KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W KSM Krosno stoją murem za Ireneuszem Kwiecińskim. Chcą żeby został

Szkoleniowiec KSM Krosno - Ireneusz Kwieciński w poniedziałek zapowiedział, że w niedzielę w spotkaniu z Orłem Łódź po raz ostatni poprowadzi drużynę Wilków w rozgrywkach Nice PLŻ. Wiceprezes klubu Wojciech Zych liczy, że zmieni on jednak zdanie.

Wojciech Ogonowski
Wojciech Ogonowski
Mirosław Jabłoński i Marcin Rempała WP SportoweFakty / Karol Słomka / Mirosław Jabłoński i Marcin Rempała

WP SportoweFakty: Cztery mecze i cztery porażki, w tym trzy wysokie. Początki w Nice PLŻ są dla was dość ciężkie.

Wojciech Zych: Nie da się ukryć, że nie jest łatwo. Wiedzieliśmy na co się piszemy i że czeka nas ciężka przeprawa. Porażki bolą, ale kluczowe mecze dopiero przed nami, więc nie załamujemy się. Trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy, nic nie jest jeszcze stracone.

Przez brak wyników fala krytyki spadła ostatnio na trenera Ireneusza Kwiecińskiego, a ten w efekcie zapowiedział rezygnację po meczu z Orłem. Jak pan się do tego odnosi?

- Przede wszystkim muszę powiedzieć, że jako klub stoimy murem za trenerem Kwiecińskim i nie godzimy się na obrażanie jego osoby, a tego ostatnio nie brakowało. Irek robi co w jego mocy, aby mając na uwadze możliwości klubu, osiągać możliwe jak najlepsze wyniki. Te możliwości są jednak bardzo skromne, jeśli porównamy się z kilkoma drużynami, z którymi przychodzi nam w tym roku rywalizować. I nie jest to na pewno wina Ireneusza Kwiecińskiego, dlatego zmiana trenera nic tutaj nie da.

Zamierzacie go przekonywać do zmiany decyzji?

- Cały czas to robimy, choć nie wiem jaki będzie efekt. Irkowi mocno zależy na wynikach, a jak nie idzie, to ta praca nie sprawia satysfakcji. Jak jednak wspomniałem, kluczowe mecze przed nami. Chcielibyśmy, żeby Irek został, bo jest nam potrzebny aby walczyć o założone cele. On jest nie tylko trenerem, ale po prostu ważnym ogniwem tego klubu. Ciężko mi sobie wyobrazić funkcjonowanie bez niego.

ZOBACZ VIDEO: Nice PLŻ: Włókniarz wygrywa z KSM Krosno Nice PLŻ: Włókniarz wygrywa z KSM Krosno Źródło: TVP S.A.

Ze strony kibiców pojawia się wiele zarzutów, m.in. że krośnieński tor nie jest już atutem drużyny.

- Wiele już razy usłyszałem pytanie dlaczego tak jest i dlaczego nie da się go przygotować "do walki". Odpowiedź jest prosta - nawierzchnia jest mocno wybrakowana. Jest inna niż 10 czy 20 lat temu, a przez problemy z dosypaniem odpowiedniej jakości żużla, niewiele możemy zrobić. Tego toru nie da się przygotować dokładnie tak jakbyśmy tego chcieli, to nie jest tak jak ze sjenitem czy granitem. W dużej mierze jesteśmy uzależnieni od pogody. Pora roku, temperatura, wilgotność powietrza - te czynniki często same dokonują zmian, na które nie mamy wpływu. Toromistrzem jest ta sama osoba, co jeszcze w latach 90. gdy istniał KKŻ Krosno, więc to też nie jest tak, że odpowiada za to ktoś, kto się na tym nie zna. W naszym przypadku istotne jest to, o czym mówimy od kilku lat, czyli wymiana nawierzchni. Są to jednak ogromne koszty, na które klubu nie stać.

Inny zarzut ze strony fanów to forowanie polskich żużlowców. Przed meczem z Lokomotivem dobrze na treningach prezentował się Siergiej Łogaczow, a jednak nie znalazło się dla niego miejsce w składzie.

- Żaden zawodnik nie jest u nas skreślony i to nie jest tak, że w każdym meczu musi jechać przynajmniej czwórka Polaków. Optymalnie dla nas jest jeździć maksymalnie dwoma obcokrajowcami, ale to tylko ze względów regulaminowych, bo wtedy możemy zaprosić gościa. Siergiej Łogaczow to bardzo perspektywiczny zawodnik, mimo słabego wyniku punktowego w Częstochowie zostawił po sobie dobre wrażenie i na pewno będziemy na niego stawiać. Natomiast jeśli chodzi o mecz z Lokomotivem, to już wcześniej wypowiadałem się na ten temat. Po meczu w Krakowie wspólnie z trenerem zadecydowaliśmy, że nie będziemy dokonywać zmian, a zawodnicy treningi mają przeznaczyć na jak najlepsze dopasowanie się, a nie zabijanie o miejsce w składzie. Siergiej wypadł na treningach dobrze, ale trening to trening. Założył nową oponę i już na starcie miał przewagę nad resztą zawodników, która w meczu by zniknęła. Przed meczem z Polonią Piłą na równych zasadach walczył o skład z Ernestem Kozą i Patrykiem Malitowskim. Okazał się gorszy i przeciwko pilanom pojechali Polacy.

Wspomniał pan o meczu w Częstochowie. Brak rezerw taktycznych to decyzja trenera czy zarządu?

- To wspólna decyzja trenera, nas działaczy, ale i zawodników. Gdyby wynik był inny, bardziej korzystny, to rezerwy taktyczne by się pojawiły. Natomiast w momencie, kiedy wszystko było przesądzone, postanowiliśmy nikomu nie odbierać wyścigów, aby mieć wyraźny obraz tego kto i jak się prezentuje na przestrzeni całego meczu i jakie wnioski wyciąga.

W kontekście trenera często mówi pan o wspólnych decyzjach. Nie jest tak, że klub mu nakazuje różne ruchy, za które w konsekwencji później on obrywa?

- Bo to są wspólne decyzje. Zawsze wszystkie ruchy staramy się konsultować razem. Przez lata wypracowaliśmy zasady działania i wzajemnego zaufania wobec siebie. W tym momencie nie ma też czegoś takiego jak oszczędnościowy skład. Na tę chwilę nasza sytuacja jest stabilna, mamy wszystko opłacone oraz zabezpieczone środki na kolejne spotkania. Natomiast innym tematem jest to, że te środki nie są duże. Dlatego nie stać nas na jechanie w każdym meczu zawodnikami zagranicznymi i zakontraktowanie niektórych zawodników, których może widziałby trener i którzy mogliby znacznie wzmocnić siłę zespołu. Są na rynku świetni zawodnicy jak Grzegorz Walasek czy Artur Mroczka, ale to po prostu nie jest nasza półka finansowa. Dlatego też w okresie transferowym podpisujemy kontrakty w ostatniej chwili, wtedy jest łatwiej kogoś znaleźć. Nie jest to komfortowa sytuacja i trenerowi ma prawo to nie odpowiadać. Z drugiej strony mamy też trochę pecha. W pierwszych pięciu meczach ze względu na brak kolizji terminów miał nas reprezentował Daniel Kaczmarek. Jesteśmy w sprawie startów dogadani z nim oraz z Unią Leszno, ale przez splot kilku wydarzeń ostatecznie nie mógł nas reprezentować ani razu.

Jak zamierzacie się przygotować do meczu z Orłem Łódź?

- Po rozmowie z trenerem wiem, że do składu wróci Claus Vissing. Był mocno niezadowolony ze swojej postawy z Polonią Piła. Zmienił mechaników, zamierza w sobotę przyjechać na trening, chce się zrehabilitować. Czynimy też starania, żeby zaprosić gościa, ale na razie nie mogę powiedzieć kto nim będzie, bo nie jest to jeszcze załatwione. W czwartek mieliśmy w Krośnie odjechać trening punktowany z Wandą Kraków, ale ze względu na przełożenie na ten termin ich meczu w Rzeszowie, nic z tego nie wyjdzie. W zamian będą dwa dni treningów.

O punkty znowu łatwo nie będzie. Orzeł w ostatniej kolejce wręcz zdemolował Wybrzeże Gdańsk.

- To bardzo mocna drużyna, zdajemy sobie sprawę. Dla nas jednak większość zespołów to trudni rywale, z kilkukrotnie wyższymi budżetami. Trzeba o tym pamiętać. Liczę jednak, że nawiążemy walkę i zaskoczymy wiele osób naszą postawą. Chciałbym, żeby kibice opuszczali stadion zadowoleni, ze świadomością, że nasza drużyna dała z siebie wszystko. Dokładamy wszelkich starań i wkładamy wiele wysiłku, często społecznego, aby wszystko dopiąć na ostatni guzik i przydałby się nam dobry wynik, który pobudziłby nas do dalszego działania.

Pięć dni po spotkaniu z Orłem czeka was zaległy mecz w Rzeszowie. Kto wówczas poprowadzi KSM?

- Mam nadzieję, że będzie to Ireneusz Kwieciński. Wierzę, że jeszcze zmieni zdanie i zostanie z nami. Przez lata wspólnej pracy zżyliśmy się ze sobą. Tworzymy zespół, który w trudnych momentach się nawzajem uzupełnia. Mam nadzieję, że dalsza wspólna praca przyniesie nam oczekiwany efekt.

Rozmawiał Wojciech Ogonowski

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (68)
  • saxon01 Zgłoś komentarz
    napisze tak ,rok temu?albo dwa była propozycja wejścia do NPL i wsparcia od p.Krużyńskiego z Nice'a,nie wiem jaka to była opcja,ale trzeba było zaryzykować,zakontraktować za tą kase
    Czytaj całość
    zawodnika(ków),i pojechać,z biletów było by wiecej kasy,może i ta wsółpraca z p.Adamem by rozkwitła(może)!?,warto było zaryzykować choć raz dla KIBICÓW,a nie bawić sie od kilku lat w speedway,choć raz mogli spróbować złapać sie "za jaja".Jeśli by to nie wypaliło to(i tak dodatkowa kasa by była od firmy Nice,jaka nie wiem!)rok póżniej wrócili by do zabawy w żużel,a tak jest jak jest.Jeszcze jedno jak jest JEDEN albo dwóch b.dobrych zawodników to ludzie-kibice nawet jak zespół przegrywa to przyjdą zobaczyć TYCH właśnie walczaków,tak było zawsze ,za czasów Bodiego,Petrikovics'a,czy VACULA szło sie na nich,a teraz jest zlepek średniaków i tyle.szkoda wielka szkoda:(
    • umbi Zgłoś komentarz
      "W tym momencie nie ma też czegoś takiego jak oszczędnościowy skład. Dlatego nie stać nas na jechanie w każdym meczu zawodnikami zagranicznymi"Chyba jedno wyklucza drugie?
      • leroy Zgłoś komentarz
        Zarząd i Irek są w porządku i mam nadzieję że pociągną ten wózek z napisem KSM KROSNO do końca sezonu.Najważniejsze mecze przed nami i nie ma co psioczyć i płakać tylko zabrać się
        Czytaj całość
        do prawdziwej czarnej roboty...wszyscy - kibice też a ci którzy nie chcą pomóc to niech nie przeszkadzają
        • achimenes88 Zgłoś komentarz
          Krosno nie powinno pozwolić Irkowi Kwiecińskiemu na rezygnację.To byłaby ogromna strata dla tego ośrodka żużlowego. NIEPOWETOWANA.
          • x---x Zgłoś komentarz
            • Szczepan Wołowiec Zgłoś komentarz
              No i lipa :/ na PS jest wywiad z prezesem Steligą i mówi,że jeśli ne przekonają Irka aby został to raczej będą startować bez trenera.
              • MARIUSZ SKOWRONEK Zgłoś komentarz
                Kwiecina zostan z nami Kibicami !!!
                • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                  Trener Kwieciński niczego złego nie dokonał w klubie ,Stan rzeczy jaki may wklubuie nie jest to jego wina,Krosno na prawdę ma sumiennego i donbrego szkoleniowca niech by i został,Wice
                  Czytaj całość
                  prezes powinien nakłonić trenera na pozostanie w klubie,
                  • Gbur i prostak. Zgłoś komentarz
                    A tak a propo to ja bym połączył wszystkie ligi w jedna całość .I mysle ze tak gdzies w 2020 roku bedzie bo ten sport juz niema nic wspólnego ze sportem.
                    • Gbur i prostak. Zgłoś komentarz
                      Franek spokojnie , a może idziecie w ślady rybnika i grudziadza? Za zaoszczędzone pieniądze w 2017 kupicie sobie miejsce w E-lidze ?.Nie pomyślałeś?:).Teraz to jest w modzie,awans pod
                      Czytaj całość
                      stołem:) Pozdro.
                      • Szczepan Wołowiec Zgłoś komentarz
                        Zobaczymy jak to będzie w następnych meczach zawodnicy muszą dużo trenować na Krośnieńskim torze,aby zacząć wygrywać już od następnego spotkania.A co do trenera czy Irek ma zostać
                        Czytaj całość
                        czy nie to nwm nie jestem z Krosna,ale gdyby miał odejśc to na jego miejscu widziałbym Stachyrę ale czy jest na niego $ to jest najważniejsze. 9.Ernest Koza 10.Claus Vissing 11.Mirek Jabłoński 12.Siergiej Łogaczow 13.Marcin Rempała 14.Adrian Bialik 15.Gość? Jak dla mnie najlepsze ustawienie na mecz z łodzią :) Walczyć Wilki o to 8 miejsce!Jest w zasięgu :)
                        • TurboLalka Zgłoś komentarz
                          To jest żużel tu sie jeździ jak najszybciej a nie jak najoszczędniej :)
                          • kibic Gks-u Zgłoś komentarz
                            Z tym skladem to i Murhinio ze Scolarim by nie pomogli
                            Zobacz więcej komentarzy (11)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×