KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Josef Franc dla SportoweFakty.pl: Wystarczył jeden krok, aby wejść do finału

Startujący z dziką kartą [tag=4706]Josef Franc[/tag] pokazał świetną dyspozycję i dotarł do półfinału w sobotnich zawodach Grand Prix w Pradze. Franc zdobył 9 punktów, a na torze wygrywał m.in. z Jasonem Crumpem i Gregiem Hancockiem.
Maria Marcinkowska
Maria Marcinkowska

Ku wielkiej radości czeskich kibiców zgromadzonych na praskiej Markecie, startujący z dziką kartą Josef Franc bardzo dobrze wykorzystał szansę występu wśród najlepszych żużlowców świata. Po zawodach żużlowiec zaznaczył, że dobry występ zawdzięcza przede wszystkim fantastycznej atmosferze na trybunach. - Nie ma żadnej tajemnicy, jeśli chodzi o moje dobre starty. Muszę powiedzieć, że ostatnio moje motocykle są coraz szybsze, a ja nabrałem dzięki temu dużej pewności siebie. Ta walka w czeskiej rundzie Grand Prix była moim marzeniem. Nie jestem już takim młodym zawodnikiem, więc każdy start w prestiżowej imprezie jest dla mnie cenny - powiedział sympatyczny Czech w rozmowie ze SportoweFakty.pl

- Zwykle bardzo się stresuję, ale w trakcie zawodów byłem bardzo zrelaksowany i skoncentrowany. Tydzień przed zawodami miałem bardzo zajęty, bo startowałem w sześciu spotkaniach w przeciągu siedmiu dni, więc dwa dni przed zawodami starałem się po prostu porządnie wypocząć. Jak było widać, przyniosło to całkiem niezły skutek. Motocykle jechały perfekcyjnie, a ja należę do zawodników ze zmiennym szczęściem, którym zwykle jazda wychodzi bardzo dobrze bądź w ogóle – dodał Franc.

Josef Franc na co dzień startuje w barwach Olympu Praga. Znajomość praskiego toru była dla Czecha atutem, jednak Franc zdradził, że w tym sezonie nie do końca jeszcze spasował się z nawierzchnią Markety. – Oprócz inauguracyjnego spotkania w czeskiej ekstralidze i turnieju Marketa Open nie trenowałem tu w tym sezonie bardzo intensywnie. Wprawdzie podczas treningu tor był nieco inny, ale deszcz nam pomógł i we właściwej rywalizacji można już było się ścigać. Wiem, że wystarczył być może jeden mały krok, aby wejść do finału. Półfinał to jednak wielki sukces. W jednym biegu przyjechałem przecież przed Gregiem Hancockiem i Tomaszem Gollobem. Czuję wielką satysfakcję – zakończył.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×