WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Historyczne zwycięstwo w meczu na szczycie - relacja z meczu Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk - GKM Grudziądz

Jadący bez swojego kapitana, Thomasa H. Jonassona, żużlowcy Renault Zdunek Wybrzeża przegrali ze znakomicie czującymi się na gdańskim torze żużlowcami GKM-u Grudziądz 43:47.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!
Jeszcze w środę, gdy kierownictwa obu ekip przedstawiły awizowane składy wydawało się, że za kontuzjowanego kapitana Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk, Thomasa H. Jonassona będzie stosowane zastępstwo zawodnika. W sobotę okazało się jednak, że pod numerem 11 pojedzie Adrian Gomólski. Jak się później okazało, nie było to najlepsze rozwiązanie, bo wychowanek Startu Gniezno potrafił pokonać jedynie Łukasza Cyrana. - Nie wyszło nam z Adrianem Gomólskim, który nie spełnił naszych oczekiwań. Może to wina tego, że ma mało startów. Od oceniania zawodników jest trener i menadżer. Wszyscy chcieli wygrać i mam pewien żal do Jonassona. Gdybyśmy mieli jasną sytuację od samego początku, to inaczej byśmy ustawili drużynę. Musieliśmy szukać na siłę rozwiązań - zauważył po meczu Robert Terlecki.

Od początku mecz był bardzo wyrównany. Zgodnie z oczekiwaniami gdańszczanie pewnie wygrali potyczkę juniorów, jednak seniorzy z Grudziądza byli bardzo szybcy na starcie. - Nie licząc wyścigu młodzieżowców, nasi zawodnicy na osiem pierwszych wyścigów, siedmiokrotnie dojeżdżali na ostatnich pozycjach - zauważył Stanisław Chomski. W meczu nie brakowało mijanek na torze. W trzecim wyścigu Renat Gafurow minął Norberta Kościucha, a chwilę później po tym jak nadspodziewanie dobrze ze startu wyszedł Mateusz Rujner, za jego plecami Chris Harris minął Marcela Szymko. Duży wpływ na przebieg spotkania miał piąty bieg. Prowadził Adrian Gomólski, a walczącego o trzecią pozycję Renata Gafurowa postawiło na wyjściu z łuku. Jego motocykl wpadł na Scotta Nichollsa i zawodnik został wykluczony z powtórki. - Wpadłem w koleinę, bo za mocno wypuściłem motor. Chciałem wskoczyć przed Nichollsa, ale motor wyskoczył pode mnie. Przeprosiłem go, że z mojej winy musiał leżeć na torze, ale to jest żużel, a nie szachy - zauważył Rosjanin.

Później GKM zdołał sobie wypracować jeszcze wyższą przewagę. W szóstym biegu mogło być 5:1 dla gości, ale szalenie ambitny Krystian Pieszczek minął Kościucha na ostatnim łuku. Nie mniej emocjonujący był siódmy wyścig, w którym Chris Harris wygrał start, ale dzięki znakomitemu atakowi Dawida Stachyry, Renault Zdunek Wybrzeże wyszło na 5:1. Bomber tasował się z Arturem Mroczką i ostatecznie dojechał drugi do mety.

Po dziewiątym wyścigu na Stadionie im. Zbigniewa Podleckiego zapadła konsternacja. Czerwono-biało-niebiescy jadąc z tyłu od startu do mety przegrali podwójnie z parą Norbert Kościuch - Ales Dryml i na tablicy wyników widniał rezultat 23:31. Riposta gdańszczan była natychmiastowa. Żużlowcy znad morza wyszli na pewne prowadzenie 5:1, ale po wyjściu z łuku Chris Harris wjechał bezpardonowo w Krystiana Pieszczka, który upadł, dolatując niemal do bandy. - To co zrobił Harris nie było w ferworze walki. To było celowe zajechanie, aby wystraszyć młodego zawodnika. Krystian ma charakter i nie zamknął gazu, bo gdyby to zrobił straciłby miejsce. Konsekwencja tej kolizji mogła być największa z możliwych. Uderzenie na prostej w bandę przy pełnej szybkości rodzi ogromne niebezpieczeństwo. Już nie chciałbym tu przytaczać najgorszych przykładów. Takich rzeczy się nie robi i kwalifikowało się przynajmniej na żółtą kartkę. Co innego, jak ktoś ostro wchodzi w łuku - grzmiał Stanisław Chomski.

Podczas oczekiwania na powtórkę biegu, jeden z kibiców doznał zawału serca i został odwieziony karetką do szpitala. Nastąpiła długa przerwa w zawodach i po niej żużlowcy znad morza zaczęli odrabiać straty. Najpierw w powtórce dziesiątego wyścigu pewnie pokonali Mateusza Rujnera, a później mogli nawet trzykrotnie wygrać podwójnie! Udało im się to raz, gdyż w jedenastym biegu Norbert Kościuch minął Dawida Stachyrę, a chwilę później Scott Nicholls przegonił dwóch rywali na trasie. Przed biegami nominowanymi prowadzili jednak gdańszczanie różnicą dwóch punktów. - Szkoda wykluczenia Chisa Harrisa w momencie, gdy prowadziliśmy różnicą ośmiu punktów. Jestem przekonany, że nie przegralibyśmy 1:5, ale taki jest żużel - powiedział Scott Nicholls.

W momencie, gdy taśma w czternastej odsłonie spotkania poszła do góry wydawało się, że jest już po meczu. Czerwono-biało-niebiescy wygrali moment startowy, jednak szybko zostali minięci przez Kościucha, a Mroczkę pokonał też Andriej Karpow. Gospodarze mieli jednak ogromnego pecha. - Wygraliśmy podwójnie start, ale już w pierwszym łuku urwała mi się szpilka sprzęgłowa od zabieraka i dekiel nie dociskał sprzęgła. Zaczęło się ono palić i musiałem jechać przy krawężniku, by w ogóle uratować to co miałem. Na pewno puściłbym się pod bandę i zdecydowanie wygrałbym bieg. Ratowałem się przez ponad trzy okrążenia, żeby nie mieć przyczepności, by sprzęgło wytrzymało - opisał sytuację zdruzgotany Gafurow. - Przez całe zawody lepiej jeździło się przy krawężniku. Startowałem z wewnętrznego pola i nie mogłem się wynieść, gdyż gdybym dojechał do płotu, przyjechałbym sam na metę - dodał Mroczka.

W ostatnim biegu goście pewnie wygrali 5:1 i przywieźli historyczne, pierwsze zwycięstwo dla GKM-u Grudziądz w trzynastym meczu w Gdańsku. - Bardzo dobrze, że udało nam się przywieźć 5:1 w ostatnim biegu. Świetny start miał Ales Dryml i jesteśmy szczęśliwi - mówił po meczu Scott Nicholls. - Na ostatni bieg dokonałem sporych zmian i jestem zadowolony ze zwycięstwa i z tego, że udźwignęliśmy presję - dodał Dryml. Goście wygrali 47:43, ale ze względu na sześciopunktowe zwycięstwo gdańszczan w Grudziądzu, punkt bonusowy został nad morzem.

GKM Grudziądz 47:
1. Scott Nicholls - 11+3 (3,2*,1*,3,2*)
2. Andriej Karpow - 7 (1,3,2,0,1)
3. Norbert Kościuch - 10 (1,1,3,2,3)
4. Ales Dryml - 11+1 (3,3,2*,0,3)
5. Chris Harris - 4+1 (1*,2,w,1)
6. Łukasz Cyran - 1 (1,0,u)
7. Mateusz Rujner - 3 (0,2,1)

Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 43:
9. Artur Mroczka - 4 (0,1,0,3,0)
10. Dawid Stachyra - 7 (2,3,1,1,-)
11. Adrian Gomólski - 2 (0,1,-,1)
12. Renat Gafurow - 9+1 (2,w,3,2*,2)
13. Robert Miśkowiak - 10 (3,0,3,3,1)
14. Krystian Pieszczek - 9+1 (3,2,2*,2,d)
15. Marcel Szymko - 2+1 (2*,0,0)

Bieg po biegu:
1. (64,37) Nicholls, Stachyra, Karpow, Mroczka 2:4
2. (64,81) Pieszczek, Szymko, Cyran, Rujner 5:1 (7:5)
3. (64,78) Dryml, Gafurow, Kościuch, Gomólski 2:4 (9:9)
4. (65,87) Miśkowiak, Rujner, Harris, Szymko 3:3 (12:12)
5. (65,47) Karpow, Nicholls, Gomólski, Gafurow (w) 1:5 (13:17)
6. (66,56) Dryml, Pieszczek, Kościuch, Miśkowiak 2:4 (15:21)
7. (65,93) Stachyra, Harris, Mroczka, Cyran 4:2 (19:23)
8. (66,00) Miśkowiak, Karpow, Nicholls, Szymko 3:3 (22:26)
9. (65,94) Kościuch, Dryml, Stachyra, Mroczka 1:5 (23:31)
10. (66,65) Gafurow, Pieszczek, Rujner, Harris (w) 5:1 (28:32)
11. (65,25) Miśkowiak, Kościuch, Stachyra, Karpow 4:2 (32:34)
12. (66,31) Nicholls, Pieszczek, Gomólski, Cyran (u) 3:3 (35:37)
13. (65,97) Mroczka, Gafurow, Harris, Dryml 5:1 (40:38)
14. (65,83) Kościuch, Gafurow, Karpow, Mroczka 2:4 (42:42)
15. (66,03) Dryml, Nicholls, Miśkowiak, Pieszczek (d4) 1:5 (43:47)

NCD: 64,37 uzyskał Scott Nicholls w I biegu
Sędzia:
Wojciech Grodzki (Opole).
Widzów: 9 000.
Startowano według II zestawu.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (136):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • robjak 0
    Kolejny mecz w którym nasz tor nie jest naszym atutem. Nasi jeźdźcy są strasznie wolni na trasie. Tracą dobre lokaty, uzyskane na starcie. I to nie tylko w tym meczu. To samo było z Lublinem, a także we wcześniejszych konfrontacjach z Łodzią i Rawiczem (tam na szczęście siły zespołów były mniejsze niż Grudziądza). Nie potrafimy dostroić się do własnego toru. W czym problem? Czy za mało na nim trenują, czy też brak zrozumienia na linii zawodnicy - trener - toromistrz?
    Druga sprawa to brak w kadrze klasowych zmienników. Zbyt pochopnie puszczono Woodworda a nawet słabego Ruuda. Przy tak kontuzjogennym sporcie to strzał w stopę. Nie wiem czemu nie zrobiono ruchu w okienku transferowym? Brak zdrowej rywalizacji o miejsce w zespole nie sprzyja utrzymaniu wysokiego poziomu sportowego.
    Trzecia kwestia to kompletny brak jazdy parowej. Można było przywieść kilka punktów więcej, gdyby nasi zawodnicy pilnowali się na trasie. Czy na treningach ten element nie jest ćwiczony?
    Wszystko to obciążają moim zdaniem trenera. Czas zabrać się do roboty. Zróbcie wreszcie tor dla naszych (wystarczy zapytać zawodników co preferują, potrenujcie jazdę parową i będzie dobrze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Goebbels 0
    Ten 14 wyścig to akurat wina docisku sprzęgła, a nie braku THJ :] Trudno, żużel to sport, w którym do skucesu potrzeba 1/3 talentu, 1/3 kondycji psychofizycznej i 1/3 - sprzętu. Gdy ten ostatni element zawiedzie, to nie da się wygrywać. Nie wiedziałem, co się stało, ale byłem zdziwiony, dlaczego Renat tak kurczowo trzyma się krawężnika, zupełnie nie w swoim stylu. Później już wszystko było jasne. Nie zmienia to faktu, że wygraliście zupełnie zasłużenie, choć okoliczności Wam sprzyjały. Pozdrawiam normalnych z Grudziądza.
    ray_gdz @kokojambo Bez Jonassona w ciągu 3 biegów odrobiliście 8 pkt starty i wypracowaliście 2 przewagi. Przed nominowanymi wygrywaliście (bez Jonassona) 40:38. W 14 biegu Gafurov z Mroczką wyszli na 5:1 i dali się objechać na 2:4. To też wina tego, że nie było Jonassona? Jakbyście cały mecz przegrywali to ok - wina braku Jonassona, ale Wasza drużyna potrafiła wygrywać z nami bez Jonassona, a to, że nie dowozili zwycięstw do mety po lepszym starcie to raczej nie wina braku Szweda w składzie. A u nas jakie baty to były? 42:48 to dla Ciebie baty?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Oluch 0
    byłam na tym meczu to wiem ;] w takim razie skoro nie Ales to równie dobrze mógł jechać za niego Woelbert, który był zawodnikiem.
    Skoro rozminiasz wszystkie 'gdyby' idx na plaże i pomyśl jakby były GDYBYŚ szprechał teraz po niemiecku.
    kokojamboo Co ma jedno wspolnego z drugim?Mozecie gdybac ze gdyby zamiast Chrzanowskiego i Rujnera jechał np Woffinden i Dudek to tez byście wygrali tylko po co?skoro nie byli zawodnikami GKM?tak samo jak Dryml ktory nie mógł jechac bo nie byl waszym zawodnikiem,był nim Chrzanowski którego zakontraktowaliście.Z naszej strony brakowało zawodnika naszego klubu lidera ktory ma kontuzje nie było tez za niego zz.Rozumiesz róznice?i o to mi własnie chodzi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (133)
Pokaż więcej komentarzy (136)
Pokaż więcej komentarzy (136)
Pokaż więcej komentarzy (136)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×