WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Karuzela kręci się w najlepsze. To będzie nerwowy okres transferowy?

W tym roku okres transferowy może przebiegać zupełnie inaczej. To efekt zmian. Kluby będą mogły oficjalnie podpisywać umowy od 1 do 14 listopada. Karuzela kręci się już w najlepsze. Kto na tym zyska, a kto straci?
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
WP SportoweFakty / Adrian Skorupski

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Zgodnie z zapisami regulaminu kluby będą mogły zgłaszać zawodników do startów od 1 do 14 listopada. To istotna zmiana w porównaniu z poprzednim okresem transferowym, kiedy umowy można było podpisywać oficjalnie dopiero od 19 grudnia. - Efekt jest taki, że okres transferowy trwa już w najlepsze - mówi w rozmowie z portalem WP SportoweFakty Krzysztof Cegielski. - To widać zwłaszcza w przypadku zawodników, którzy już zakończyli sezon. Nikt nie zasypia gruszek w popiele. Wszyscy działają. Na negocjacje jeżdżą również żużlowcy, których w niedzielę czeka start w finale PGE Ekstraligi. Takie przypadki również się zdarzają - dodaje "Cegła".

Wprowadzone zmiany mogą odnieść różny efekt. Obaw nie ma Jacek Frątczak. W jego ocenie w polskim żużlu ktoś wreszcie postanowił skończyć z od dawna uprawianą fikcją. - Każdy wie, że okres transferowy zaczynał się zdecydowanie szybciej niż 19 grudnia. Wcześniej obowiązujące daty miały tylko znaczenie formalne. Uważam, że idziemy w dobrym kierunku. Plusy zauważam między innymi pod względem marketingowym. Zimą nic się nie dzieje, a klub musi funkcjonować i realizować wiele inicjatyw. Jeśli działacze wiedzą, jakimi zawodnikami będą dysponować już wcześniej, o pewne działania jest zdecydowanie łatwiej. Kluby zyskują też więcej czasu na budowanie budżetu. Zmiany oceniam zatem pozytywnie - przekonuje były menedżer zielonogórskiego Falubazu.

W środowisku nie ma jednak pełnej zgody z opinią, którą prezentuje Frątczak. - Będzie krótko, szybko i moim zdaniem nerwowo - przewiduje Jacek Gajewski, menedżer i jednocześnie wiceprezes Get Well Toruń. - Obawiam się, że będzie dochodzić do przeciągania liny. Mogą mieć miejsce sytuacje, w których ktoś nie wytrzyma napięcia związanego z negocjacjami. Celem było uniknięcie pielgrzymek po klubach w wykonaniu zawodników, którzy zbierali oferty i się licytowali. Okres transferowy ma zacząć się szybko i szybko się skończyć. Moim zdaniem może być tak, że pewni prezesi nie wytrzymają i wyłożą od razu kasę, której oczekują żużlowcy - przekonuje Gajewski.

Podobnie całą sprawę ocenia Krzysztof Cegielski. - Skutek będzie inny od tego, którego oczekiwał pomysłodawca. Okres transferowy zaczął obowiązywać w tym roku szybciej. Termin dwóch tygodni wszystkich przeraził. Działania rozpoczęły się wcześniej niż kiedykolwiek - tłumaczy menedżer Janusza Kołodzieja, który twierdzi, że w tym roku to zawodnicy mogą być w zdecydowanie lepszej pozycji negocjacyjnej od klubów. - Sytuacja przechodzi powoli na korzyść żużlowców. Rośnie liczba klubów ze stabilną sytuacją finansową. Nie słychać w Ekstralidze o większych problemach. Podobnie jest w Nice PLŻ. W drugiej lidze pojawią się z pewnością nowe ośrodki, które będą zgłaszać popyt na żużlowców. Zapotrzebowanie będzie spore. Walka o żużlowców może być większa - twierdzi Cegielski.

ZOBACZ WIDEO: Mike Taylor: Gortat i Lampe chcą współpracować (źródło TVP)

Inna sprawa, że kilku klasowych zawodników zakończy starty w gronie juniorów. To powinno zwiększyć podaż na rynku. - Ale też nie do końca. Oni nie trafią na rynek, bo w ich przypadku obowiązuje kwota ekwiwalentu. Podaż zwiększą w tym sensie, że być może wypchną z klubów innych żużlowców, którzy spisywali się w tym sezonie słabiej - zauważa Gajewski.

Menedżer Get Well Toruń ma zresztą znacznie więcej wątpliwości dotyczących zbliżającego się okresu transferowego. - Kluby będą podpisywać umowy bez pełnej wiedzy, jak dokładnie będzie wyglądać ich przyszłoroczny budżet i sytuacja finansowa. Wieloletnich umów sponsorskich jest bardzo niewiele. Branie na siebie mniejszych lub większych zobowiązań kontraktowych jest w związku z tym ryzykowne - twierdzi wiceprezes toruńskiego klubu. - Kolejna kwestia jest taka, że wszystko będzie dziać się w odwrotnej kolejności. Najpierw kontrakty, a później licencje dla klubów. Z tego również mogą być problemy. Wiemy przecież, jak było w ostatnich latach. Bardzo blisko startu sezonu rozstrzygało się, kto w ogóle w danej lidze pojedzie - przypomina Gajewski, który nie ma wątpliwości, że wiele kwestii władze polskiego żużla muszą jak najszybciej precyzyjnie określić.

Warto bowiem zauważyć, że nie wszyscy zawodnicy mogą "zmieścić" się w okresie transferowym. Co stanie się z tymi, którzy nie podpiszą kontraktów do 14 listopada? - Czy będzie jeszcze jakieś okienko transferowe i na jakiej zasadzie? W regulaminie jest zapis o okresie od 19 grudnia do 31 stycznia, ale to dotyczyło ostatniej zimy - zastanawia się Gajewski.



Czy przyspieszenie okresu transferowego to dobre rozwiązanie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • undisputed 0
    Masakra jaki burdel się robi to mała bania. Ci co siedzą w PZMocie i w takich podobnych korytach to tych starych bym zwolnił bo zaczynają gwiazdorzyć!! czemu zawodnicy oraz kluby się nie zbuntują!!!!????? czemu tu nie ma tzw wspólnoty!!! przecież te przepisy to jest jeden wielki kibel z nie spłukanym gównem na stacji benzynowej!!! sorry za złe wyrażenia ale jak to wszystko nazwać!!!???? przecież to co te stare sierściuchy wymyślają to przechodzi ludzkie pojęcie, totalny brak logiki!!! Przykład durnoty i logiki?? ostrzeżenie za idealny start, oczywiście bez ruszania się zaraz przed startem, może inaczej idealnie wstrzelenie się w start!!! To jest kuźwa obłęd!!!! W tym roku najlepsze starty to miał Musielak bo z tego co wiem to prawie w każdym meczu miał ostrzeżenie za idealny start. Co za Patologia!!! Stare komuchy siedzą przy korycie i mają w dupie wszystko, cały ten system i zawodników!!! dbając o grubość własnego portfela! brrrrr ktoś niżej napisał, odstrzelić!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Marcin Kleinowski 0
    Obawiam się, że to będzie nudny okres transferowy, a największe emcje może wprowadzić przepis o ograniczeniu liczby lig, w której zawodnik może startować. Przepisy nie mogą działać wstecz, więc jeżeli wejdą z początkiem listopada, to może to być dla wielu zawodników, a zwłaszcza liderów, argument żeby podpisać kontrakt z dotychczasowym klubem.
    Zróbmy szybko mały przegląd:
    We Wrocławiu podobno nikogo nie szukają, chyba, że na rezerwę.
    W Gorzowie szukali zawodnika zagranicznego i chyba najlepszą realną i nie wykorzystaną dodtąd opcją jest Leon Madsen, ale możliwe, że zabraknie miejsca dla jednego z dotychczasowych zawodników zagranicznych tej drużyny, a z braku lepszej alternatywy zostanie tak jak jest.
    W Toruniu zapewne zabraknie miejsca dla Gomólskiego, który pasowałby do Tarnowa. Anioły prawdopodobnie zostaną królami polowania na młodzieżowca.
    Zielona Góra będzie chciała utrzymać skład. Dudek i Doyle będą oczekiwać sporej podwyżki. Jakąś podwyżkę zapenwe dostał Protasiewicz, a i Karpowowi prawdopodobnie coś więcej zgodnie z kontraktem się należy. Zabraknie pewnie miejsca dla Pieszczka, chyba że odejdzie Jakrek Hampel.Jedynie w przypadku tego ostatniego klub może szukać oszczędności na kontrakcie. Trzeba jeszcze pamiętać, że umowa kończy się Zgardzińskiemu.
    W przypadku Grudziądza zmiany też mogą nie być wielkie. Odejdzie Ljung. Ze względu na budżet i dostępność zawodników pole manewru jest ograniczone. Podejrzewam, że pozostanie przynajmniej jeden zawodnik z dwójki Gollob, Okoniewski, zwłaszcza że na Pana Tomka popyt po ostatnim meczu w Łodzi radykalnie spadł. GKM będzie szukał juniora, ale pewnie będzie musiał się zadowolić tym co zostanie po kontraktach podpisanych przez Toruń i Zieloną Górę.
    Jeżeli w Lesznie zostanie Sajfutdinow i Pedersen, to też radykalnych zmian nie będzie, chyba że odejdzie Zengota. Pedersen ma podpisany kontrakt jeszcze na rok, a po tym co pokazał w tym sezonie i kontuzji, której się nabawił jest mało prawdopodobne, że jakiś inny klub w Ekstralidze zaproponuje mu umowę na poziomie chociażby zbliżonym do tego co ma w Lesznie. Nowy kontrakt już podpisał Musielak.
    Najciekawiej może być w Rybniku i Tarnowie, jednak ze względu na ograniczenia finansowa jakiś spektakularnych transferów raczej nie będzie. Fircke i Łaguta dostali podwyżki, pewnie zostanie w Rybniku też Holta i Szombierski. Kontrakt podpisał Woryna.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • undisputed 0
    nie wiesz? zdrobniale PRĄCIE :)
    MARCINO75 KTO TO JEST JACEK PRĄTCZAK ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×