Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Włókniarz za niższym KSM-em. Częstochowianie przedstawiają pomysły

Wciąż trwają prace i dyskusje na temat przyszłorocznego regulaminu. Przedstawiciele Włókniarza apelują o rozsądek i przedstawiają pomysły, które, ich zdaniem, pomogą ustabilizować sytuację klubów.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Toruniu. Oglądaj w Eurosporcie!
- Uważamy, że rozsądnym rozwiązaniem byłoby ustalenie górnego limitu KSM na poziomie 39 punktów. Przemawiają za tym względy ekonomiczne. Naszym zdaniem budżety klubów powinny być budowane zdroworozsądkowo - powiedział dla SportoweFakty.pl Ireneusz Winiarski, przewodniczący rady nadzorczej spółki CKM Włókniarz.

Co można rozumieć pod pojęciem zdroworozsądkowo? Prezes Paweł Mizgalski przybliżył koncepcje i pomysły częstochowskiego klubu. - Naszym założeniem jest budowa stabilnych finansów klubu na długie lata. Nie sztuką jest zbudowanie dream teamu na jeden rok, a następnie drżenie o przyszłość. Sztuką jest zainwestować pieniądze tak, aby w przyszłości generowały one dochody. Muszę przyznać, że Włókniarz pod względem zdolności finansowych znajduje się w czołówce ligi. Nie skupiamy się jednak tylko na wzmocnieniach w składzie, ale myślimy o inwestowaniu w marketing i promocję. Jesteśmy operatorem naszego stadionu, mamy plany, jak sprawić, by tętnił życiem i przynosił zyski. Chcemy stworzyć markę na lata, a bez wkładu finansowego będzie to niemożliwe - stwierdził Mizgalski. - Nie zamierzamy popełnić błędów poprzedników i tworzyć długi. Udało nam się wyprowadzić klub na prostą i odbudować zaufanie kibiców oraz sponsorów - dodał z kolei Winiarski.

- KSM na poziomie 39 punktów pozwala na budowę budżetu, który nie będzie koncentrował się tylko na drużynie reprezentującej klub w Ekstralidze. Ponadto zabezpiecza ligę przed tworzeniem się dream teamów. Pojawiają się głosy, że przy takim rozwiązaniu najlepsi równają do tych słabszych. To my poddajemy pod opinię pomysł wsparcia klubów słabszych na przykładzie angielskiej piłki nożnej. Tam, gdy drużyna z Championship awansuje do Premiership otrzymuje od władz ligi, o ile dobrze pamiętam, 50 milionów funtów, co pozwala zniwelować różnicę pomiędzy poziomami lig. Nasza Ekstraliga posiada dochody m.in. z tytułu sponsora tytularnego, sprzedanych praw telewizji do transmisji spotkań. Wsparcie słabszych klubów automatycznie podniesie poziom ligi, na czym przecież najbardziej nam powinno zależeć. Silna liga przyciągnie sponsorów i przede wszystkim kibiców. Nie chcemy meczów do jednej bramki, bo to odstrasza fanów. Zmniejszenie ligi do 8. zespołów zaszkodzi kibicom. Żaden turniej towarzyski nie zrekompensuje fanom emocji związanych z rozgrywkami ligowymi. Dlatego naszym zdaniem nie myślmy o pomniejszeniu ligi, tylko zastanówmy się, jak możemy pomóc słabszym klubom polepszyć ich sytuację. Przy mądrym gospodarowaniu za kilka lat być może okaże się, że mamy w Polsce kilkanaście ośrodków, które nie mają żadnych kłopotów z finansami i prezentują przyzwoity poziom - oznajmił prezes zarządu częstochowskiego klubu.

Włókniarz przyznaje, że limit KSM wynoszący 39 punktów obniża poziom ligi, ale w swoim pomyśle częstochowianie pozostawili furtkę. - W naszym założeniu klubów, które zdecydują się nie zmieniać personalnie składów swoich drużyn na kolejny sezon górny limit KSM nie powinien obowiązywać. Jedynym wyjątkiem, których owy zapis by nie dotyczył, byliby wychowankowie. W ten sposób położylibyśmy nacisk na wsparcie i szkolenie młodzieży. Sądzimy, że byłoby to z korzyścią nie tylko dla klubów, ale także całego kraju - mówi Mizgalski. - My na pewno zainwestujemy w juniorów. Chcielibyśmy, aby w niedalekiej przyszłości o sile Włókniarza decydowali zawodnicy u nas wyszkoleni, utożsamiający się z klubem i miastem - dodał Winiarski.

Wprowadzenie w życie pomysłu zaproponowanego wyżej przez prezesa Włókniarza na pewno miałby pozytywny wpływ na młodych polskich zawodników. Czy tylko dla nich? - Proponujemy przyjęcie perspektywicznej budowy składów na lata. Kibice też mają dość ciągłych zmian w drużynach. My podtrzymujemy, że chcemy dokonać znaczących wzmocnień w zespole, ale nie będzie to drużyna na jeden rok. Zamierzamy ją utrzymać, aby kibice i zawodnicy byli ze sobą zżyci. Godzi się to z naszym pomysłem odnośnie KSM-u. Niech rywalizację w składach wprowadzają wychowankowie - skomentował Mizgalski.

- Przywołując słynne już porównanie polskich klubów do bankomatów, to nawet one potrzebują stałych, regularnych dostaw gotówki. Apelujemy do władz innych klubów, ale także do zawodników, aby rozsądnie podeszli do sprawy. Wspólnie zaciśnijmy troszeczkę pasa, stwórzmy stabilne podstawy finansowania spółek, popracujmy nad wizerunkiem Ekstraligi i całego speedwaya, przyciągnijmy kibiców na stadiony, a dopiero potem, kiedy będzie z czego, popuszczajmy pasa. Powtarzamy, że stworzyć dream team na rok nie jest trudnym zadaniem. Posiłkując się naszym przykładem. Nam zależy, aby Włókniarz wyrobił sobie pozycję na długie lata. Możemy to wypracować zdroworozsądkowym podejściem i przemyślanymi inwestycjami, o których wspominał prezes Mizgalski - zakończył Ireneusz Winiarski.

Bezpośredniego wpływu na kształt regulaminu obowiązującego w sezonie 2013 tym razem nie będą miały kluby. Każdy z nich przedstawił swoje opinie, które na pewno będą brane pod uwagę przy tworzeniu przepisów. Warto przypomnieć, że Włókniarz to nie pierwszy klub, który w najbardziej spornej kwestii, czyli granicy górnego limitu KSM, optuje za 39 punktami. Wcześniej za takim rozwiązaniem opowiedzieli się przedstawiciele klubów m.in. z Gorzowa, Leszna, czy Wrocławia.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (143):

  • fafa31 Zgłoś komentarz
    Hehehe a za czym maja sie opowiadac skoro ani kasy ani perspektyw.
    • FAN SPEEDWAYA nr 1 Zgłoś komentarz
      [b]światełko pamięci dla LEE oraz wszystkich żużlowców,którzy odeszli..[*][/b]
      • fruityloops Zgłoś komentarz
        Tak władka nie pobijecie
        • KobeCKM Zgłoś komentarz
          KSM i tak będzie 41. Info sprawdzone ;)
          • Darek Kenio Zgłoś komentarz
            stachyra ,miskowiak ,do włókniarza
            • Darek Kenio Zgłoś komentarz
              bardzo dobrze Panie Pawle jak budowac drurzyne to na pare lat nie na sezon z zawodnikami z cenami z kosmosu. nie dajcie sie zwiesc cwaniakami co wypąpuja Z NAZ KASE. LEPIEJ OGLĄDAC
              Czytaj całość
              WALECZNE LWY A NIE NAJEMNIKÓW KTURZY CHCA ZA PUNKT 5000 , 7000, TYSIAKÓW I BÓG WIE ILE ZA PODPIS.
              • RECON_1 Zgłoś komentarz
                A moze tak zrobmy ksm na poziomie 36pkt?albo 30? Wtedy taki np Nicki czy Hampel dpo druzyny a reszte tuzami pokroju Lamparta, Hliba czy innych wynalazkow, ci dwaj pierwsi swoje i tak zarobia
                Czytaj całość
                natomiast dziwni raiderzy ktorzy normalnie w 2 lidze by nie mieli czego szukac z racji pasdujacego KSM beda windowac ceny za swoje uslugi, to jasne jak slonce, Wezmy pod uwage takiego Swidra, chlopak ma niski ksm a gorzej niz w tym roku nie pojedzie wiec o jiego pare klubow sie bedzie bilo i przebijalo wzajemnie(pytanie tylko czy on po tej kontuzji zostanie w elidze czy w ramach odbudowy wskoczy na rok lige nizej). Panowie w marynarkach, skoro task bardzo mowicie o ratowaniu speedwaya i jego dobru to przestancie nad nim zalatwiac swoje interwesy. Ciagle przytaczam przyklad Unii Tarnow ktora po sezonie 2007 miala problemy finansowe, na sezon 2008 o jej sile stanowili Kolodziej Jacek i Marcin Rempalowie, Ljung . Kevin dooolan czy Peter J Larsen, do tego Iwanow i Zielinski. Czy ktos wtedy pomyslal o klopotacvh tego klubu? z tego co pamietam to nie, druxzyna spadla z hukiem i tyle, odbudowala sie w 1 lidze i wrocila do elity ale jakos nikt nie pomyslal o rownaniu do niej(Jaskolki na wlasnym torze potrafily dostac do 35pkt ze ow yjazdach nie wspomne i nikt w lidze nie buadolil a watpliwym widowisku)
                • Kiper60 Zgłoś komentarz
                  Czyli w końcu powiedzieli prawdę: niższy KSM = obniżenie wydatków , ale nie dlatego, że zawodnicy będą żądać mniej, ale dlatego, że w drużynach nie będą jeździć najlepsi, za to
                  Czytaj całość
                  gorsi i tańsi. Czy tańsi? To się okaże, bo jeśli ci rzekomo tańsi się zorientują, że ich KSM pasuje do drużyn, to przestaną być tańszymi. Krótko moówiąc: obniżenie KSM spowoduje brak miejsca w zespołach dla wielu dobrych zawodników nie ze względu na ich cenę, tylko ze względu na indywidualny KSM. Bo o ile cenę mogliby obniżyć, tak KSM sobie nie obniżą. W ich miejsce wejdą gorsi, ale wcale nie tańsi. Obniżamy KSM, czyli obniżąmy poziom sportowy. A to pociąga za sobą spadek frekwencji. Wszystkiego dobrego działaczom życzę, krzyż na drogę. Żadną siłą mnie nie zaciągniecie, żadnymi jokerami i innymi cyrkowymi wynalazkami, żebym zamiast pojedynków Pedersena z Hampelem oglądał walkę Chrzanowskiego z Lampartem. Sezon 2013 beze mnie.
                  • ADASOS Zgłoś komentarz
                    Zaraz odezwie sie Bydgoszcz i będzie wiekszość. Tylko czy grupa robocza" weżmie to pod uwagę ? Napewno nie uwzględni pobożnych życzeń tych kibiców co nie chcą ksm-u. Stawiam ,że
                    Czytaj całość
                    wyjdą z konfliktu interesu bez uszczerbku dając ksm 40pkt, zadowalający w pewnej części każdą ze stron.
                    • elvis Zgłoś komentarz
                      wiec mamy juz 4 prezesow ktorzy chca 39!!! zgroza.
                      • tiger Marma Rzeszów Zgłoś komentarz
                        Ogólnym problemem KSM-u jest to, że pokazuje on dane historyczne, to że dany zawodnik ma wysoki KSM nie oznacza, że w 2013r. będzie jeździł tak samo skutecznie jak w 2012. Ciekaw jestem,
                        Czytaj całość
                        czy np. Zagar i Iversen będą tak samo dobrze punktować jak w 2012. A przecież w oparciu o KSM kluby układają składy na następny rok... KSM spełnia za to swoją rolę przy np ZZ, bo jest o ile pamiętam aktualizowany co 3 kolejki i mniej więcej oddaje bieżącą formę zawodnika...
                        • Granul Spryciul Zgłoś komentarz
                          Kolega FuX z Falubazu sprawę już podsumował. Generalnie mamy jak co roku różne opinie - uzależnione ściśle od sytuacji kadrowej konkretnych klubów. Włókniarz, czy wcześniej Pan
                          Czytaj całość
                          Dworakowski optują za niskim KSMem bo taki jest im na rękę. Pani Półtorakowa chciałaby wyższego, bo ma środki na zakontraktowanie dobrych zawodników. Ja bym powiedzial tak. Frekwencja na trybunach spada, czemu winne są nowe tłumiki i coraz slabsze nominalnie składy drużyn. To co zrobiono z Falubazem w ubieglym roku wola o pomstę do nieba. W ten sposób nie zbudujemy lojalności zawodnikow wobec klubów a równocześnie kibice bedą krzyczeć, że zawodnicy jeżdżą tam gdzie im zapłacą złotowkę więcej. Jakie jest rozwiązanie? Pełne urynkowienie naszej ligi. Zostawmy przepis o juniorach (polskich juniorach), ograniczmy ewentualnie ilość zawodników z GP do dwóch czy trzech ale reszta niech odbywa się rynkowo. Wszelkie sztuczne reglamentacje w życiu społecznym i gospodarczym kończą się albo korupcją albo absurdami. Skoro nikt nie ogranicza innych dyscyplin sportu to po co robić to w żużlu? A jesli chodzi o finanse klubów. Nie widzę powodów aby karać obrotnych prezesów, działaczy czy przedsiębiorcow. Jeśli stać Rzeszow, Zieloną Górę czy Gorzów to dlaczego im nie pozwalać? W imię sztucznego wyrównywania poziomów? To wypacza ideę sportu jako takiego. Przecież chodzi o to aby wykazać swoją wyższość nad przeciwnikiem a nie równać w dół by "wyrównywać szanse" I tylko jeden bat zostawilbym na prezesów nieodpowiedzialnych. Nie uregulowane zobowiązania wobec zawodnikow na dzień 01 grudnia - relegowanie do niższej klasy rozgrywkowej. Ja osobiście zrobiłbym jeszcze dwie zmiany. Wywaliłbym w diabli playoffy. To również wypacza sens rywalizacji w sporcie tak nieprzewidywalnym i kontuzjogennym jak żużel. Niech o tytule Mistrza Polski decyduje równa jazda przez cały sezon. Drugą i zapewne nie przynoszącą mi poparcia bylaby likwidacja drugiej ligi. Rywalizacja kilku zespołów, z których co pewien czas ktoś się wycofuje nie ma żadnego sensu. Brak możliwości zobaczenia w akcji najlepszych żużlowców nie przyciąga ludzi na stadiony. Niech ligi będą dwie jak w złotych dziewięćdziesiątych latach polskiego żużla. W ciągu kilku lat rozbudowano regulaminy, zreorganizowano rozgrywki - tylko dla kogo? Jak najmniej sztucznych reguł, to brak pokusy majstrowania przy regulaminach a dla prezesów i trenerów możliwość podpisywania dluższcyh kontraktów, stabilniejsze składy i możliwość planowania.
                          • FuX Falubaz Zgłoś komentarz
                            Czytam tak te "pomysły" włodarzy klubów i śmiech a zarazem rozpacz mnie ogarnia. Czy ci panowie w garniturach są tacy głupi czy tylko takich udają, albo może myślą, że zawodnicy i
                            Czytaj całość
                            kibice są na tyle głupi, aby w ich tłumaczenia uwierzyć? Cześć działaczy miesza dwa pojęcia i najwyraźniej tego nie widzi. Jaki ma związek KSM drużyny z kontraktami jakie Każdy z zawodników podpisuje z Prezesami? Przecież KSM na poziomie 41, 39 a nawet 35 nie zmieni NICZEGO na rynku transferowym Bo zawodnicy, którzy są naprawdę dobrzy (czytaj Niki i jego pokroju) dalej będą startować z wysokiego C i na bank znajdzie się prezes gotowy takie pieniądze wyłożyć. W zeszłym roku zbawieniem ligi miało być ograniczenie zawodników z GP co miało przynieść oszczędności a jak się skończyło wszyscy wiemy. W tym roku (wiemy dlaczego) już możemy mieć nawet 4 z GP bo już oszczędzamy gdzie indziej, KSM. Skoro tak Prezesi chcą oszczędzać to niech stworzą taki regulamin finansowy. Zawodnicy powyżej jakieś KSM mogą maksymalnie żądać 500tyś zł za podpis, do 5000zł za przyjazd na mecz i 4000-5000zł za punkt. Zawodnicy z KSM w pewnych widełkach za podpis 350tys zł za przyjazd 3500zł i za punkt 3500zł. I wtedy naprawdę oszczędzicie prezesi drodzy. Tylko wtedy jaki zawodnik zgodzi się na coś takiego i za takie pieniądze będzie jeździć? Te wszystkie kombinacje z ilością zawodników z GP teraz z KSMem w Żaden sposób nie przyniosą oszczędności finansowych a tylko i wyłącznie obniży poziom Ligi. Widać, że co niektórym prezesom pali się grunt pod nogami i próbują zmusić silne finansowo kluby (w, których zasiadają obrotniejsi prezesi potrafiący zorganizować normalną ilość sponsorów) aby ci równali się do nich, do słabszych. Takie równanie do słabszego mieliśmy za poprzedniego systemu i jak to się skończyło wszyscy wiemy. Widać, że włodarze zapomnieli jednego. Że są Prezesami zawodowych klubów żużlowych a nie amatorskich. W zawodowym sporcie, wszędzie na świecie istnieje zasada popytu i podaży. Jeśli kogoś stać to kontraktuje drużynę na, którą go stać. Jeśli ktoś ma mniej pieniędzy to kontraktuje na miarę swoich możliwości. Prezesi powinni poważnie pomyśleć co oni robią? Czy pracują czy się bawią bo jak na razie to widać, że zabawa regulaminem im bardziej wychodzi aniżeli praca. Pozdrawiam.
                            Zobacz więcej komentarzy (130)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×