Pojedynek od pierwszego gongu przebiegał pod dyktando byłego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBO. Pod koniec drugiej minuty walki "The Cannon" rzucił się na Węgra i ciosem na korpus posłał go na deski. 48-letni ringowy weteran nie miał już ochoty na dalszą rywalizację.
[ad=rectangle]
Było to siódme zwycięstwo z rzędu Briggsa po powrocie ze sportowej emerytury, jednak wśród pokonanych nazwisk na próżno szukać zawodników ze światowej czołówki. Znacznie więcej emocji było po zakończonym starciu. Na ring niespodziewanie wkroczył były mistrz świata federacji WBA w wadze junior ciężkiej Guillermo Jones, który postanowił wyzwać kontrowersyjnego pięściarza na pojedynek.
Przypomnijmy, że Jones ostatni zawodowy występ zaliczył w maju 2013 roku. Po aferze dopingowej z jego udziałem Panamczyk zamierza spróbować sił w królewskiej dywizji.