WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

GP Brazylii: kolizja zabrała wygraną Verstappenowi. Hamilton najlepszy w Brazylii

Kolizja podczas dublowania pozbawiła Maxa Verstappena wygranej w Grand Prix Brazylii. Sytuację wykorzystał Lewis Hamilton, który wygrał 72. wyścig w karierze i goni Michaela Schumachera. Mercedes za to zapewnił sobie tytuł wśród konstruktorów.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: kolizja Ocona z Verstappenem w GP Brazylii

Szefowie Mercedesa przed startem Grand Prix Brazylii twierdzili, że to Ferrari jest faworytem na Interlagos. Włosi zagrali bowiem va banque w kwalifikacjach i ruszali do wyścigu na twardszych oponach, co miało ich premiować w pierwszej fazie rywalizacji. Szybko okazało się jednak, że Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen nie mają najlepszego tempa.

Ponieważ Niemiec i Fin nie potrafili znaleźć sposobu na wyprzedzenie Valtteriego Bottasa, stratedzy Ferrari postanowili zmienić strategię. Ostatecznie kierowcy teamu z Maranello zostali wcześniej wezwani na pit-stop.

Po raz kolejny szalał za to Max Verstappen. Holender potrzebował ledwie kilku okrążeń, by znaleźć się tuż za plecami prowadzącego Lewisa Hamiltona. Kierowca Red Bull Racing maksymalnie wydłużył swój przejazd, co dało mu nawet pozycję lidera. 21-latek zameldował się u swoich mechaników na 36. okrążeniu.

Hamilton kilkukrotnie dopytywał swoich mechaników o przewagę nad Verstappenem i martwił się o stan opon. - Dlaczego straciliśmy na pit-stopie? - rzucił przez radio, a inżynier wyścigowy starał się go uspokoić.

Obawy kierowcy Mercedesa okazały się uzasadnione, bo na 40. okrążeniu Verstappen znalazł się tuż za jego plecami i przeprowadził skuteczny atak przy wykorzystaniu DRS-u. Tym samym 21-latek objął prowadzenie w wyścigu, bo u mechaników zameldował się jego kolega z Red Bulla - Daniel Ricciardo.

Na 44. okrążeniu rozegrał się dramat Verstappena. Holender podczas dublowania zderzył się z Estebanem Oconem. - Co za idiota?! Mam mnóstwo uszkodzeń w samochodzie! - krzyczał przez radio kierowca Red Bulla, który wskutek tego zdarzenia wykręcił "bączka" i stracił prowadzenie na rzecz Hamiltona. Na nic zdało się to, że sędziowie ukarali Ocona karą "stop and go" w wysokości 10 sekund, bo przewaga Hamiltona nad Verstappenem wskutek tego zdarzenia wynosiła sześć sekund. 

Mylił się ten, kto myślał, że w tej sytuacji Verstappen odpuści pogoń za Hamiltonem. Holender, mimo usterek w swoim samochodzie, konsekwentnie zmniejszał dystans do mistrza świata. Na jego wyprzedzenie zabrakło mu jednak czasu. Na mecie dzieliła ich nieco ponad sekunda. 

O tym jak fatalna była strategia Ferrari w Grand Prix Brazylii najlepiej świadczy fakt, że na 54. okrążeniu Vettel ponownie zjawił się u mechaników. Zespół z Maranello zapowiadał, że zrobi wszystko, by wykorzystać Grand Prix Brazylii do przedłużenia rywalizacji o tytuł wśród konstruktorów. Tymczasem oddał go walkowerem i Niemcy mogą świętować zdobycie piątego z rzędu mistrzostwa. 

Równie fatalne nastroje zapanowały po wyścigu w Williamsie. W sobotę zespół cieszył się ze świetnego wyniku Siergieja Sirotkina i zapowiadał, że co najmniej jeden kierowca powinien walczyć o punkty na Interlagos. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla ekipy z Grove, bo po raz kolejny jej reprezentanci zakończyli rywalizację na szerym końcu stawki.

Wyniki wyścigu o Grand Prix Brazylii:

Pozycja Kierowca Zespół Czas/strata
1 Lewis Hamilton Mercedes 71 okr.
2 Max Verstappen Red Bull Racing +1.469
3 Kimi Raikkonen Ferrari +4.764
4 Daniel Ricciardo Red Bull Racing +5.193
5 Valtteri Bottas Mercedes +22.943
6 Sebastian Vettel Ferrari +26.997
7 Charles Leclerc Alfa Romeo Sauber +44.199
8 Romain Grosjean Haas +51.230
9 Kevin Magnussen Haas +52.857
10 Sergio Perez Racing Point Force India +1 okr.
11 Brendon Hartley Toro Rosso +1 okr.
12 Carlos Sainz Renault +1 okr.
13 Pierre Gasly Toro Rosso +1 okr.
14 Stoffel Vandoorne McLaren +1 okr.
15 Esteban Ocon Racing Point Force India +1 okr.
16 Siergiej Sirotkin Williams +2 okr.
17 Fernando Alonso McLaren +2 okr.
18 Lance Stroll Williams +2 okr.
Nie ukończyli:
19 Nico Hulkenberg Renault +
20 Marcus Ericsson Alfa Romeo Sauber +
   

ZOBACZ WIDEO Adam Kszczot w nowej roli. Został wydawcą WP SportoweFakty


Wyścigi Formuły 1 można obejrzeć na żywo w Internecie na kanałach Eleven Sports dostępnych na platformie WP Pilot!

Czy Esteban Ocon powinien zostać surowiej ukarany za incydent z Maxem Verstappenem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ja33 0
    jaki dramat Williamsa..przeciez ten zespol to czerwona latarnia od początku....wynik nie mogl byc lepszy.Ale w F1 i tacy sa potrzebni ,,zawsze zrzutka na bycie kims to tez coś.....skwitownie..jaki sponsor takie wyniki
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • DesmondMiles 0
    Przepisy mówią jasno, że jak jesteś szybszy to możesz się oddublować, to uczynił Ocon i w momencie kontaktu był przed Maxem, tylko i wyłącznie głupie zachowanie tego drugiego odebrało mu zwycięstwo bo tak czy inaczej, albo Ocon by pojechał dalej, albo oddał pozycję. Max jest zbyt ambitny czasami i póki tego nie opanuje będzie tak kończył na własne życzenie.
    Paweł Murkociński Panie Zbigniewie z całym szacunkiem ,ale piszesz Pan bzdury. Nie wiem czy widział Pan cały manewr wyprzedzania czy tylko samą końcówkę , ale na prostej poprzedzającej feralny zakręt Ocon przepuścił atak na pozycję Maxa jak by walczył o wygraną i od tego wszystko się zaczęło.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jck 0
    Obydwaj Panowie najwyraźniej jeszcze nie dorośli, ciągle siedzą w piaskownicy.
    Najlepiej skomentował to Hamilton do Vestarpena ... miałeś więcej do stracenia Ocon nie miał nic do stracenia... po zachowaniach w takich sytuacjach poznaje się klasę kierowcy. Trzeba wiedzieć kiedy odpuszczać, jak kalkulować ryzyko ... no i potem te zaczepiania i starty z rękami, żenada Jeden głupi i drugi... dwa szczyle w królowej sportu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×