KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Do tej walki znowu nie dojdzie. Tyson Fury ma wolną rękę

Dillian Whyte (28-2, 19 KO) od kilku lat czeka na swoją szasnę walki o mistrzostwo świata organizacji WBC w wadze ciężkiej. Wydawało się, że będzie on kolejnym rywalem Tysona Fury'ego (31-0-1, 22 KO). Nic bardziej mylnego.

Waldemar Ossowski
Waldemar Ossowski
Wściekłość Tysona Fury'ego po ogłoszeniu werdyktu w walce Hughie Fury vs Joseph Parker Reuters / Wściekłość Tysona Fury'ego po ogłoszeniu werdyktu w walce Hughie Fury vs Joseph Parker
Whyte jest posiadaczem mistrzowskiego pasa WBC w wersji tymczasowej. Wydawało się, że podczas konwencji World Boxing Council zostanie on ogłoszony obowiązkowym pretendentem, ale organizacja czeka w kwestii usankcjonowania jego starcia z Furym. Dlaczego?

Okazuje się, ze Dillian Whyte wytoczył WBC sprawę w sądzie, która nadal się toczy. Z racji tego Tyson Fury może w kolejnym pojedynku stoczyć dobrowolną obronę, wybierając rywala z czołówki rankingu.

"Król Cyganów" kolejny raz do ringu ma wyjść wiosną 2022 roku, najprawdopodobniej w Wielkiej Brytanii. Teraz wśród jego najpoważniejszych rywali wymienia się Joe Joyce'a (13-0, 12 KO), Andy'ego Ruiza Jr (34-2, 22 KO) czy Franka Sancheza (19-0, 13 KO).

Dillian Whyte to rekordzista jeśli chodzi o oczekiwanie na mistrzowską szansę. Brytyjczyk przez ponad 1000 dni był nr 1 w rankingu WBC, zanim sensacyjnie przegrał z Aleksandrem Powietkinem w sierpniu ubiegłego roku. W rewanżu 33-latek wziął odwet na Rosjaninie, odzyskał tymczasowy pas i nadal czeka na walkę o tytuł regularny.

Tyson Fury w ostatnim starciu po raz pierwszy obronił mistrzowski pas WBC. 9 października w Las Vegas znokautował Deontaya Wildera w ich trzecim starciu (czytaj więcej >>>).

Czytaj także:
Mamed Chalidow miażdży Bombardiera po walce z Pudzianowskim. "Nie mogę kłamać"
Glover świętuje pokonanie Błachowicza. Tego się nie spodziewaliśmy

ZOBACZ WIDEO: Brutalny nokaut w Moskwie. Pierwszy cios widać dopiero na powtórce
Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×