KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piotr Olkowicz: Chapman walczy o lepsze jutro żużla na Wyspach

Nie tylko w polskim żużlu może być ciekawie. Zwłaszcza, że ostatnio dzieje się niewiele. Nawet powrót Janka Kołodzieja do Unii Leszno nie bardzo elektryzuje. Już od kilku tygodni było wiadomo, gdzie jest dogadany - pisze Piotr Olkowicz.

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Zawodnik King's Lynn Stars WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Zawodnik King's Lynn Stars

Może minimalnie zaskoczył Rune Holta, choć czy powrót do domu może kogoś dziwić? Nie zapominajmy gdzie i dlaczego Rune został Polakiem i gdzie przez wiele lat mieściło się jego centrum zarządzania. W sumie to cały czas jest ono pod Jasną Górą.

Skoro u nas niemrawo, mega-paka ciekawych wiadomości nadeszła z Wielkiej Brytanii. Anglicy słuchają, patrzą co się dzieje na kontynencie i z właściwym sobie spokojem postanowili zrobić w końcu coś konstruktywnego dla swojej szlaki.

Zmiany te wisiały w powietrzu od kiedy w ubiegłym roku na czele tamtejszego żużla stanął Keith Chapman. Człowiek instytucja w King’s Lynn, stojący od ponad 20 lat na straży tamtejszego żużla, ale nie tylko. W ramach swoich działań tchnął parę lat temu nowego ducha również w futbol i tamtejszy stadion piłkarski, zaś w ramach swoich działań komercyjnych został właścicielem nieruchomości z tajemnym przejściem podziemnym do zabytkowego staroangielskiego browaru. Sympatycy speedway’a na Wyspach mogą być jednak pewni, że jeśli nawet nawarzy tam piwa, będziemy mogli wypić je z przyjemnością. 

Kiedy, niecały rok temu, przebywał w Polsce to z pasją roztaczał wizje, jakie trzeba wcielić w życie, aby tamtejsze środowisko nie miało poczucia, że dyscyplina jest w fazie zwijającej. Po niedawnej trzydniowej nasiadówce możemy mieć nadzieję, że Chapman właściwie ustawił żagle i łódź pod jego banderą nie będzie dryfować, lecz popłynie dziarsko ku nowym wyzwaniom. Zresztą, jak znam Keitha, nie jest kapitanem zamordystą i na pewno bacznie będzie wsłuchiwał się głos swoich ludzi z SGB i BSPA. A słuchać potrafi.

ZOBACZ WIDEO Spotkanie przyjaciół w NBA. Howard zmobilizował Gortata (Źródło: TVP S.A.)

Potrafi też skutecznie działać. Na razie wynegocjował z Sir Richardem Leese’m z Manchester City Council, żeby mimo zaległości i problemów organizacyjnych nie likwidować klubu z Belle Vue. Wziął też na swoje barki organizacji temat znalezienia nowych zarządców. Wystarczy, że z najwyższej klasy rozgrywkowej ubyła już ekipa Lakeside Hammers, znana wcześniej jako Arena Essex.

Teraz do Lakeside pojedziemy tradycyjnie albo na zakupy, albo na gokarty. Szkoda, bo jeszcze niedawno przekonywali do pozostania w ich barwach na kolejny sezon drugiego pod względem średniej w Elite League Andreasa Jonssona. Teraz oddają na rynek Lewisa Bridgera, Kima Nilssona i Edwarda Kennetta, choć ten ostatni łączył występy w EL ze startami klasę niżej w Rye House, które zgłosiło akces do pójścia w górę. Podobnie jak Somerset, będące w ostatnich sezonach przeważnie w czubie Premier League. Znak zapytania stoi przy Kometach z Workington. Ponoć jeśli wiatry dobrze zawieją i one mogą doszlusować jako dziesiąta ekipa do Premiership.
Właśnie Premiership, tak jak w piłce, nazywa się od teraz liga angielska. Znana przez ostatnie kilkanaście lat jako Elite League. I to jest właśnie znak czasów i czytelna zmiana drogowskazu. Od tego momentu, zdaje się sygnalizować Mr. Chapman nastąpi odnowa: "czasy są ciężkie, ale zmiany przyniosą nową lepszą przyszłość".

Elite League i jej powołanie zbiega się w czasie z ostatnim latami prosperity żużla na Wyspach i zabiegami Terry’ego Russela i jego ekipy uwieńczonymi umieszczeniem transmisji ligi w kanale Sky Sport. Piękne to były czasy, bo w każdym meczu jechało kilku stałych uczestników GP oraz innych gwiazdorów włącznie z naszymi asami Tomaszem Gollobem i Piotrem Protasiewiczem. A Sam Ermolenko uczestniczył w transmisji mając mikrofon wewnątrz kasku, grzecznie uprzedzając, że może ewentualnie na antenie w czasie jazdy przekląć.

Później najlepsi, na znak dany przez starzejącego się Hansa Nielsena, zaczęli sukcesywnie odchodzić. I nie należy się spodziewać, że teraz wrócą. Zwłaszcza przy naszych polskich regulacjach. Rosco Rossiter już złorzeczy, że jego ulubiony zawodnik Peter Kildemand nie wie co przeważy kiedy na szalkach znajdują się Anglia vs. Szwecja. Wybór wynika z reformy, jaką wprowadzono u nas. Zawodnik poza rodzimą ligą może wybrać maksymalnie dwie inne. Kildemand postawi więc na Danię, Polskę i….

Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy i na ile wszystkie proponowane reformy się sprawdzą. Jeśli jednak Chapmanowi, zwanemu "Busterem" się powiedzie i Speedway Great Britain Premiership zapikuje w górę, ode mnie usłyszy na pewno "U Lucky Bastard".

Piotr Olkowicz

Czy zmiany w brytyjskim żużlu przyniosą pozytywne efekty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (5)
  • LiczyHrabia Zgłoś komentarz
    Pierwszy raz czytam, że można pikować w górę. Dzięki takim mistrzom pióra jak panowie o nazwisku na O to pikuje cały ten portal (informacja dla niektórych: pikuje w dół).
    • omniscient Zgłoś komentarz
      Rozwój to pieniądze, a pieniądze to inwestorzy. Zmiana nazwy czy regulaminu to jak zmiana koloru włosów. Głowa się nie zmienia. To co trzeba zrobić to przenieść żużel na wyższy
      Czytaj całość
      poziom marketingowy. Bez tego ani rusz. Brytyjczykom powinni pomóc też działacze z BSI żeby zarazić speedway'em potencjalnych inwestorów swoim SGP. A robią to strasznie nieudolnie. Skórnicki powiedział że będzie startował wyłącznie w Brytanii bo tam jest ,,klimat prawdziwego żużla". Tylko za klimatem nie idzie poziom sportowy. A poziom sportowy wzrośnie kiedy żużlowcy którzy nie mieliby szans na angaż przez ,,grupę objazdową" kilka lig dostaną okazję do rozwoju. Dzięki ograniczeniu lig dla jednego zawodnika.
      • Lejonen Gislaved Zgłoś komentarz
        Wszystko fajnie ale do żadnych zmian systemowych tak naprawdę nie doszło. Zmieniły się tylko drużyny i nazwa. Jedyna ciekawa rzecz to zapowiedź współpracy z Marcelem ale brak
        Czytaj całość
        konkretów. Co do Worky to jeszcze w czasach gdy jeździł tam Tomek Piszcz, opiadał że zainteresowanie tam jest, bo na stadion nie trzeba jechać nie wiadomo gdzie, można dotrzeć na piechotę. Ich, największe problemy które od lat marnują brytyjski żużel nie dotyczą. Blisko wszędzie, świetna komunikacja - kolej plus przystanek i miejsca parkingowe, gdzie pomaga market. Na starcie mają przewagę nad wieloma klubami. Właśnie to jest klucz lokowania stadionów, powinny być przy centrach handlowych, w miarę możliwości blisko centrum, w oklolicy gdzie nie ma gęstej zabudowy mieszkalnej. A nie gdzieś w polu, jak Duńczycy, u nich to jest dramat
        • UNIA LESZNO kks Zgłoś komentarz
          WorkingtonComets potwierdzili że będą w championship
          • obladi Zgłoś komentarz
            panie Piotrze kiedy pan wraca do ncplus?
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×