KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Fani zaniepokojeni wyglądem mistrza z Ukrainy

Ołeksandr Usyk w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji wrócił do Ukrainy. Fani boksera zmartwili się jego utratą wagi. Powody wyjawił jego promotor Ołeksandr Krasiuk.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Ołeksandr Usyk Getty Images / Anadolu Agency / Na zdjęciu: Ołeksandr Usyk
Gdy tylko wybuchła wojna w Ukrainie, Ołeksandr Usyk rzucił wszystko i wrócił, by bronić ojczyzny przed rosyjską inwazją. Z miejsca został bohaterem Ukraińców. Musiał jednak opuścić front, by przygotowywać się do kolejnej walki w obronie tytułów mistrza świata wagi ciężkiej WBA, WBO i IBF. Otrzymał na to specjalne zezwolenie władz kraju.

Fani zauważyli jednak, że Usyk w ostatnich tygodniach stracił na wadze. Swojego podopiecznego wytłumaczył promotor Ołeksandr Krasiuk. - Kiedy siedzisz w piwnicy, słyszysz alarmy przeciwlotnicze ostrzegające przed groźbą ataku rakietowego, to wtedy nie myślisz o jedzeniu i nie jesteś głodny - tłumaczy.

- Większość z nas to miała. Tak, bardzo schudliśmy. Byliśmy w stresie. To normalne w takim okresie. Psychika człowieka jest bardzo złożona. Przyzwyczajenie się do nowych trudności, okoliczności i środowiska wymaga czasu. Gdy już się przyzwyczaisz, to przestajesz się martwić. Tak właśnie było - dodał promotor Usyka.

ZOBACZ WIDEO: Brutalny nokaut. Cios idealny! "Skleił się z twarzą!"
Krasiuk uważa, że utrata wagi w żaden sposób nie wpłynęła na ukraińskiego boksera. - Przygotowania to ciężka praca na obozie treningowym. Trwa on od początku kwietnia. Teraz sobie świetnie radzi i jest bardzo zmotywowany - ocenił Krasiuk.

Walka Usyka z Anthonym Joshuą, według ostatnich ustaleń mediów, ma się odbyć w lipcu, lecz oficjalny termin jeszcze nie został potwierdzony.

Czytaj także:
"Ukradli mi auto, a potem...". Błachowicz szczerze o problemach przed walką
Sensacja w wadze ciężkiej. Pogromca Wacha lepszy od mistrza olimpijskiego

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×