duliński, Adam Hajder, Jacek Banach, Przemysław Komorniczak i Rafał Kołodziej przystąpi do produkcji filmu opowiadającego o życiu i karierze sportowej toruńskiego żużlowca Mariana Rose. To obraz przedstawiający sylwetkę, oraz karierę wielkiego sportowca - drużynowego mistrza świata z 1966 roku, medalisty mistrzostw Polski oraz triumfatora wielu zawodów żużlowych.

- Rozpoczęliśmy trochę nietypowo bo od wywiadu z wieloletnim mechanikiem Stali Toruń oraz Mariana Rosego - Tadeuszem Moryto. Było ciekawie, sentymentalnie a czasami nawet śmiesznie. Tutaj wielkie podziękowania dla Marcina Politowskiego, który udostępnił nam swoje prywatne pomieszczenia i pozwolił je zaaranżować na studio filmowe, w którym kręciliśmy Pana Morytę - powiedział w rozmowie ze SportoweFakty.pl Robert Duliński, producent filmu o Marianie Rose.

Zdjęcia z wieloletnim mechanikiem toruńskiego klubu nie będą zapewne jedynymi w całym filmie. Czego zatem możemy spodziewać się oglądając tenże obraz? - W planach mamy zdjęcia z udziałem między innymi Jana Ząbika, który był jednym z uczniów Rosego oraz najbliższą rodziną popularnego "Marysia". W kadrach z pewnością ujęte również będą miejsca kojarzone z zawodnikiem "Aniołów". Film kręcony będzie w Toruniu - czyli w miejscu, gdzie Rose żył, oraz Rzeszowie - tam gdzie tragicznie zginął. Mamy również w planie wyjazd do niemieckiego Gustrow, gdzie Marian Rose szkolił miejscową młodzież - kontynuuje Duliński.

Czy film o Marianie Rose będzie wyjątkową pozycją w wideotece każdego kibica żużla? Jak przekonują autorzy projektu, będzie to coś nowego. - Film będzie nie lada gratką dla wszystkich sympatyków czarnego sportu ponieważ zabierzemy ich w sentymentalną podróż do świata speedwaya lat 50, 60 i 70-tych. Będzie można zobaczyć jak to wszystko kiedyś funkcjonowało i poznać historię żużla, którą przedstawimy w przysłowiowej pigułce.

Przy okazji autorzy zaprzeczają doniesieniom, jakie pojawiły się ostatnimi czasy w mediach. - Chcielibyśmy zdementować wszystkie tak zwane "kaczki dziennikarskie", które pojawiły się we wszelakich mediach. Totalną nieprawdą jest to, iż w naszej produkcji wystąpi człowiek który spowodował śmierć Rosego w Rzeszowie. Jeszcze raz powtarzam, jest to nieprawda i nikt z ekipy realizacyjnej takich informacji nie udzielał - zakończył producent filmu.

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa

Kup bilet na 2023 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland. Kliknij tutaj i przejdź na stronę sprzedażową! -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (22)
  • Kibis LPŻ, MKŻ, APATORA, STALI TORUŃ Zgłoś komentarz
    Dzięki Natalio Falubaz. Tak właśnie było jak piszesz. Była bieda. Chodziłem do szkoły podstawowej a potem do średniej i dostawałem od Rodziców 40 groszy na tramwaj, czyli do szkoły i
    Czytaj całość
    z powrotem i czasami na tzw. "szneka z glancem" czyli pysznej bułeczki z lukrem. Nie było mowy o tym żeby kupić bilet na żużel. Trzeba było tak kombinować. Kiedyś skacząc z płotu rozerwałem nową marynarkę i miałem prawdziwy problem. Musiałem wybłagać koleżanki ojca który był krawcem, żeby mi to ładnie zszył. Niestety pomimo mistrzowskiego szycia Rodzice zauważyli defekt i musiałem ponieść karę. Nie pamiętam już jaką ale kara była. Oczywiście nie powiedziałem jak się to stało, bo dostałbym z pewnością karę wychodzenia z domu w czasie meczów. Teraz się z tego śmieję ale wówczas był to duży problem. A miłość do żużla była wielka, na każdym meczu trzeba było być i koniec. To nic że po meczu wyglądałem jak kominiarz. Lubiłem bowiem stać na burcie (ławek nie było) na pierwszym wirażu. Widziałem wtedy zawodników wyjeżdżających z parkingu i po starcie składających się do pierwszego wirażu. Żużel sypał się silnym strumieniem na nas ale to nic. Ważne były te emocje, ten huk i zapach eteru. A silniki nie miały takich tłumików jak teraz. W oczach chłopaka 10-letniego wszystko było rewelacyjne. Pamiętam, że dygotałem z emocji i nie mogłem tego uspokoić. To wszystko było zasługą Marysia czyli Mariana Rose, którego cały Toruń uwielbiał. Dziękuję za uwagę, cdn....
    • Natalia Falubaz Zgłoś komentarz
      Witam wszystkich :) Mimo tego, że kibicuję na co dzień i od zawsze mojemu klubowi to już nie mogę się doczekać filmu :) Lubię czasem powspominać wielkich sportowców niezależnie z
      Czytaj całość
      jakiego klubu pochodzą. Zawsze ciekawiła mnie np. postać Waszego zawodnika Ranichy,a i o Marianie chętnie dowiem się czegoś więcej. Kibis LPŻ MKŻ APATORA STALI TORUŃ pisz, a my chętnie poczytamy :) nie mam już ojca, który opowiadał mi zawsze o naszym zawodniku Wiesławie Pawlaku na którego pogrzebie jak włączono motocykle było je słychać podobno 30 km od Zielonej (miałam wtedy roczek) to tym bardziej miło mi się czyta jak ktoś z pasja opowiada swoje wspomnienia na temat żużla. A co do Per Rectum to nie wiem jak było z Kibis LPŻ MKŻ APATORA STALI TORUŃ, ale mój tata jak chodził na mecze LPŻ'u Zielona Góra to też jak w tamtych czasach się dało to wchodził za darmo przez płot bo w tamtych czasach najzwyczajniej w świecie była okropna bieda i przy 7 rodzeństwa i chorym ojcu musiałby wybierać czy iść na mecz czy coś zjeść. Czasy się nieco zmieniły. Inna sprawa, że wtedy kluby były też biedniejsze, a z kolei teraz by na tym nie ucierpiały jak wtedy, ale nie nam to oceniać bo nie żyjemy w tamtych czasach. Pozdrawiam kibiców żużla
      • Speedway fan Zgłoś komentarz
        do: Kibis LPŻ MKŻ APATORA STALI TORUŃ To musisz być w wieku mojego ojca. Wielokrotnie mi opowiadał o tych akcjach na płocie, o Marysiu wreszcie o jego pogrzebie, w którym wzięło
        Czytaj całość
        udział pół Torunia. Później chodziłem z ojcem regularnie, pamiętam akcje Ząbika, Żaby, pamiętam też jak mnie tłum prawie przecisnął przez siatkę ogrodzeniową podczas jednego z derbów :). Na tyle skutecznie zaszczepił mi żużel, że do teraz gonię do Torunia jak tylko mam trochę czasu... I chociaż mieszkam w Gdańsku i na codzień kibicuję tutejszej drużynie to sentyment niesamowity pozostał! I gadżety Apatora zamawiane przez internet :) Pozdrowienia dla kibiców żużla!
        • jacektorun Zgłoś komentarz
          per rectun...jestes dzieckiem ...nie masz pojecia o realiach tamtych czasow.wiec lepiej zamilcz
          • Per Rectum Zgłoś komentarz
            Do Kibis LPŻ MKŻ APATORA STALI TORUŃ: fajnie się przyznać do okradania swojego klubu tzn. wchodzenia na mecze bez biletu.
            • abcd Zgłoś komentarz
              Jedna rzecz mi sie tutaj nie podoba,jak mozna obarczac kogos za smierc "MARYSIA",to byl tragiczny wypadek,jak wiele innych i niech nikt glupot nie pisze,ze przez kogos zginal,natomiast sama
              Czytaj całość
              koncepcja produkcji filmu to fajna sprawa,pozdrawiam wszystkich kibicow zuzla.
              • A1962T Zgłoś komentarz
                To będzie super film o Naszym idolu.Należy takich ludzi upamiętniać na wieczność.Pozdro z Torunia
                • JP Zgłoś komentarz
                  Bardzo prosimy o wspomnienia. Wszystkich
                  • Vidr Zgłoś komentarz
                    Kibis LPŻ MKŻ APATORA STALI TORUŃ ja chętnie posłucham opowieści z tych czasów, które znam tylko ze zdjęć i opowieści. Więc pisz śmiało i myślę że dużo osób chętnie poczyta.
                    Czytaj całość
                    Dzięki i pozdrawiam
                    • miriam Zgłoś komentarz
                      Pamietam Mariana Rosego b.dobrze. Widywalam go b.czesto na ul. Warszawskiej, gdyz w warsztacie LPŻ-tu miał swój motocykl i chodził stamtad na ukos na druga strone ulicy do Zakładu
                      Czytaj całość
                      Fryzjerskiego do swojej narzeczonej, później żony, która była fryzjerką i piękną kobietą(czarnulką) z długimi włosami. Moi bracia byli fanami żużla i zabierali mnie na zawody żuzlowe, przez co stałam sie fanką i jestem nia do dnia dzisiejszego. Śmierć Mariana przezylismy bardzo- to był cios- widywalismy go przecież prawie codziennie, i nagle pozostała luka/pustka.
                      • Kibis LPŻ MKŻ APATORA STALI TORUŃ Zgłoś komentarz
                        W latach 50 i 60 jako chłopiec a potem młodzieniec byłem na każdym meczu w Toruniu. Jak nie starczyło pieniędzy na bilet to skakaliśmy przez płot. To było super, całe chmary
                        Czytaj całość
                        chłopaków siedziało na płotach i na HURA skakaliśmy. Gonili nas ochroniarze ale nie mieli szans. Na meczu trzeba było być i koniec. Później wzięli się na sposób i za płotem zrobili zasieki z drutu kolczastego. Było więc trudniej, kto był sprawniejszy to przeskoczył, reszta uciekała wzdłuż płotu naciskana przez ochroniarzy z kijami. Oczywiście idolem był wtedy Marian Rose, czyli "Maryś". Był uwielbiany przez nas. Uśmiechał się zawsze błyskając złotymi koronkami zębów. Prawa jego noga, wielokrotnie złamana, była nieco wygięta w pałąk i chyba nieco krótsza, bo jak szedł to kulał. Ale jak dosiadł tego swojego Fis-a to mknął jak burza, nie oszczędzając się, ryzykując jazdę "po bandzie". A bandy były wtedy bardzo twarde. Miał pecha w Rzeszowie. Żegnaliśmy go z bardzo wielkim żalem. Mam dużo wspomnień, jak ktoś jest zainteresowany to niech się w tych komentarzach odezwie.
                        • KAŻMIRZ BENDKE-konin Zgłoś komentarz
                          PIERWSZY ! To wielka sprawa z tym filmem najciekawsze stare zdęcia i fimy z naszych czasów na FIS-ach JAP-ach ESO-jawach
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×