KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dokonaliśmy z Lechem naprawdę wiele - rozmowa z Arkadiuszem Rusieckim, prezesem Lechma Startu Gniezno

W minioną środę [tag=8350]Stefan Andersson[/tag] zastąpił Lecha Kędziorę na stanowisku trenera Lechma Startu Gniezno. O przyczynach tej zmiany rozmawialiśmy z prezesem gnieźnieńskiego klubu, Arkadiuszem Rusieckim.

Szymon Kaczmarek
Szymon Kaczmarek

Szymon Kaczmarek: Skąd wziął się pomysł zatrudnienia  szkoleniowca z zagranicy?

Arkadiusz Rusiecki: Lakonicznie mówiąc, z potrzeby, która stała się matką tego pomysłu. Tylko w żużlu ten pomysł może budzić zdziwienie, bo dotychczas chyba tylko raz, wiele lat temu, polski klub zdecydował się na taki krok. W innych dyscyplinach jest to sytuacja całkowicie normalna, zarówno na szczeblu klubowym jak i reprezentacyjnym. Potrzebujemy świeżego spojrzenia człowieka zupełnie z zewnątrz. Człowieka, który na dodatek zna żużel z różnych perspektyw: kariery zawodniczej, ligi zagranicznej, cyklu Grand Prix, a przede wszystkim z perspektywy team menagera doświadczonych zawodników. Ponadto w Gnieźnie chcemy chłonąć nowoczesne standardy, bo tylko to daje szanse na rozwój. Rozmawialiśmy z kilkoma szkoleniowcami bez etatu w Polsce. Powiem szczerze, byli przekonujący, ale mieliśmy wrażenie, że mówią to, co bardzo chcemy usłyszeć. Nie twierdzę bynajmniej, że to źle, nam jednak chodziło o to, aby ktoś powiedział: wiem co zrobić i ja to zrobię!

Dlaczego wybór padł akurat na Stefana Anderssona?

- Stefan zna Gniezno, pewnie nie tak dobrze jak Lech Kędziora, ale dostatecznie. Jest team menagerem drużyny, która zdobywa medale w Elitserien. Pracuje na co dzień z byłym i obecnym mistrzem świata. Najpierw u boku Hancocka z jego teamem zdobył mistrzostwo globu, a następnie wespół z Gregiem wspierał mocno Maćka Janowskiego w walce o jego złoto w juniorskich mistrzostwach świata. Potrafi pracować zarówno z doświadczonymi zawodnikami - wielkimi gwiazdami speedwaya i jednocześnie z młodzieżą na dorobku. Ma do tego rękę. Jest spokojny i opanowany, ale potrafi też być bardzo stanowczy i nieustępliwy. Jeśli jest czegoś pewny i do czegoś przekonany, to będzie się tego trzymał za wszelką cenę, ale jeśli uzna, że masz rację lub masz lepszy pomysł, to nie ma problemu z tym aby pójść inną drogą. Uznał, że cel jaki mamy w Gnieźnie na sezon jest ciągle możliwy do realizacji. Tego potrzebuje teraz nasza drużyna.

Andersson pracuje również w Piraternie Motala. Czy łączenie tych funkcji nie będzie kłopotliwe?

- Wszystko jest kwestią organizacji. Stefan nie ma z tym problemu. Będzie do naszej dyspozycji od czwartku, piątku przed meczami w Gnieźnie i od soboty przed meczami wyjazdowymi. Zorganizujemy mu ludzi, bazę i optymalne warunki do pracy. Musimy zmienić nasze przyzwyczajenia, że trener jest zawsze "pod ręką" ale żużel to nie piłka nożna.

Jaką wizję prowadzenia zespołu przedstawił Szwed?

- Stefan chce mieć i będzie miał decydujący głos w  kwestiach związanych z drużyną, przede wszystkim w sprawach personalnych. Będzie miał także dominujące zdanie w obszarze przygotowania toru, choć sam nie demonizuje tego zagadnienia. Prawdopodobnie zmieni się także charakter zajęć treningowych, bo trener ma swoją filozofię prowadzenia treningów. Tyle można powiedzieć na dzisiaj.

Andersson ma być trenerem pierwszego zespołu. Kto w tej sytuacji zajmie się juniorami?

- Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć w przyszłym tygodniu. Mamy pomysł, ale potrzebujemy kilku dni aby zreorganizować pracę szkoleniową z najmłodszymi zawodnikami i adeptami.

Andersson ma spore doświadczenie, jednak polskie środowisko jest dość specyficzne. Czy nie obawia się pan, że Szwed może np. nie podołać presji kibiców?

- Stefan wie czego się podejmuje i wie w jakiej sytuacji jest nasza drużyna. Jeśli on sam nie ma obaw, my również nie mamy prawa ich mieć. Presja była, jest i będzie. Jest wpisana w ten zawód. Musimy sobie z nią poradzić, bo żużel to sport dla twardzieli.

Czy decyzja Kędziory o rezygnacji była zaskoczeniem?

- Jadąc do Gorzowa nie spodziewaliśmy się, że tak to się potoczy. Chcieliśmy wygrać ten mecz aby odzyskać zaufanie kibiców i dodać im i drużynie nadziei i wiary. Nie udało nam się choć byliśmy naprawdę blisko. Tego dnia jednak jechaliśmy tak nierówno, że gorzowianie nie mogli tego nie wykorzystać. Chcę powiedzieć jasno. Nie winimy Lecha Kędziory za to co stało się w Gorzowie, bo złożyło się na to bardzo wiele czynników nie do końca zależnych od trenera. Zostaliśmy jednak postawieni w trudnym położeniu gdzie na szali znalazły się losy drużyny, zaufanie kibiców oraz partnerów klubu i ogromna wola odbicia się od dna tabeli. Dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę.

Jak podsumuje pan dorobek Lecha Kędziory?

- Dokonaliśmy z Lechem naprawdę wiele. Byliśmy z nim w trudnych dla niego chwilach, ale on też był z nami, gdy tego potrzebowaliśmy. Kilku wychowanków Startu zdobyło certyfikat kiedy był trenerem w Gnieźnie. Warstwa techniczna infrastruktury toru przy Wrzesińskiej to tak naprawdę w sporej mierze jego pomysły i zasługa. Otworzył nam oczy na wiele kwestii, których nie widać z gabinetów klubowych. Wreszcie był jednym z tych, którzy wprowadzili Start Gniezno do ekstraligi po trzynastu latach oczekiwania. Spełniło się przez te lata wiele jego i naszych marzeń i zrealizowaliśmy wiele planów. Tego nikt mu nie odbierze. Jestem przekonany, że nikt w Gnieźnie nie żałuje, że zaufaliśmy Lechowi gdy wrócił do pracy w naszym klubie. Starał się jak mógł aby odwdzięczyć się za to zaufanie. Za to wszystko mu dziękuję w imieniu swoim i wszystkich, z którymi pracował. Mam nadzieję, że to nie jest koniec naszej współpracy.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (43)
  • PRZEM 312 Zgłoś komentarz
    O czym ty piszesz Rusiecki powiedz mi tylko w którym klubie na świecie trener jest tylko z zespołem od piątku do niedzieli jaja sobie chyba robisz z tym trenerem strzał w kolano i to swoje
    Czytaj całość
    na koniec sezonu czas się spakować i podziękować kibicom za doping
    • bartollo Zgłoś komentarz
      To Rusiecki trenował Lecha czy w nim grał? WTF?
      • Leda Zgłoś komentarz
        Panie prezesie, a co do szkółki to nich się Pan nie ośmiesza, bo do dziś, czyli 11 maja były dwa treningi. My jako kibice też chodzimy na treningi szkóki i pytamy się czy macie naszą
        Czytaj całość
        młodzież w d-pie? Inwestujcie w młodzież, bo jak na razie 'petardy' zawodzą, owczywiśie prócz Mateja. Gdzie są pieniądze z miasta przezaczone na szkółkę ?
        • Lola77 Zgłoś komentarz
          W Gnieźnie aktualnie pada deszcz. Zapraszamy kibiców z Tarnowa, ale być może tylko do zwiedzania miasta....
          • ARRRT Zgłoś komentarz
            Nie wiem czy to jest dobry pomysł zatrudnianie trenera który ma już jeden klub,będzie miał mało czasu,a tu trzeba obudzić morale u zawodników,hmmm???Twierdzę że nie da rady,ale
            Czytaj całość
            zobaczymy.
            • Dariusz Modrzejewski Zgłoś komentarz
              witam kolegów z Gniezna.Mam takie pytanie a gdzie jest Wasz kibic o nicku chyba TYLKO BETON..Rok temu tak był aktywny, wszystkich wyzywał,biła od niego potęga Startu...czyżby to kibic
              Czytaj całość
              sukcesu? a tak ogólnie to życzę Wam utrzymania, pozdrowienia dla normalnych kibiców
              • UnrealGno Zgłoś komentarz
                Zmieni, nie zmieni... przekonamy się już wkrótce. Ja wierze że jednak uda się utrzymać i że jeszcze nie wszystko stracone, bo jak mógł bym inaczej jako kibic Startu? Nasze wyniki poza
                Czytaj całość
                tym z Zieloną Górą pokazują że w tym zespole dżemie potencjał tylko bark zgrania i jakieś kłopoty o których może głośno się nie mówi nam w tym przeszkadzają. Oni mogą wygrywać bo w tych trzech przegranych meczach nie byliśmy chłopcem do bicia i wszędzie zabrakło niewiele do wygranej. Brak nam szczęścia przede wszystkim. Kiedy przyjdzie to mecze będą równie zacięte ale z korzyścią dla Startu. Chciał bym aby ta zła karta w końcu się odwróciła... Pozdrawiam
                • netoperek Zgłoś komentarz
                  Był już kiedyś taki eksperyment ze szkoleniowcem obcokrajowcem w polskim klubie żużlowym. Nie trwał on długo i skończył się klapą. Myślę że Andersson cudu raczej nie dokona. No ale
                  Czytaj całość
                  to klub decyduje na co i ile chce przeznaczyć pieniędzy.
                  • malin1976 Zgłoś komentarz
                    Dokonaliśmy z Lechem bardzo wiele . To prawda . Ale na nieszczęście Startu liga się nie wiadomo czemu zmniejsza . Gdyby leciała jedna drużyna to kto wie a tak to myślę że jest już
                    Czytaj całość
                    pozamiatane .
                    • tymaldo Zgłoś komentarz
                      cóż to zawodnicy jeżdżą a nie trener , zawodników Gniezno ma jakich ma. Podstawowe pytanie po zmianie trenera - co to zmieni? nie sądzę aby zadziałało to jak magiczna różdżka.
                      Czytaj całość
                      Każdy trener może potrzebować nawet dwóch sezonów , żeby było widać efekty jego pracy. Nawiązuję tu też do młodzieży. Andersson wskakuje tu tak naprawdę do tonącego okrętu i spadek nie będzie absolutnie jego winą. Takie zmiany i szukanie nowych rozwiązań w trakcie gry nie wróży nigdy dobrze. Jak będzie spadek to warto się zastanowić nad przyszłością - zostawić Anderssona na stanowisku. Może wróci z Gnieznem do eligi , lepiej zostawić trenera na dłuższą metę , żeby współpracował z młodzieżą. I miał autorytet wśród zawodników. U nas w Gdańsku Stachu Chomski jest trenerem od 2010 i mimo porażek go nie zwolniliśmy bo wśród młodzieży widać postępy ( oczywiście z pomocą Jarosława Olszewskiego )
                      • Król Julian I Zgłoś komentarz
                        Bardzo dobre rozwiązanie. Nikt już kopert nie będzie musiał dawać. Czysty jasny układ będzie . Najlepszy jedzie, najsłabsi oglądają mecze z trybun albo pomagają w parkingu. Brawo za
                        Czytaj całość
                        odważną decyzję. Widać , że działacze działają nowocześnie.
                        • ks vitold Zgłoś komentarz
                          to jest OSTATECZNY powód który dobiję tą łajbę do spadku...(jestem na 100%pewny że lecicie..!!!).
                          • Gniezno Wataha Zgłoś komentarz
                            Moze pomorze a może i nie,ale warto próbować.Jest to jednak przemyslana decyzja a czy trafna to sie okaze.W kazdym badz razie nie poddajemy sie i szukamy nowych szans by odbic sie od dna
                            Czytaj całość
                            tabeli.
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×