Wielki sukces Polaka. Zdobył medal mistrzostw świata

Jan Guńka ma za sobą świetny występ w biegu indywidualnym w ramach biathlonowych mistrzostw świata juniorów w estońskim Otepaa. Polak wywalczył brązowy medal. Wygrał Leonhard Pfund z Niemiec.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Jan Guńka Materiały prasowe / Polski Związek Biathlonu / Na zdjęciu: Jan Guńka
Bieg indywidualny to najbardziej wymagająca biathlonowa konkurencja. Juniorzy rywalizują w nim na dystansie 15 kilometrów, a do tego czekają na nich cztery wizyty na strzelnicy. Każdy niecelny strzał to karna minuta doliczona do czasu. Dlatego w tej konkurencji niezwykle istotna jest skuteczność na strzelnicy. A w rywalizacji juniorów znacznie to jest ogromne.

Młodzi zawodnicy mają jeszcze problemy z ustabilizowaniem formy strzeleckiej. Przekonał się o tym dobitnie Konrad Badacz, który spudłował trzykrotnie i stracił szansę na medal. Ostatecznie był siódmy, ze stratą prawie minuty i 56 sekund do zwycięzcy. Więcej radości polskim kibicom dostarczył Jan Guńka.

Polak na strzelnicy pomylił się tylko raz - podczas pierwszej wizyty - i potem nadrabiał stracony czas. Ostatecznie na mecie był trzeci. Do Velentina Lejeune, który był drugi, stracił 2,5 sekundy. Zwycięzca - Leonhard Pfund miał nad nim 15,3 sek. przewagi. Dodajmy, że trzeci z Polaków Fabian Suchodolski był 26.

Dla Guńki to drugi w karierze medal mistrzostw świata juniorów. Przed rokiem w Szczuczyńsku był drugi w sprincie. 22-latek w Otepaa startować będzie jeszcze w dwóch indywidualnych startach: sprincie i biegu masowym.

Wyniki:

M Zawodnik Kraj Czas Pudła
1. Leonhard Pfund Niemcy 39:51,3 1
2. Valentin Lejeune Francja +12,8 0
3. Jan Guńka Polska +15,3 1
4. Isak Frey Norwegia +24,8 2
5. James Pacal Szwajcaria +1:00,8 1
6. Linus Kesper Niemcy +1:10,3 2
7. Konrad Badacz Polska +1:55,9 3
26. Fabian Suchodolski Polska +4:46,4 2

Czytaj także:
Przyznanie się do winy. Umiejętność niezwykle trudna [OPINIA]
Tak Kubacki wytłumaczył swoją katastrofę

ZOBACZ WIDEO: "Cudowna dziewczyna". Tymi zdjęciami Brodnicka zachwyciła


Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×