KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Sztuka mydlenia oczu. Paulo Sousa jak Jerzy Brzęczek [OPINIA]

Na kilka dni przed startem Euro 2020 w grze kadry nie ma żadnej różnicy w porównaniu do początku kadencji Paulo Sousy. Widać za to całą masę starych grzechów i symptomy, które budzą jak najgorsze skojarzenia.

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Paulo Sousa PAP / Jakub Kaczmarczyk / Na zdjęciu: Paulo Sousa
Sparingi teoretycznie nie powinny służyć wyciąganiu daleko idących wniosków, lecz ten z Islandią (2:2) był próbą generalną, ostatnim szlifem przed wielkim turniejem. Biało-Czerwoni - i tak już mocno poobijani - mieli przede wszystkim unikać kontuzji, ale też przełożyć na boisko to, nad czym pracowali na zgrupowaniu w Opalenicy.

Selekcjoner dbał o atmosferę, zapewnił zawodnikom wszystko, czego tylko mogli sobie zażyczyć. Na treningach podczas obozu widać było luz, a pomysły Portugalczyka - przynajmniej w sferze deklaratywnej - drużyna przyjęła z entuzjazmem. Problem w tym, że we wtorek nie zrobiła nic, by swojemu trenerowi pomóc. A może po prostu nie mogła tego zrobić, bo zmiany taktyczne i te czysto personalne poszły bardzo daleko.

Niewykluczone, że Paulo Sousa przeszarżował i chciał zrobić zbyt wiele w krótkim czasie. Efekty są póki co fatalne i równie fatalnie rokują na przyszłość. W pięciu spotkaniach pod wodzą 50-latka Polacy wygrali zaledwie raz i to ze słabiutką Andorą, dokładając do tego trzy remisy i jedną porażkę. Co gorsze, stracili aż osiem bramek, a z tak przeciekającą defensywą nie ma szans na sukces na Euro 2020.

ZOBACZ WIDEO: Arkadiusz Milik zmieni klub po Euro? "Jest to klub, który rozpala trochę emocji"

Pięć lat temu we Francji zespół prowadzony przez Adama Nawałkę nie czarował z przodu, bramek strzelał niewiele, za to w tyłach był monolitem (w całej fazie grupowej nasi bramkarze nie skapitulowali ani razu). Nie ma przypadku w tym, że jedyny turniej w najnowszej historii, który nam wyszedł, był właśnie pokazem żelaznej konsekwencji w obronie.

Reprezentacja Polski, zwłaszcza w starciach z silnymi rywalami, nie będzie narzucać własnych warunków i nie pójdzie na wymianę ciosów, bo jej na to nie stać. Jeśli Sousie się wydaje, że jest inaczej, tkwi w wielkim błędzie, o czym niestety świadczą spotkania rozegrane za jego kadencji. Być może większa swoboda podoba się piłkarzom i stąd ich sympatia do selekcjonera, problem w tym, że są to ruchy nieskuteczne.

Po starcie eliminacji mistrzostw świata i dwóch sparingach przed Euro 2020, kadra nie rokuje ani trochę lepiej niż wtedy, gdy zostawiał ją Jerzy Brzęczek. Portugalczyk dostał czystą kartę i okres ochronny. Dziś wyłącznie to broni go przed lawiną krytyki.

Mecz z Islandią nie mógł w nas wlać optymizmu w żadnym aspekcie. Defensywa wciąż przecieka, nie potrafimy się skutecznie bronić niezależnie od tego, czy przeciwnik próbuje nas zaskoczyć stałym fragmentem, czy z gry. Jednak najbardziej przerażające jest to, co się dzieje z Robertem Lewandowskim. Najlepszy napastnik świata, maszyna do strzelania goli i człowiek, który pobił niedawno 50-letni rekord Gerda Muellera, w ciągu 81 minut, które spędził na boisku, nie był w stanie oddać groźnego strzału na bramkę. Koledzy nie zrobili nic, by mu pomóc, a efekt był taki, że gdyby na tej pozycji zagrał ktokolwiek inny, nie byłoby widać żadnej różnicy.

Paulo Sousa mówił po meczu, że widzi progres w rozegraniu, że wciąż jest co poprawiać, ale dostrzega w drużynie serce i ducha walki. To jednak mydlenie oczu. Jeżeli Portugalczyk nie uszczelni defensywy i nie wymyśli sposobu na wykorzystanie choć części ogromnego potencjału "Lewego", marzenia o sukcesie na Euro 2020 staną się mrzonką. A zostało raptem kilka dni.

Szymon Mierzyński

Zobacz inne teksty Szymona Mierzyńskiego

Widzisz postęp w kadrze za kadencji Paulo Sousy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • zet2 Zgłoś komentarz
    To jakiś figurant Bońka, a nie trener................
    • Dardemon Zgłoś komentarz
      Wymienić wszystkich .Nadal Boniek pokazuje trenerowi kto ma grać.Na co nam lewy i krycha??Porażka
      • MortalKR Zgłoś komentarz
        Jeszcze trochę i kibice zatęsknią za Jerzym Brzęczykiem
        • Złocisty Zgłoś komentarz
          Lewy nie będzie zdobywał goli, jeśli nikt go nie obsłuży. To nie jest napastnik, który dobrze radzi sobie w dryblingu, ale jak dostanie podanie w okolicach pola karnego rywala, to jest w
          Czytaj całość
          stanie zdobyć gola. Tak właśnie gra w Bayernie i z tej roli wywiązuje się perfekcyjnie, bo ma odpowiednich pomagierów na boisku. Naprawdę tak trudno to zrozumieć, że Lewandowski nie będzie zbawcą polskiej kadry? To samo tyczy się Zielińskiego, który w Napoli jest jednym z trybików i robi swoje, a gdy przyjeżdża na mecze reprezentacyjne, to zakłada czapkę niewidkę i tyle go widzieli na boisku. Polski zespół nie ma odpowiedniej jakości, ale może to nadrobić zaangażowaniem i ambicją. Czy zawodnicy posiadają takie atuty, przekonamy się już niedługo. Na razie lepiej założyć, że skończy się na fazie grupowej i w razie czego miło rozczarować. Zdrówka wszystkim życzę!
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×