Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Co z aferą szpiegowską w F1? Aston Martin się nie boi

Red Bull Racing prowadzi wewnętrzne śledztwo, które ma dać odpowiedź na pytanie, czy któryś z pracowników wykradł dane na temat bolidu i przekazał je Aston Martinowi. - Ich dochodzenie niczego nie wykaże - mówi Mike Krack, szef ekipy z Silverstone.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Mike Krack (po lewej) i Robert Kubica Materiały prasowe / Alfa Romeo F1 ORLEN / Na zdjęciu: Mike Krack (po lewej) i Robert Kubica
W połowie maja w Formule 1 wybuchła afera, po tym jak Aston Martin zaprezentował nową wersję modelu AMR22, która jest niemal kopią maszyny Red Bull Racing. "Czerwone byki" stwierdziły, że tak idealne odwzorowanie samochodu w oparciu o wyłącznie zdjęcia i filmy jest niemożliwe. Pikanterii całej sytuacji dodał fakt, iż w ostatnim okresie szereg pracowników przeniosło się z Red Bulla do Aston Martina.

Helmut Marko w rozmowie z mediami stwierdził, że jego zespół ma dowód na to, iż doszło do kradzieży danych. Oficjalnie Red Bull wszczął wewnętrzne dochodzenie, które ma wykazać, czy ktoś wyniósł z dane z komputerów w fabryce w Milton Keynes.

Jednak działania Red Bulla nie wywołują większych emocji w Aston Martinie. - Nie oczekuję, że cokolwiek więcej się wydarzy, jak mam być szczery. My koncentrujemy się na sobie. Ich dochodzenie niczego nie wykaże i będą musieli się w końcu skoncentrować na walce o tytuł mistrzowski w F1 - powiedział agencji Reuters Mike Krack, szef Aston Martina.

ZOBACZ WIDEO: Niezwykła stylizacja miss Euro. Trudno oderwać wzrok

Sprawę badała już FIA, która uznała, iż nie doszło do złamania regulaminu F1. Aston Martin wykazał, iż sprawdzał podobne rozwiązania aerodynamiczne już w listopadzie 2021 roku, zanim bolid Red Bulla ujrzał światło dzienne. - Nie martwimy się, bo tak naprawdę nie zrobiliśmy nic złego - dodał Krack.

Odmieniona wersja modelu AMR22 ma odmienić losy sezonu 2022 w wykonaniu Aston Martina. Obecnie zespół z Silverstone zajmuje dopiero przedostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów F1. Brytyjczycy wywalczyli ledwie 7 punktów. - Nie rozegrano jeszcze 1/3 sezonu. Z punktu widzenia matematyki, nadal możemy zostać mistrzami świata! - zażartował Krack.

- Nie poddajemy się. Jesteśmy dalecy od stwierdzenia, że ten sezon jest przegrany. Mamy dobrych ludzi w fabryce, wykonaliśmy krok naprzód ze zmianą koncepcji bolidu. To dowód na to, że ekipa potrafi analizować to, co się dzieje i reagować. Byłbym zdziwiony, gdybyśmy ostatecznie zakończyli sezon na miejscu, na którym jesteśmy obecnie - podsumował niemiecki inżynier.

Czytaj także:
Co zrobi Red Bull? Decyzja zespołu może zaboleć mistrza świata F1
Co z karierą Sebastiana Vettela? Nowe informacje

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Red Bull udowodni, iż Aston Martin wykradł dane jego bolidu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×