WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wynik na styku, z toru wiało nudą - Carbon Start Gniezno vs. Orzeł Łódź (relacja)

[tag=870]Carbon Start Gniezno[/tag] pokonał na swoim torze Orła Łódź. Choć wynik spotkania długo oscylował w okolicach remisu, trudno uznać niedzielne zawody za wielkie widowisko.
Szymon Kaczmarek
Szymon Kaczmarek

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!
Przed spotkaniem dużo mówiło się o zestawieniu personalnym gości. Ostatecznie Lech Kędziora mógł skorzystać z niemal najsilniejszego składu, zabrakło jedynie kontuzjowanego Antonio Lindbaecka. Zespół wzmocnił za to pozyskany przed kilkoma dniami Mads Korneliussen, który pokazał, że będzie solidnym wzmocnieniem zespołu. - Madsa stać na to, żeby być jednym z liderów - komentował po meczu szkoleniowiec Orła. Do składu gospodarzy powrócił Wadim Tarasienko, który jednak wciąż odczuwa skutki niedawnej kontuzji. - Należy podziękować temu zawodnikowi, że mimo bólu pojechał w tym meczu - mówił Dariusz Śledź. Rosjanin zostawił na torze sporo serca, jednak był to dla niego najsłabszy mecz w sezonie.


W sobotę nad Gnieznem przeszła solidna ulewa, która w pewnym stopniu wpłynęła na stan toru. - Ten deszcz nieco nam pomógł, gospodarze byli na początku nieco zagubieni - przyznał Jakub Jamróg. Wychowanek tarnowskiej Unii był solidnym punktem swojego zespołu, w każdym z biegów przywoził za plecami przynajmniej jednego rywala. To na nim, Korneliussenie i Magnusie Zetterstroemie oparta była siła przyjezdnych. Wspomniana trójka dobrze wychodziła spod taśmy, co było tego dnia kluczowe - na dystansie bowiem walki nie było praktycznie wcale. Na torze utworzyła się jedna optymalna ścieżka. Jeśli dany zawodnik nie popełniał błędów, wyprzedzenie go było praktycznie niemożliwe.

Jak to jednak w żużlu bywa, oprócz formy sportowej istotny wpływ na wynik ma również czynnik sprzętowy. Boleśnie przekonał się o tym Jason Doyle. Wciąż odczuwający skutki kontuzji nogi Australijczyk zdecydowanie wygrał swój pierwszy bieg i ze sporą przewagą prowadził w gonitwie siódmej. Na ostatnim łuku posłuszeństwa odmówił jednak jego motocykl, przez co minęli go obaj rywale. W 10. biegu żużlowiec z Antypodów znów miał pecha, ponieważ zaliczył awarię po ostrym starciu z Damianem Adamczakiem. Czerwono-czarni pokonali wówczas łodzian podwójnie i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do samego końca.

- Ogromnie cieszę się z tego wyniku. 2 tygodnie ciężkiej pracy dały efekt - komentował Adrian Gomólski. Wychowanek Carbon Startu zaczął zawody od faulu na Jamrogu, za co został wykluczony, jednak później spisywał się bez zarzutu. Jego motocykle w końcu jechały "do przodu". "Adik" udowodnił, że jego kariera powoli zaczyna wracać na odpowiednie tory. Po raz kolejny dobrze spisał się Damian Adamczak, jednak po raz kolejny nie udało mu się złamać bariery dziesięciu punktów.

Przyczyn porażki Orła, oprócz defektów Doyle'a, należy upatrywać w słabej postawie Mariusza Puszakowskiego i juniorów. O ile w przypadku Maksyma Drabika i Mikołaja Drożdżowskiego można mówić o braku doświadczenia z gnieźnieńskim torem, o tyle występ "Puzona" był jedną wielką klapą. Doświadczony zawodnik prezentował się w niedzielę jak nieopierzony adept. W zespole Carbon Startu nieco słabiej spisali się Bjarne Pedersen i Jonas Davidsson. Duńczyk i Szwed nie imponowali szybkością tak, jak w poprzednich meczach. Ich dorobki trudno nazwać słabymi (choć szczególnie od Davidssona oczekuje się więcej), jednak brak indywidualnej wygranej w wykonaniu "kosmicznego" dotąd Pedersena może nieco martwić kibiców czerwono-czarnych, szczególnie w perspektywie trudnych spotkań z PGE Marmą Rzeszów i Polonią Bydgoszcz. 

Niedzielne spotkanie było zacięte, jednak poszczególne biegi nie przynosiły emocji. Wygrał zespół lepszy, mający bardziej wyrównany skład, któremu w dodatku dopisało nieco szczęścia. Goście pokazali jednak, że są groźni dla każdego i z pewnością stać ich będzie na walkę o czołowa czwórkę. Mają również spore szanse na wywalczenie punktu bonusowego za lepszy bilans w dwumeczu. Gospodarze z kolei utrzymali status niepokonanych i nadal samotnie przewodzą ligowej tabeli.

Wybierz najlepszego zawodnika

Start Gniezno
wybierz zawodnika
  • Adrian Gomólski
  • Bjarne Pedersen
  • Jonas Davidsson
  • Damian Adamczak
  • Wadim Tarasienko
  • Adrian Gała
  • Michał Piosicki
Orzeł Łódź
wybierz zawodnika
  • Jason Doyle
  • Mariusz Puszakowski
  • Magnus Zetterstroem
  • Mads Korneliussen
  • Jakub Jamróg
  • Mikołaj Drożdżowski
  • Maksym Drabik
Wydarzenie:

Carbon Start Gniezno - Orzeł Łódź

Sędzia:

Krzysztof Meyze


Punktacja:

Orzeł Łódź - 42
1. Jakub Jamróg - 9+1 (2*,2,1,3,1)
2. Magnus Zetterstroem - 11+1 (3,1*,3,1,3)
3. Mariusz Puszakowski - 3+1 (1,1,1*,0)
4. Mads Korneliussen - 13 (3,3,2,2,3,0)
5. Jason Doyle - 4 (3,1,d,0)
6. Maksym Drabik (gość) - 1 (1,0,0)
7. Mikołaj Drożdżowski - 1 (0,0,1)

Carbon Start Gniezno - 48
9. Jonas Davidsson - 6+1 (1,2*,0,3,0)
10. Adrian Gomólski - 10+1 (w,3,3,3,1*)
11. Damian Adamczak - 10 (0,3,3,2,2)
12. Wadim Tarasienko - 5+1 (2,0,2*,1)
13. Bjarne Pedersen - 9+2 (1*,2,2,2*,2)
14. Michał Piosicki (gość) - 4+1 (3,t,1*)
15. Adrian Gała - 4+1 (2*,2,0)

Bieg po biegu:
1. (65,95) Zetterstroem, Jamróg, Davidsson, Gomólski (w/su) 1:5
2. (66,44) Piosicki, Gała, Drabik, Drożdżowski 5:1 (6:6)
3. (66,16) Korneliussen, Tarasienko, Puszakowski, Adamczak 2:4 (8:10)
4. (65,95) Doyle, Gała, Pedersen, Drożdżowski 3:3 (11:13)
5. (67,30) Adamczak, Jamróg, Zetterstroem, Tarasienko 3:3 (14:16)
6. (65,75) Korneliussen, Pedersen, Puszakowski, Piosicki (t) 2:4 (16:20)
7. (66,92) Gomólski, Davidsson, Doyle, Drabik 5:1 (21:21)
8. (66,85) Zetterstroem, Pedersen, Jamróg, Gała 2:4 (23:25)
9. (66,79) Gomólski, Korneliussen, Puszakowski, Davidsson 3:3 (26:28)
10. (67,27) Adamczak, Tarasienko, Drożdżowski, Doyle (d2) 5:1 (31:29)
11. (67,69) Gomólski, Pedersen, Zetterstroem, Puszakowski 5:1 (36:30)
12. (66,73) Jamróg, Adamczak, Piosicki, Drabik 3:3 (39:33)
13. (65,26) Davidsson, Korneliussen, Tarasienko, Doyle 4:2 (43:35)
14. (66,85) Korneliussen, Pedersen, Jamróg, Davidsson 2:4 (45:39)
15. (66,92) Zetterstroem, Adamczak, Gomólski, Korneliussen 3:3 (48:42)

Startowano: według II zestawu
Sędzia: Krzysztof Meyze (Wtelno)
NCD: Jonas Davidsson (Carbon Start Gniezno) – 65,26 sek. (w 13. wyścigu)
widzów: ok. 5500
Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Co było główną przyczyną porażki Orła?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Włodek-G-no 0
    Gwizdy dostał za próbę wmontowania Wadima w bandę przywitany i pożegnany oklaskami
    speed-gniezno Absolutnie się zgadzam i dziwie tym, którzy twierdzą, że były tam jakieś emocje. Oczywiście spotkanie trzymało w napięciu do ostatniego biegu bo wynik nie był oczywisty ale to tylko napięcie i niepewność a nie emocje. Walki praktycznie zero. Po drugie dosyć śmieszne było zachowanie "kibiców" w stosunku do Zorro. No ale może nic innego w życiu nie potrafią jak tylko gwizdanie ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • speed-gniezno 0
    Absolutnie się zgadzam i dziwie tym, którzy twierdzą, że były tam jakieś emocje. Oczywiście spotkanie trzymało w napięciu do ostatniego biegu bo wynik nie był oczywisty ale to tylko napięcie i niepewność a nie emocje. Walki praktycznie zero. Po drugie dosyć śmieszne było zachowanie "kibiców" w stosunku do Zorro. No ale może nic innego w życiu nie potrafią jak tylko gwizdanie ;)
    Toniczek85 No nic. Kolejny mecz do przodu. Jedyne nad czym ubolewam to to, że było to najnudniejsze spotkanie w tym roku:/ Już mecz z Rybnikiem obfitował w większą ilość walki na torze. Szkoda, że chłopaki pogubili się na początku spotkania, no, ale po takim oberwaniu chmury tor musiał się zmienić i widać Lublin spasował się do niego lepiej. Zorro widać, że spędził w Gnieźnie odpowiednią ilość sezonów. Znajomość toru perfect. Mieliśmy szczęście co do defektów Doyla. Jedna 3 mu uciekła, a jak poradziłby sobie z Damianem nie wiemy. Śmiało można założyć jednak, że byłoby to przynajmniej 2. Mecz mógł się wtedy różnie ułożyć. No, ale jak wygląda PrAWDZIWA drużyna? https://twitter.com/Bj...80/photo/1 TAK.Cieszę się, że Adi dogadał się ze sprzętem. TAk jak mówiłem - moja cierpliwość po kilku latach była już na wyczerpaniu.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jak Feniks z popiołu 0
    Albo Lindbaeck albo Korneliussen - obaj nie mogli jechać - to fakt.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×