WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Robert Noga: Żużlowe podróże w czasie (92): Puchar PZM

Puchar PZM był imprezą, której kilkunastoletnia historia rozpoczęła się w 1962 roku, kiedy to została wprowadzona do kalendarza krajowych rozgrywek uchwałą Ogólnopolskiej Narady Aktywu Żużlowego.
Robert Noga
Robert Noga

Rok wcześniej we Wrocławiu Polska zdobyła pierwszy w dziejach naszego żużla medal - w dodatku złoty - w Drużynowych Mistrzostwach Świata. Można więc założyć bez specjalnego ryzyka popełnienia błędu, że to pod wpływem tego osiągnięcia władze polskiego sportu żużlowego postanowiły zorganizować dla klubowych zespołów rozgrywki, odbywające się równolegle do ligi. Różnica była taka, że w Pucharze PZM obowiązywały zasady zaczerpnięte z formuły Drużynowych Mistrzostw Świata. Zawody odbywały się w formie czwórmeczów, każda drużyna składała się z czterech zawodników. A poszczególne turnieje odbywały się na torach każdego z uczestników. Tak było w roku premiery, kiedy to o Puchar walczyły ekipy: Stali Rzeszów, Górnika Rybnik, Polonii Bydgoszcz i Unii Leszno, czyli najlepsze zespoły ligi w poprzednim roku - 1961. Już jednak rok później formuła zawodów uległa znacznemu rozbudowaniu w tym sensie, że do startu dopuszczono wszystkie ligowe zespoły. Podzielono je jednak na grupy.

W I, w której rywalizowano o Puchar jechały podobnie jak rok wcześniej cztery najlepsze ekipy I ligi z poprzedniego roku, w grupie II zespoły, które zajęły miejsca od 5 do 8. Pozostałe grupy tworzyły drużyny II-ligowe. Ten system ulegał jednak praktycznie ciągłym modyfikacjom, na przykład w sezonie 1965 w rozgrywkach brały udział drużyny jedynie najwyższej klasy rozgrywkowej. Były sezony, w których do rywalizacji dopuszczano jedynie cztery najlepsze ekipy z II ligi. Puchar PZM pomimo starań działaczy Głównej Komisji Żużlowej właściwie nigdy nie dorównał randze rozgrywkom ligowym. Być może właśnie ze względu na zawiłą formułę, która powodowała, że rywalizować o trofeum mogły tylko cztery najsilniejsze ekipy z I ligi, zakwalifikowane do grupy 1, a reszta jeździła taka naprawdę o przysłowiową "czapkę gruszek".

Pozostałe zespoły jeździły właściwie o nic, toteż często traktowały te rozgrywki wybitnie szkoleniowo, a nawet niechętnie. Dla niektórych obowiązek udziału w Pucharze był niemalże przysłowiowym "dopustem Bożym". - To był chyba 1971 rok. Pojechaliśmy na puchar PZM do Gorzowa, w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych. Wielkanoc spędziliśmy w podróży w „nysie”, a rodzina siedziała w domu. W drugi dzień świąt zawody, wystartowaliśmy w kilku biegach(…) i całą noc wracaliśmy do domu - wspominał zawody O Puchar PZM zawodnik Unii Tarnów Marian Wardzała, w swoich, wydanych niedawno wspomnieniach. Zresztą nawet turnieje grupy czterech najsilniejszych zespołów, które walczyły o zwycięstwo w rozgrywkach nie zawsze traktowano poważnie. W zawodach w 1963 roku w Rybniku żużlowcy Stali Rzeszów wystartowali na motocyklach, które wszystkie podczas zawodów uległy uszkodzeniu.

Nie świadczyło to więc dobrze o poważnym potraktowaniu zawodów przez czołową wówczas ekipę naszego kraju. Z kibicami też różnie bywało, nawet w latach teoretycznej świetności pucharowych zmagań. Korespondent tygodnika "Motor", relacjonujący zawody w Rybniku we wspomnianym 1963 roku, który pozwolił rybniczanom obronić zdobyty rok wcześniej puchar narzekał, że zawody odbyły się przy prawie pustych trybunach. A przecież w tamtych latach zespoły występowały w swoich optymalnych zestawieniach, obsada godna więc była właściwie finału indywidualnych mistrzostw Polski. Z dwunastu edycji zawodów, rozegranych w latach 1962-1973 aż jedenaście razy Puchar PZM zdobywali zawodnicy najlepszej polskiej drużyny w tamtych latach, rybnickiego ROW. Tylko w 1970 roku lepsi od nich okazali się rywale ze Stali Gorzów. W sezonie 1974 dokonano kolejnej "reformy", która najdobitniej uwidoczniła fakt, że formuła pucharowych rozgrywek się wyczerpała. Do rywalizacji o palmę pierwszeństwa przystąpili jedynie zawodnicy drużyn II ligi.

Grupę 1 - silniejszą wygrała ekipa Wybrzeża Gdańsk. W późniejszych latach rozgrywki te nie były kontynuowane, natomiast w latach 1976-1977 rozegrano Młodzieżowy Puchar PZM, zmieniony w sezonie kolejnym na Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Polski. Próbą kontynuacji rozgrywek o Puchar PZM był zainicjowany w 1978 roku Drużynowy Puchar Polski, rozgrywany w tej samej formule co Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Polski, czyli najpierw odbyły się eliminacje w czterech grupach, których zwycięzcy awansowali do czterech turniejów finałowych, odbywających się na torze każdego z rywali Udało się jednak rozegrać jedynie trzy edycje zawodów, w latach 1978-1980. Wszystkie edycje zakończyły się wygranymi drużyny Unii Leszno, co nie było oczywiście żadną niespodzianką, bo team Unii przeżywał wówczas swoje wielkie chwile i był najlepszą ekipą w kraju. Na fali oszczędności w kolejnych latach Drużynowego Pucharu Polski już nie rozgrywano, wrócił do kalendarza rozgrywek dopiero w 1992 roku, jak się miało okazać ponownie tylko na kilka sezonów.

Robert Noga

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    "Puchar PZM był imprezą, której kilkunastoletnia historia rozpoczęła się w 1962 roku"
    Za moich czasów był to Puchar PZMot. Na przykład (oprócz pamięci) rekordy toru w Gorzowie: "76,4 - Jerzy Padewski (Stal Gorzów) 22.07.1968 r. - czwórmecz o Puchar PZMot", wikipedia: "Puchar Polskiego Związku Motorowego na żużlu (Puchar PZMot.)"
    Czy coś przegapiłem?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wilczur 0
    Teraz to żaden puchar już nie podźwignie naszego żużla z kolan po tym co wydarzyło się w finale na W69. A jak wziąć pod uwagę, że konsekwencje i kary nie zostały wyciągnięte to...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk zuzla 0
    Opisane czasy to były piękne chwile ale już poszły w czas historii i teraz nie mają racji bytu poszły do lamusa i raczej reanimacji tych zawodów nie będzie .Każdy zawodniki patrzy gdzie kasa nie ma kasy nie ma jazdy skończyły się czasy ku chwale kogoś tam jak to bywało .powodzenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×