Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Speedway Wanda Instal Kraków - ŻKS ROW Rybnik: pomeczowe Hop-Bęc

W meczu 9. kolejki Nice PLŻ ROW wysoko pokonał Wandę na jej torze. Goście mogli być miło zaskoczeni, a gospodarze rozczarowani wynikiem spotkania.
Tomasz Sztaba
Tomasz Sztaba

Hop

Robert Chmiel 

Niespełna 17-letni rybniczanin sprawił chyba największą niespodziankę w niedzielnym spotkaniu. 7+1 pkt w drugim w karierze meczu ligowym, w pierwszej lidze, robi wrażenie. Młodego zawodnika, jak i jego cały zespół, trudniejsze wyzwanie czeka w nadchodzącym meczu z MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovią. Junior ROW-u Rybnik ze spokojem podszedł do swojego występu. - Przypuszczam, że bez oka kogoś bardziej doświadczonego dziś nie osiągnąłbym takiego wyniku - powiedział po zawodach.

Dakota North bliski kompletu

Tylko jedną porażkę, w pierwszym wyścigu, zanotował w niedzielę Australijczyk reprezentujący Rekiny. To najlepszy wyjazdowy występ Northa w tym sezonie.

Coraz lepszy Paweł Miesiąc 

Dziewięć punktów w sześciu biegach nie robi oszałamiającego wrażenia, ale jest znakiem, że zawodnik Wandy złapał już formę. Jego dorobek byłby bogatszy o dwa punkty, gdyby nie defekt i być może o kolejne punkty, gdyby nie taśma w ostatnim starcie. Paweł Miesiąc obok poobijanego Rafała Trojanowskiego był jedynym wśród gospodarzy, który nawiązał regularną walkę z gośćmi.

Dakota North miał w niedzielę powody do zadowolenia Dakota North miał w niedzielę powody do zadowolenia

Bęc

Upadek Andrieja Karpowa 

Porażka gospodarzy byłaby być może mniej dotkliwa, gdyby w komplecie dokończyli zawody. Niestety, w swoim trzecim starcie Ukrainiec upadł i ucierpiał na tyle, że mimo formalnego dopuszczenia do jazdy nie wyjechał na tor. Co więcej, upadek był zupełnie niepotrzebny, a jego "sprawcą" był kolega z pary, Rafał Trojanowski.

Juniorzy Wandy poniżej oczekiwań

Krakowianie nie mają w tym sezonie szczęścia do młodzieżowców - ani "własnych", ani "gości. Daniel Kaczmarek na pewno liczył na więcej niż 3+1 pkt (choć trudno mieć wyrzuty o dwa ostatnie biegi), a Adam Strzelec trzy razy kończył wyścig na ostatnim miejscu.

Bezbarwny Davey Watt 

Australijczyk był największym rozczarowaniem gospodarzy. Zawodnik, który w poprzednich kilku spotkaniach był pewnym punktem Wandy, tym razem pokonał jedynie Maxa Fricke.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×