Szczęśliwe zwycięstwo Lwów - relacja z meczu Dospel Włókniarz Częstochowa - składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz

W meczu 3. kolejki Enea Ekstraligi Dospel Włókniarz Częstochowa w szczęśliwych okolicznościach pokonał drużynę składywęgla.pl Polonii Bydgoszcz. Spotkanie zakończyło się rezultatem 47:42.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk

Dopiero w połowie kwietnia zainaugurowany został sezon żużlowy w Polsce. Wcześniej z powodu zimowej aury odwołane zostały dwie kolejki rozgrywek ligowych. W Częstochowie osoby odpowiedzialne za przygotowanie nawierzchni zrobiły wszystko, by niedzielny mecz odbył się w terminie. Zakupiona została nawet specjalna maszyna służąca do osuszania toru. Wszystkie prace przyniosły oczekiwany efekt i punktualnie o godzinie 16:00 żużlowcy z Częstochowy i Bydgoszczy wyjechali do pierwszego wyścigu.

Żużlowych emocji spragnieni byli kibice w całej Polsce. Pod Jasną Górą przełożyło się to na wypełniony niemal po brzegi stadion, a żużlowcy obu drużyn stoczyli bardzo emocjonujący pojedynek, który rozstrzygnął się dopiero w biegach nominowanych. - Takiego scenariusza nie przewidziałby nikt. Czternasty i piętnasty bieg to było mistrzostwo świata - powiedział prezes Dospel Włókniarza, Paweł Mizgalski. Na przestrzeni meczu lepiej spisywali się bydgoszczanie. Goście prowadzili niemal przez cały pojedynek, a po biegu dziewiątym ich przewaga wynosiła sześć punktów. Wtedy do akcji wkroczyli Grigorij Łaguta i Emil Sajfutdinow. Rosyjski duet już po następnym biegu zniwelował stratę do dwóch "oczek".

Emil Sajfutdinow po meczu z Polonią (źródło: ENEA Ekstraliga / x-news):

Atutem bydgoszczan były bardzo dobre starty. Częstochowianie w tym aspekcie wyraźnie ustępowali gościom. Lwy wykorzystały jednak znajomość swojego toru i na dystansie wydzierali punkty żużlowcom Polonii. Przodował w tym Sajfutdinow, dla którego nie było straconych pozycji. Rosjanin mecz zakończył z dorobkiem 17 punktów, a jedynym który go pokonał był Greg Hancock  Amerykanin na linii mety był lepszy zaledwie o kilka centymetrów. W ślady byłego żużlowca klubu znad Brdy nie poszli pozostali jeźdźcy Lwów. Najbardziej zawiedli Rune Holta i Rafał Szombierski. - Rune miał problemy z motorami, narzekał na gaźniki. Widziałem złość w jego oczach i zdecydowałem się na puszczenie go w biegu czternastym. To była dobra decyzja. Z kolei Rafał potrzebuje jeszcze dotrzeć silniki na częstochowskim torze - tłumaczył postawę swoich podopiecznych menedżer biało-zielonych, Jarosław Dymek.

Przed biegami nominowanymi goście prowadzili czterema punktami i niespodzianka wisiała w powietrzu. - W sporcie zawsze chodzi o to aby wygrywać. Liczyłem na nasz triumf, że powtórzy się wynik z przeszłości, kiedy to wygraliśmy tutaj dwoma punktami - zdradził Jerzy Kanclerz. Kuriozalny przebieg miał czternasty wyścig, w którym gospodarze zwyciężyli 5:0. Pewne zwycięstwo odniósł w nim Michael Jepsen Jensen , za jego plecami o dwa punkty walczyli Holta i Krzysztof Buczkowski. Obaj na ostatnim łuku zanotowali upadki. Norweg z polskim paszportem wstał i pobiegł do mety po dwa punkty. Po chwili ten sam manewr powtórzył Buczkowski.

Decyzją sędziego bydgoszczanin został jednak wykluczony z powtórki za spowodowanie upadku Holty. - Uważam, że Wojciech Grodzki podjął słuszną decyzję, ponieważ Krzysiu Buczkowski był winien upadku Rune Holty. Mimo, że Krzysiek dobiegł do mety i wszyscy myśleli, że ten punkt otrzyma, niestety sędzia zdecydował, że Buczkowski za spowodowanie upadku Rune Holty musi zostać wykluczony. Sędzia podjął taką decyzję, a ja się z nią zgadzam - stwierdził Kanclerz. Wcześniej upadek w tej gonitwie zanotował Aleksandr Łoktajew. - W tym biegu popełniłem błąd, chciałem skontrować motocykl, ale tor był polany i było zbyt ślisko - przyznał po meczu jeździec składywęgla.pl Polonii Bydgoszcz. W ostatnim biegu częstochowianie odnieśli podwójne zwycięstwo i w szczęśliwych okolicznościach odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. - Chcemy kibicom dostarczać jak najwięcej radości i porażka w pierwszym spotkaniu przy takiej publiczności byłaby dla nas bolesna. Kibice by nam pewnie wybaczyli, ale porażka i tak by bolała - podsumował prezes Mizgalski.

Dospel Włókniarz Częstochowa - 47
9. Rune Holta - 5 (1,0,w,2,2)
10. Michael Jepsen Jensen - 10 (3,3,1,0,3)
11. Grigorij Łaguta - 10+2 (2,1,2*,3,2*)
12. Rafał Szombierski - 1+1 (0,0,-,1*)
13. Emil Sajfutdinow - 17 (3,3,3,3,2,3)
14. Rafał Malczewski - 2+1 (1*,1,0)
15. Artur Czaja - 2 (2,0,0)

składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz - 42

1. Krzysztof Buczkowski - 5+2 (0,2*,1*,2,w)
2. Hans Andersen - 9 (2,3,2,1,1)
3. Greg Hancock - 9 (1,2,3,3,0)
4. Aleksandr Łoktajew - 8+1 (3,w,2*,3,u)
5. Robert Kościecha - 4 (2,2,0,0)
6. Szymon Woźniak - 2+2 (0,1*,1*)
7. Mikołaj Curyło - 5+1 (3,1*,1)

Bieg po biegu:

1. (63,52) Jensen, Andersen, Holta, Buczkowski 4:2
2. (63,74) Curyło, Czaja, Malczewski, Woźniak 3:3 (7:5)
3. (63,67) Łoktajew, Łaguta, Hancock, Szombierski 2:4 (9:9)
4. (64,12) Sajfutdinow, Kościecha, Curyło, Czaja 3:3 (12:12)
5. (64,18) Andersen, Buczkowski, Łaguta, Szombierski 1:5 (13:17)
6. (63,91) Sajfutdinow, Hancock, Malczewski, Łoktajew (w) 4:2 (17:19)
7. (63,91) Jensen, Kościecha, Woźniak, Holta 3:3 (20:22)
8. (64,70) Sajfutdinow, Andersen, Buczkowski, Czaja 3:3 (23:25)
9. (64,55) Hancock, Łoktajew, Jensen, Holta (w/2min) 1:5 (24:30)
10. (64,43) Sajfutdinow, Łaguta, Curyło, Kościecha 5:1 (29:31)
11. (64,80) Hancock, Sajfutdinow, Andersen, Jensen 2:4 (31:35)
12. (64,47) Łaguta, Buczkowski, Woźniak, Malczewski 3:3 (34:38)
13. (64,85) Łoktajew, Holta, Szombierski, Kościecha 3:3 (37:41)
14. (64,56) Jensen, Holta, Buczkowski (w), Łoktajew (u) 5:0 (42:41)
15. (64,67) Sajfutdinow, Łaguta, Andersen, Hancock 5:1 (47:42)

NCD: 63,52 sekundy uzyskał Michael Jepsen Jensen w biegu I.
Sędziował: Wojciech Grodzki
Widzów: ok. 16 000.
Startowano według I zestawu.



KUP BILET NA 2024 ORLEN FIM Speedway Grand Prix of Poland - Warsaw -->>
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×