WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Grand Prix Monako. Agresywna jazda Charlesa Leclerca. "Musiałem ryzykować"

Charles Leclerc popisał się agresywną jazdą w wyścigu o Grand Prix Monako. Najpierw kierowca Ferrari wyprzedził Romaina Grosjeana, później doprowadził do kontaktu z Nico Hulkenbergiem. - Musiałem ryzykować - twierdzi Leclerc.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: Charles Leclerc

W sobotę Ferrari zepsuło kwalifikacje Charlesa Leclerca, który ruszał do wyścigu o Grand Prix Monako z piętnastej pozycji. Tak odległa pozycja startowa, połączona z brakiem możliwości wyprzedzania na torze ulicznym, miała fatalny wpływ na młodego Monakijczyka.

21-latek na początku wyścigu ryzykował i w wąskim zakręcie La Rascasse wyprzedził Romaina Grosjeana. O tym, że manewr zakończył się sukcesem decydowały milimetry. Gdy na kolejnym okrążeniu Leclerc próbował w tym samym miejscu wyprzedzić Nico Hulkenberga, doprowadził do kontaktu i otarł się o ścianę.

Czytaj także: Giovinazzi skomentował kolizję z Kubicą 

- Jak dla mnie, to był incydent wyścigowy. Hulkenberg nie zostawił mi tam miejsca. Musiałem ryzykować. Na początku było fajnie, a skończyło się katastrofą. Takie jednak jest Monako. Niestety, gdy ruszasz do wyścigu z piętnastej pozycji, co nie jest naszym faktycznym miejscem w stawce, trudno wrócić na czoło stawki - skomentował w rozmowie z "Motorsportem" kierowca Ferrari.

ZOBACZ WIDEO: Rajd Dakar przenosi się do Arabii Saudyjskiej. Krzysztof Hołowczyc: Gospodarze nie będą szczędzić grosza

Jednak Hulkenberg ostro skomentował jazdę Leclerca. - Był zbyt agresywny. Wiedziałem, że jest tam za mną. Próbowałem pojechać uczciwie i zostawiłem mu tam nieco miejsca. Tak, abyśmy obaj wyszli cało z tego zakrętu. Jednak on się obrócił i lekko mnie "pocałował". Nie uderzyłem w ścianę ani nic, ale miałem przeciętą tylną oponę. To był zbyt optymistyczny manewr - ocenił kierowca Renault.

Niemiec doskonale wiedział, że Leclerc znajduje się za jego plecami i kwestią czasu jest atak kierowcy Ferrari. - Byłem tego świadom, bo inżynier mi to przekazał. Jako kierowca powinien jednak oceniać szanse na powodzenie ataku. Był niecierpliwy i najwyraźniej sfrustrowany po kwalifikacjach - dodał.

Czytaj także: Niezrozumiała strategia Williamsa w Monako 

Gdy w ciasnym zakręcie Leclerc wyprzedzał Grosjeana, ten przez radio opisał jego manewr słowem "kamikaze". - Był bardzo agresywny. Gdy mnie wyprzedzał, zostawiłem mu miejsce, by nie doszło do kontaktu. Wiedziałem jednak, że ktoś inny mu tak nie odpuści. Przejechaliśmy kolejne okrążenie i to się potwierdziło. Zyskałem dzięki temu dwa miejsca - podsumował kierowca Haasa.

Czy Charles Leclerc powinien zostać ukarany za incydent z Nico Hulkenbergiem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • indominus 0
    Kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Grosjean powinien to wiedzieć najlepiej i mieć świeżo w pamięci, bo przecież w GP Hiszpanii prowadził bratobójczą walkę z Magnussenem i mało nie skończyło się nie tylko całkowitą utratą punktów, ale też utratą dwóch bolidów. Taki to sport, a decyzje podejmują w ułamkach sekund.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×