Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Finał IMP prawie jak Grand Prix? Szymański: Opłacało się zaryzykować

Obserwatorzy mogli ulec złudzeniu, że w Tarnowie odbyła się jedna z rund SGP. Niedzielny finał o Indywidualnych Mistrzostw Polski zakończył się zarówno sukcesem organizacyjnym, jak i sportowym.
Michał Wachowski
Michał Wachowski

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Kolorytu wspomnianym zawodom dodała bez wątpienia zmieniona formuła ich rozgrywania. Zgodnie z intencją GKSŻ wprowadzono bieg finałowy, a także barażowy. - Poziom zawodów oceniam wysoko i to nie tylko moja opinia, ale wielu innych osób, z którymi rozmawiałem po finale. Uważam też, że decyzja o nowej formule finału dodała mu blasku. Wiem, że wywołała ona pewne kontrowersje, ale chyba opłacało się zaryzykować, bo dzięki niej mieliśmy dodatkowe emocje, a szansę na tytuł po turnieju zasadniczym zachowało jeszcze sześciu zawodników. Rywalizacja trwała więc do samego końca, z korzyścią dla atrakcyjności zawodów - powiedział przewodniczący GKSŻ, Piotr Szymański.

Jego zdaniem, finał IMP nie zakończyłby się sukcesem, gdyby nie ciężka praca jego organizatorów. - Tor, który przygotował Marek Cieślak, był w idealnym stanie, kapitalny do walki na całym dystansie, co potwierdzili zawodnicy swoją jazdą. Nawet ci, którzy nie zdobywali punktów walczyli w kontakcie z rywalami do samej mety. To się podobało. Znajomi wysyłali do mnie smsy, pisząc, że zawody stoją na naprawdę wysokim poziomie. Myślę, że klub Unia Tarnów stanął pod względem organizacji tych zawodów na wysokości zadania. Chciałem przy tej okazji podziękować nie tylko klubowi, ale także Grupie Azoty, jako głównemu sponsorowi zawodów. Podsumowując, organizacja i otoczka zawodów nie była gorsza niż podczas turniejów Grand Prix - podkreślił.

- Organizacja i otoczka zawodów nie była gorsza niż podczas turniejów Grand Prix - przekonuje Piotr Szymański - Organizacja i otoczka zawodów nie była gorsza niż podczas turniejów Grand Prix - przekonuje Piotr Szymański
- Turniej był dobrze rozpropagowany poprzez informacje w mediach, a przede wszystkim transmisję w NC + i TVN Turbo. Organizacyjnie był to jeden z najlepszych turniejów ostatnich lat. Wysoko zawiesiliśmy sobie poprzeczkę, ale obiecuję, że zrobimy wszystko, aby przyszłoroczny finał był jeszcze ciekawszy - dodał Szymański.

Niedzielny finał IMP, a także sobotnie zawody Grand Prix w Toruniu pozwoliły zatrzeć złe wrażenie po feralnych wydarzeniach z ostatniego meczu ENEA Ekstraligi. - Podjęliśmy dobrą decyzję, zmieniając parę zasad przy organizacji IMP. Tak samo jak w przypadku Grand Prix w Toruniu, gdzie zarzucano nam to, że przyznaliśmy dziką kartę Adrianowi Miedzińskiemu. Zwycięstwo tego zawodnika pokazuje jednak, że Związek podjął dobrą decyzję. Myślę, że te dwa turnieje - Grand Prix w Toruniu i finał IMP dzień później w Tarnowie były świetną promocją sportu żużlowego i zatarły nieco wrażenie po nieprzyjemnych wydarzeniach z rewanżu w finale Ekstraligi - podsumował przewodniczący GKSŻ.


Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (22):

  • GRYFM Zgłoś komentarz
    Gratulacje, bardzo dużo mijanek, tor do walki na całej szerokości, nowa formuła sprzyja walce. Największy wpływ na postawę zawodników miał termin, nie kalkulowali, koniec sezonu można
    Czytaj całość
    jechać na maksa. Jedyny minus postawa grupki oszołomów...
    • RECON_1 Zgłoś komentarz
      Trzeba przyznac jedno, byl to najlepszy final IMP od kilku lat, swietna stawka czolowych zawodnikow naszego kraju a do tego bardzo dobrze zrobiony tor dzieki czemu emocje i walka trwala od 1 do
      Czytaj całość
      ostaniego biegu.Smialo mozna uznac iz byla to najleposza impreza zuzlowa tego sezonu w Polsce.
      • Lukas.N Zgłoś komentarz
        Pozostał ogromny smród po zachowaniu się tarnowskiego bydła, czemu Szymański o tym nic nie powiesz, może ty głuchy jesteś, może ci się to podobało? a może po prostu, jak za komuny,
        Czytaj całość
        mówimy tylko o tym co nam się chce i co jest dla nas-was wygodne? dla mnie i nie tylko bo wystarczy poczytać setki wpisów to był skandal... po takim zachowaniu, każdą następną imprezę z Tarnowa przeniósłbym na teren cywilizowany.
        • janusz antoni z Poznania Zgłoś komentarz
          Jak na Tarnów to walki trochę było, ale bez przesady, wszak startowali ponoć najlepsi polscy zawodnicy. Ale generalnie tor tarnowski jest archaiczny, przerobiony z lekkoatletycznago. Takie
          Czytaj całość
          tory w Europie to jeszcze są w Rumunii i Bułgarii. Przecież w meczach ligowych na jeden mecz jedna mijanka. Beznadzieja.
          • ziober-KT Zgłoś komentarz
            JEDNYM SŁOWEM "REWELACJA " W TARNOWIE. BĘDĄC NA GP W TORUNIU I NA IMP CIĘŻKO MI POWIEDZIEĆ GDZIE BYŁO LEPIEJ ...ALE JEDNO JEST PEWNE DOPING PORÓWNYWALNY A KOŃCÓWKA ( SZTUCZNE OGNIE...
            Czytaj całość
            ) MISTRZOSTWO ŚWIATA.PZDR RÓWNIEŻ DLA CHAMÓW (...STETY Z RZESZOWA ) W TRAMWAJU KTÓRZY ZWYZYWALI NASZ KLUB ,ALE NA SZCZĘŚCIE POMOGLI KIBICE TORUŃSCY !!!
            • Henryk Zgłoś komentarz
              Powiem krótko SAMA KWINTESENCJA ŻUŻLA.
              • Stalowy Zgłoś komentarz
                Może i większe emocje dla kibiców, ale dla zawodników to jest niesprawiedliwy system i nie ma co się doktoryzować. Jeśli już, to powinno się liczyć w finale punkty z rundy zasadniczej.
                Czytaj całość
                Kołodziej miałby 13+3 (złoto), Dudek 13+0 (srebro), Janowski 10+1 (brąz), Kasprzak 9+2 (4 m.) Kasprzak czwarty, bo po rundzie zasadniczej był za Janowskim. Wtedy byłoby sprawiedliwiej. Aha, pkt z półfinału się nie dodaje, to tylko walka o 2 miejsca.
                • janson2 Zgłoś komentarz
                  Cieślak potrafi zrobić tor do walki ale takiego nie robi bo wtedy Tarnów by nie wygrywał u siebie.Robi więc taką suchą betonową kurzawę na której najlepiej czują się jaskółki bo
                  Czytaj całość
                  tam zawsze był beton.Wybór jest taki albo mamy fajne zawody mnóstwo walki i wynik raz w jedną raz w drugą stronę albo robimy kurzawę pod siebie i wygrywamy zawsze ale widowiska nie będzie.Tak że Częstochowa musi się zastanowić czy chce mieć wynik czy widowisko.Co do formuły to wiadomo konserwatyści są przeciw ale w mistrzostwach Polski zawsze były niespodzianki na pudle a ta formuła to spłaszcza.
                  • sympatyk zuzla Zgłoś komentarz
                    P.Piotrze zawody wpierw oglądałem na żywo na stadionie później z widea nagrywałem sobie i oglądałem ze szczegółami . Stwierdzam że turnieje w Toruniu i dzień później w Tarnowie
                    Czytaj całość
                    stały na bardzo wysokim poziomie i żaden nie był gorszy ani lepszy od drugiego. Sponsoring jak w każdym przypadku tych zawodów był trafiony w 10,wielkie dzięki za to i prosimy sponsorów o dalsze działania w każdym klubie. Zmiana końcowa formuły też była nie zła można pochwalić za te pociągnięcie.Teraz już za pewne nikt nie powie że Tor w Tarnowie jest byle jaki jak tu ,nie którzy piszą w swych postach lecz wręcz odwrotnie tory w innych klubach są jak to się mówi dużo do życzenia maja pozdrawiam fanów
                    • yes Zgłoś komentarz
                      Każdy sposób wyłaniania mistrza ma plusy i minusy. Nie chcę wskazać najlepszego. 3-4 turnieje mają jednak (wbrew niektórym wypowiedziom) wiele przypadkowości. Rozciągnięcie w czasie
                      Czytaj całość
                      powoduje przypadkowość w związku z kontuzjami, wahaniami formy, zmianami interesów i priorytetów. Na przykład punkty w IME zapowidanych jako coś najlepszego, zdobyło 27 ludzi a skład 1 rundy nie był tożsamy z ostatnim. SGP ma więcej turniejów ale to "już inna bajka".
                      • wanow Zgłoś komentarz
                        Dobrze się stało że z powrotem zostaje przywrócona ranga IMP .Mistrzostwa super zorganizowane i myśle że w przyszłym roku Zielona Góra podtrzyma ten poziom.W końcu jesteśmy w
                        Czytaj całość
                        tej dyscyplinie światową potęgą i to do czegoś zobowiązuje.Formuła nowa ciekawa lecz czy do końca sprawiedliwa dość trudno ocenić.Aby uniknąć takich dziwnych nieobecności rezerwowego zawodnika powinien być zapis o jednym tylko rezerwowym natomiast drugi rezerwowy powinien reprezentować klub gospodarzy.Obniżyło by to troche kosztów drugiego rezerwowego.
                        • witaker Zgłoś komentarz
                          Co za dziwna rzecz, teraz to wszystkim spodobała się formuła rozgrywania zawodów, którą robi SEC! O czym to świadczy? O tym, że formuła zawodów Gr5and Prix się znudziła! ;)
                          • szogun Zgłoś komentarz
                            Pozwolę sobie skopiować swój komentarz z Gazety Wr. pod artykułem o finale IMP w Tarnowie w odpowiedzi na zdanie Wojciecha Koerbera, który uważa, że ta forma wyłaniania mistrza jest
                            Czytaj całość
                            niesprawiedliwa: [i]Widzę, że Pan autor jest przeciwnikiem jakichkolwiek innowacji w turniejach i lidze, a zwolennikiem klasycznego turnieju 20 biegowego i ligi bez play-off. Można i tak, tylko wtedy moje emocje związane z nadzieją na medal Jędrzejaka, któremu kibicowałem skończyłyby się już w jego 3 występie, a tak do ostatniego biegu Jędrzejaka przezywałem turniej bardzo. W ostatnim biegu Jędrzejak zdobywając 2 punkty wywalczyłby sobie miejsce w repasażu. Prawie mu się udało. Czy to jest takie złe? Dodajmy na to, że inni kibice Jedrzejaka tez pewnie tak mieli, plus kibice innych zawodników, którzy do ostatniego momentu mieli szansę na tytuł. I teraz 2 strona medalu. Dudek wyraźnie drugi po serii zasadniczej był 4. I to jedyny minus, który wydaje się być mniejszym złem niż to ze turniej trzymał w napięciu wielu zawodników i ich kibiców. Ta formuła jest zdecydowanie lepsza niż w GP, gdzie najlepszy po rundzie zasadniczej może odpaść w polfinale. Tutaj ma zapewniony wielki finał. No i ostatnia kwestia. Gdy Kolodziej będzie już stary, a kibice i media będą wspominać jego sukcesy, można będzie sobie obejrzeć taki decydujący bieg o wszystko, który wygrał. Gdyby tego nie było to byłoby to rozmyte. Muszą w żużlu być biegi o wszystko, które się pamięta latami.[/i] A odnośnie Szymanskiego, to niech się tak nie chwali, bo tę formułę mógł wymyślić każdy bardziej rozgarnięty kibic. GP w Toruniu nie było żadnym zamazaniem afery, bo było na Canale minus, i miało wśród Polaków kilka razy bardziej mniejsze wzięcie niż afera. Jedynie ten finał mógł aspirować do zatarcia tego, że żużel w Polsce pod rządami Witkowskiego i Szymanskiego się stacza. Gdyby Polacy wiedzieli ile kasy dostał Kołodziej za mistrza i ile ryzykuje i wkłada w sprzet to złapaliby się się za głowę zastanawiając się jak można tak gnoić speedway w Polsce. Kołodziej nawet silnika nie może kupić za wygraną. To jest śmieszne i tragiczne zarazem.
                            Zobacz więcej komentarzy (9)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×