Żużel. Dzielna Stal w Lesznie. Piorunująca druga część meczu dała Unii sukces

WP SportoweFakty / Mateusz Jaśkowiak / Na zdjęciu: żużlowcy Fogo Unii Leszno
WP SportoweFakty / Mateusz Jaśkowiak / Na zdjęciu: żużlowcy Fogo Unii Leszno

Gezet Stal Gorzów po raz kolejny w tym roku postawiła swojemu rywalowi bardzo twarde wymagania. Tym razem dotkliwie osłabiona brakiem Andersa Thomsena dzielnie zawalczyła w Lesznie. Tamtejsza Fogo Unia, aby wygrać, musiała mocno się napocić.

Z otwartą przyłbicą przystąpiła do niedzielnego meczu 3. kolejki PGE Ekstraligi dotkliwie osłabiona drużyna z Gorzowa Wielkopolskiego. Jak doskonale wiadomo, w jej szeregach będzie brakować przez kilka najbliższych tygodni kontuzjowanego Andersa Thomsena, za którego kierownictwo Gezet Stali zastosowało przepis o zastępstwie zawodnika.

Mówimy, że goście przystąpili do walki z otwartą przyłbicą, bo udawało im się przez spory czas zaskakiwać Fogo Unię. Brylował jeżdżący daleko z przodu Jack Holder, a w drugiej odsłonie dnia podwójną wygraną - niezwykle przekonującą - zanotował duet Adam Bednar - Oskar Paluch. Nagle na tablicy wyników zrobiło się po trzech 12:6 dla przyjezdnych.

ZOBACZ WIDEO: Sensacyjne słowa. Kołodziej wyjawił ogromne problemy zdrowotne

Reakcja Leszczynian nadeszła w miarę prędko, bo Janusz Kołodziej i Nazar Parnicki jeszcze przed pierwszą planową kosmetyką nawierzchni dali triumf 5:1, przywożąc za sobą wspomnianą czesko-polską parę i zdołali trochę uspokoić nastroje w swoim obozie. A już tuż po przerwie do remisu 15:15 doprowadzili Ben Cook i Keynan Rew, których przedzielił Mathias Pollestad po tym, jak zmienił motocykl po wcześniejszym nieudanym pierwszym występie.

Wydawało się więc, że "Byki" opanowały sytuację. Na mecie szóstego biegu wynik remisowy w teorii został utrzymany, bo Piotr Pawlicki wygrał, jednak chwilę wcześniej sfaulował próbującego go wyprzedzić przy bandzie na prostej przeciwległej Holdera. Ten tylko dzięki szczęściu i swoim wysokim umiejętnościom nie zaliczył paskudnej kraksy. Sędzia Paweł Słupski po analizie powtórek zdecydował się wykluczyć Polaka, który nie miał i nie mógł mieć za to pretensji. Zresztą zaraz za metą przepraszał Australijczyka za całe zdarzenie.

Jako że w tym wyścigu za Holderem dojechał Pollestad, Stal wygrała 5:1 i wróciła na prowadzenie. A to nie był koniec jej popisów. Ni z gruszki, ni z pietruszki po dwóch zerach wystrzelił spod taśmy Bednar i wraz z solidnym Pawłem Przedpełskim pokonali podwójnie Kołodzieja oraz Grzegorza Zengotę. Rezultat 25:17 był dla wszystkich w Lesznie szokiem.

Sprawy w swoje ręce brał Parnicki, który wraz z niemającym punktów po dwóch występach Pawlickim uporali się po trasie biegu ósmego z Pollestadem i o połowę zmniejszyli straty. Ukrainiec już po chwili zmienił wolnego Zengotę i miał spróbować powstrzymać kompletnego Holdera. On tego nie zrobił, natomiast Kołodziej już tak. Australijczyk i tak zdołał na dystansie przedzielić rywali, lecz zabrakło mu już czasu na dogonienie 41-latka.

Tak, jak było to przed tygodniem w Toruniu, tak i w ostatnią niedzielę kwietnia w Lesznie "kangurza para" Cook - Rew zdobywała dla tegorocznego beniaminka PGE Ekstraligi ważne punkty. Na koniec serii trzeciej nie zostawiła bowiem żadnych złudzeń Przedpełskiemu i Paluchowi, wyprowadzając swoją ekipę na pierwsze w tych zawodach prowadzenie (31:29).

Czwarty z rzędu wygrany wyścig przypadł na premierowy czwartej serii. Po raz drugi pokonany został Holder - tym razem przez przewodzącego od startu do mety Rew. W tym momencie widać już było, że Unia miała wydarzenia na Stadionie im. Edwarda Jancarza pod kontrolą. Z kolei Stal nie poczynała już sobie na tym obiekcie z takim animuszem, jak było to w pierwszej połowie zmagań.

Animuszu nie zabrakło Pawlickiemu przy okazji kolejnej batalii z Holderem. W trzynastej gonitwie po efektownym pościgu na wjeździe w ostatnie okrążenie objechał Australijczyka, a że Kołodziej przypilnował za sobą Pollestada, leszczyński zespół po raz kolejny zwyciężył i był już o mały krok od meczowej wiktorii (43:35).

Ten sam duet wystąpił również w pierwszym biegu nominowanym i choć tam czterokrotny indywidualny mistrz Polski odpuścił jazdę na pełen gaz na drugim kółku, to rozpędzony w drugiej fazie spotkania Pawlicki dotarł do mety pierwszy, zapewniając Unii meczowy triumf. A pieczęć na nim postawiła wyborowa dwójka Cook - Rew, którą przedzielił Holder. Młodszy z leszczyńskich "Kangurów" bardzo twardo, ale fair zawalczył na koniec w polu z liderem dzielnej, choć z pewnością niepocieszonej z powodu porażki Stali.

Wyniki:

Fogo Unia Leszno - 50
9. Grzegorz Zengota - 2+1 (1*,1,-,-)
10. Janusz Kołodziej - 7 (3,0,3,1,0)
11. Ben Cook - 13+1 (2,3,2*,3,3)
12. Keynan Rew - 10 (2,1,3,3,1)
13. Piotr Pawlicki - 8+1 (0,w,2*,3,3)
14. Nazar Parnicki - 7+1 (0,2*,3,1,1)
15. Kacper Mania - 3 (1,1,1)
16. Emil Konieczny - ns

Gezet Stal Gorzów - 40
1. Jack Holder - 17 (3,3,3,2,2,2,2)
2. Anders Thomsen - zz
3. Marcel Szymko - ns (-,-,-,-,-)
4. Oskar Chatłas - 0 (-,-,-,0,-)
5. Paweł Przedpełski - 7+2 (1,2*,1,2,-,1*,0)
6. Oskar Paluch - 3+1 (2*,1,0,0)
7. Adam Bednar - 6 (3,0,0,3,0,0)
8. Mathias Pollestad - 7+1 (0,2,2*,1,0,2)

Bieg po biegu:
1. (62,41) Holder, Cook, Zengota, Pollestad - 3:3 - (3:3)
2. (62,78) Bednar, Paluch, Mania, Parnicki - 1:5 - (4:8)
3. (62,42) Holder, Rew, Przedpełski, Pawlicki - 2:4 - (6:12)
4. (61,63) Kołodziej, Parnicki, Paluch, Bednar - 5:1 - (11:13)
5. (60,66) Cook, Pollestad, Rew, Bednar - 4:2 - (15:15)
6. (62,55) Holder, Pollestad, Mania, Pawlicki (w) - 1:5 - (16:20)
7. (61,54) Bednar, Przedpełski, Zengota, Kołodziej - 1:5 - (17:25)
8. (62,06) Parnicki, Pawlicki, Pollestad, Paluch - 5:1 - (22:26)
9. (61,34) Kołodziej, Holder, Parnicki, Bednar - 4:2 - (26:28)
10. (61,90) Rew, Cook, Przedpełski, Paluch - 5:1 - (31:29)
11. (62,37) Rew, Holder, Parnicki, Chatłas - 4:2 - (35:31)
12. (60,80) Cook, Przedpełski, Mania, Bednar - 4:2 - (39:33)
13. (61,57) Pawlicki, Holder, Kołodziej, Pollestad - 4:2 - (43:35)
14. (61,92) Pawlicki, Pollestad, Przedpełski, Kołodziej - 3:3 - (46:38)
15. (61,50) Cook, Holder, Rew, Przedpełski - 4:2 - (50:40)

Sędzia: Paweł Słupski
Komisarz toru: Tomasz Walczak
Zestaw startowy: I
NCD: 60,66 sek. - uzyskał Ben Cook (Unia) w biegu 5.

Oficjalne wyniki oraz pełne dane telemetryczne dostępne wyłącznie w Aplikacji Ekstraligi.

Komentarze (74)
avatar
Adamspeedway
27.04.2026
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Jasiu, zdaje sprzęt. Idz na emeryturę.
Z ciebie już nic nie będzie.
Masz pełne pory ze strachu 
avatar
janusz antoni z Poznania
27.04.2026
Zgłoś do moderacji
4
2
Odpowiedz
W Lesznie zrobili tor z piachu i syfu przykrawężnikowego i to wszystko wysypało mi się z tv na pokój. Wstyd! 
avatar
gooroo30
27.04.2026
Zgłoś do moderacji
3
1
Odpowiedz
Szkoda, że nie było Thomsena. Bez niego Stal była trochę za krótka, ale i tak fajnie pojechała. 
avatar
marcx
27.04.2026
Zgłoś do moderacji
25
5
Odpowiedz
Goszufek bardzo rozgoryczony 3 mecze, 1 pkt i 6miejsce w tabeli. Karma wróciła. Już nie pojedziecie po 7x trzema uczestnikami SGP z z/zetki. Skończyło się babci ...... ;) Dziś był tylko Czytaj całość
avatar
Jerzy Chelminiak
26.04.2026
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Ten mecz odbył się na stadionie im Alfreda Smoczyka a nie Edwarda Jancarza. Szkoda że dziennikarz sportowy pisząc artykuł nie wie w jakim mieście odbył się mecz. 
Zgłoś nielegalne treści