Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużlowcy zgodnym chórem. Grand Prix Polski w Warszawie przebiło Cardiff

Tai Woffinden i Greg Hancock, którzy brali już udział w wielu zawodach Grand Prix i widzieli piękne stadiony i wspaniałą atmosferę podkreślali, że Grand Prix Polski w Warszawie przebiło słynące dotąd jako numer 1 w cyklu GP w Cardiff.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
PGE Narodowy WP SportoweFakty / Jarek Pabijan / PGE Narodowy

Przed rokiem była jedna wielka katastrofa i kompromitacja. Teraz jest organizacyjny i frekwencyjny sukces, a organizatorzy Grand Prix Polski zewsząd zbierają gratulacje za perfekcyjny turniej, który pozostanie w pamięci kibiców i żużlowców na długo. - Do tej pory to Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff miało palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o frekwencję, organizację i otoczkę zawodów SGP. To, co wydarzyło się w sobotni wieczór w stolicy Polski przebiło Cardiff. Jestem pod ogromnym wrażeniem - mówił po zawodach w Warszawie mistrz świata, Tai Woffinden.

Pierwsze trzy serie zawodów może porywającym widowiskiem nie były, ale druga faza Grand Prix Polski mogła zadowolić nawet najwybredniejszych koneserów speedwaya. - Czapki z głów przed osobami, które przygotowywały tor i zorganizowały te zawody. To było coś znakomitego. Jestem pod ogromnym wrażeniem nawierzchni, która została ułożona na PGE Narodowym w Warszawie. Moim zdaniem był to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy tor czasowy, na jakim miałem okazję się ścigać. A chyba wiem, co mówię, bo w końcu przejechałem prawie wszystkie turnieje Grand Prix - mówił z uśmiechem na ustach drugi w Warszawie Greg Hancock.

Żużlowcy chwalili przygotowanie nawierzchni przez ekipę Ole Olsena. Co najważniejsze, że niosła tylko jedna ścieżka, a pola startowe rozkładały się w miarę równo. - Można było naprawdę jeździć różnymi liniami. Warunki się zmieniały i trzeba było reagować, ale w porównaniu z zeszłym rokiem to była perfekcja - zakończył trzykrotny mistrz świata z USA.

Z Warszawy Maciej Kmiecik

ZOBACZ WIDEO Stadion Narodowy gotowy na podwójne żużlowe emocje (Źródło: TVP)

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (26):
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Podejrzewam ze jeszcze parę dni taka reklama będzie trwala,za to za rok jak ruszy sprzedaz biletow na trzecie zawody na narodowym to dopiero jej będzie....
    • yes Zgłoś komentarz
      "Grand Prix Polski w Warszawie przebiło Cardiff" - miało być lepsze od ubiegłorocznej Warszawy. Z kilka dni chyba skończy się reklama.
      • obserwator pierwszy Zgłoś komentarz
        to kapitalnie że było takie ściganie, że tor był świetny do jazdy itd. Niestety to tym bardziej pogrąża Olsena . Dlaczego? Bo chciało by się go teraz zapytać : Panie Olsen kźwa dało
        Czytaj całość
        się ? dało ?
        • Gosia300 Zgłoś komentarz
          pozdrawiam fanów czarnego sportu. polecam wam niezwykle emocjonującego managera SpeedwayCM :) stwórz własną drużynę i walcz o najwyższe cele :)
          • Gaźnik Zgłoś komentarz
            Byłem w zeszłym roku i NIGDY WIĘCEJ NIE PÓJDĘ NA MECZ ŻUŻLOWY W HALI (przynajmniej w Polsce). Zero klangu, zero zapachu. Klimat jak na meczu siatkówki. I ten idiota - wodzirej... Poza
            Czytaj całość
            tym to było kręcenie bączków a nie żużel!
            • miroslaw998 Zgłoś komentarz
              "Żużlowcy zgodnym chórem." Żużlowcy zapamiętajcie że zawdzięczacie to Witkowskiemu z PZM-otu!!! Wyrwaliście się ze swoich zaścianków i po dotarciu z zadupia do Warszawy chórem
              Czytaj całość
              wręcz stwierdzacie że co tam Cardiff, Warszawa to dopiero eldorado zważywszy te kilka dni tu spędzone przez część chóru mając na uwadze też darmowe utrzymanie ze względu na mecz Polska-Reszta świata. Kto nie lubi darmochy i to w pełnym tego słowa znaczeniu z wiktem,opierunkiem i atrakcjami. Nie piszę tego złośliwie bo faktycznie taśma się podnosiła,tor co prawda sam się "dostosował" bo po dwóch seriach myślałem że będą to jedne z najnudniejszych zawodów a pod taśmą stały śliczne dziewczyny. Wiem także że organizacja takiej imprezy dla takiej ilości kibiców wymaga ogromnych starań i nakładów ale jak pisałem w innym miejscu. Czekam na bilans i podsumowanie finansowe. Ten artykuł i sam tytuł zwiastuje kolejny chwyt marketingowy i próbę zaklinania rzeczywistości przez ludzi związanych z organizatorem. Wydano miliony na to aby "żużlowcy zgodnym chórem" wypowiedzieli to stwierdzenie a ja z uporem maniaka twierdzę że i Gdańsk czy Rzeszów by sobie z tym poradził,pod warunkiem dostępu do takich pieniędzy jakie zaoferował Witkowski dla własnego lansu i grupki swoich kolesi. Na marginesie transmisji dodam że tracę cierpliwość do Golloba i tego bajdurzenia. Obawiam się otworzyć lodówkę aby i tam go nie zobaczyć i nie daj Boże usłyszeć. Znowu komuś zabrakło wyobraźni a innemu pomyliły się role. "Żużlowcy zgodnym chórem." Jak czują się w Gorzowie czy Toruniu? Ile tam dokłada Witkowski? Polskie dziadostwo triumfuje jak zwykle ale skoro "zawodniczy chór" ma do wyboru obiekty na których nawet trybun nie ma a kibice którzy chcą siedzieć zabierają z domu składane krzesełka albo kocyki gdy trafią z pogodą to czemu się tu dziwić. Królestwo królestwem ale nie zapominajmy że na jego wielkość codziennie pracują całe, często oddające swoje pieniądze a czasami społecznie pracujące grupy plebsu. A ja nadal będę twierdził że za rok ,dwa,trzy nikt nie wspomni nawet o tym a organizacja igrzysk "zeżarła" ogromne pieniądze za które można by zakupić sprzęt dla młodzieży w ośrodkach które idą na dno [Opole,Rawicz] lub starają się odrodzić jak Świętochłowice czy Poznań o ...Warszawie nie wspomnę. Nie chcę tego upolityczniać ale myślę że "plebs" już nie długo powie dość. Dość Witkowski,bo choć ładnie to wyglądało to działanie na zasadzie lansu i "postaw się i zastaw się" odbije się czkawką bo przy okazji dodam że Olsen za darmo tego nie robił mimo że skompromitował się rok wcześniej. Miłej niedzieli i wmawiajcie sobie dalej że jest tak dobrze. "Kłamcie tak długo aż uwierzą."
              • hammurabi Zgłoś komentarz
                Jestem kibicem żużla od dawna. Ale to, co perspektywy głównych aktorów imprezy przebiło Cardiff, to z perspektywy kibica niekoniecznie. Zacznę od irytującej konferansjerki "naczelnego"
                Czytaj całość
                spikera, który próbował wykreować się na głównego aktora tej imprezy. Jego wezwania "wszyscy wstają" przynosiły opłakany skutek w zdobyczach punktowych naszych zawodników, czytaj same zera. Już po pierwszym takim wyniku, ten irytujący jegomość powinien walnąć się w łeb i załapać, że to może być jakieś fatum. Żeby nie być posądzanym o przesądy to powiem, że bilet kupowałem po to, żeby występy naszych reprezentantów oglądać komfortowo. Szkoda, że wtedy nie wezwał kibiców "wszyscy klękają, nikt nie stoi ani siedzi". Może wtedy nasi zawodnicy załapaliby się do finałów. Albo może z lotu ptaka?To miałoby większe uzasadnienie biorąc pod uwagę ilość opitych piwem i bez przerwy przeciskających się między rzędami kibiców, a to za piątym piwem, a to za hot-dogiem, a to za potrzebą. Najpierw w jedną, potem z powrotem. I za każdym razem do góry i w dół. Zupełnie jak na weselu. Zastanawiałem się, czy nie lepiej by było dla takich zostać w domu i kupić sobie po parę browarów, bo to i taniej i wygodniej. Ale gdzie tam, kibic musi zaliczyć taką imprezę, ale jak to tak bez piwa. Piwo musi być i basta, a najlepiej, jak leje się strumieniami. Zadziwiającym był tez fakt, że ochrona przed wpuszczeniem na stadion konfiskowała plastykowe butelki z napojami. Nawet te małe. Ja miałem dwie 250 Lipton Tea. Musiałem wrzucić do kosza, a na moje zdziwienie ochroniarz z rozbrajającym uśmiechem wskazał kosz, w którym już leżał stos butek. Mój błąd polegał na tym, że przed wrzuceniem do kosza nie wylałem zawartości tych butelek. Nie żałuję tego absolutnie, ale jeśli chodziło im o aspekt bezpieczeństwa to myślę, że nawet "fruwająca" plastykowa butelka miałaby słabszy efekt uderzający niż nagminnie używane przez kibiców ciężkie aparaty fotograficzne na przykład. Druga rzecz, to nagłośnienie. Naprawdę, trudno było cokolwiek usłyszeć z ryczących, przesterowanych głośników. Jeśli dodamy do tego zamknięty dach, to traumatyczne wrażenia słuchowe mieliśmy jak znalazł. Ostatnia rzecz, która mnie zezłościła to warszawska komunikacja miejska. Dojechać do stadionu jeszcze się udało, około godz. 18:30. Ale po zakończeniu GP 22:00 to już tragedia. Czy to oznacza że w ZKM Warszawa po 22:00 obowiązuje cisza nocna? I za każdym razem po takich imprezach trwa mać "wiosna ludów" pardon, kibiców? Zaliczyłem powtórkę tej imprezy i mogę powiedzieć jedno. Impreza się udała o tyle, że zdołano odjechać wszystkie przewidziane w GP wyścigi. Reszta pozostała bez zmian. Czyli nasza siermiężna, partyzancka, niefrasobliwa prowizorka. Zdegustowany.
                • Pogromca bydła Zgłoś komentarz
                  GP w wawie - Żużlowa Impreza Roku 2016 ! Tyle w temacie, dzieci.
                  • emii Zgłoś komentarz
                    Ciekawe kto im zapłacił za takie gadanie.
                    • eXpErT Zgłoś komentarz
                      Co tu dużo mówić - najlepsze GP w historii!
                      • zawsze za apatorem Zgłoś komentarz
                        Wszystko pieknie ale GP nudne jak flaki z olejem
                        • antek Zgłoś komentarz
                          Nie ma chyba wątpliwości, że jest to artykuł sponsorowany. W Cardiff byłem 6 razy i będę tam wciąż jeździł. Na narodowy już nie. Dla mnie jako całość (z uatrakcyjnieniem czasu
                          Czytaj całość
                          kibicom przed i po zawodach) Cardiff jest lata świetlne przed resztą. Dzięki takiej a nie innej lokalizacji reszta może jedynie marzyć o osiągnięciu takiego efektu końcowego. Zaliczam tu również afterparty. Klimat tego miejsca jest niesamowity.
                          • llllll Zgłoś komentarz
                            naprawdę pikne zawody
                            Zobacz więcej komentarzy (13)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×