Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Formuła E coraz bardziej atrakcyjna, ale nie dla wszystkich. Robert Kubica nawet o niej nie pomyślał

Za nami inauguracja nowego sezonu Formuły E. Pierwsze wyścigi wygrali Sam Bird i Alexander Sims. Elektryczna seria cieszy się coraz większą popularnością, choć Robert Kubica nie traktował jej jako opcję awaryjną na rok 2020.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: Robert Kubica

W Arabii Saudyjskiej zainaugurowano kolejny sezon Formuły E. Seria, w której rywalizują wyłącznie samochody elektryczne, przoduje w rankingach wzrostów oglądalności i zainteresowania kibiców. Zjawisko będzie się nasilać, bo elektryczność wydaje się być przyszłością motoryzacji.

Potwierdza to obecność coraz większej liczby marek w stawce. Od sezonu 2019/2020 do FE dołączyły Mercedes i Porsche. Już wcześniej w elektrycznej serii pojawiły się Audi, BMW, Nissan czy Jaguar.

Czytaj także: Juan Manuel Correa chce wrócić do ścigania po fatalnym wypadku

- Formuła E robi dokładnie to, co powinna robić. Rozrasta się. Kiedy mistrzostwa stają się coraz głośniejsze, to wszystkie największe nazwiska są chętne w nich rywalizować. To była jedyna seria, którą brałem pod uwagę po zakończeniu przygody z F1 - powiedział w "The Mirror" Felipe Massa, który reprezentuje ekipę Venturi.

ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica otwarty na starty poza F1. "Chodzi też o rozwój. Chcę się ścigać"

Brazylijczyk ma rację pod pewnym względem. Formuła E stała się schronieniem dla kierowców, którym z różnych względów nie wyszło w Formule 1. W tej chwili na listach startowych elektrycznej serii możemy zobaczyć m.in. Brendona Hartleya, Pascala Wehrleina, Stoffela Vandoorne'a czy Nycka de Vriesa.

Warto jednak zauważyć, że żaden z nich świadomie nie zrezygnował z F1 na rzecz FE. Wybrał rywalizację elektrycznym pojazdem dopiero w momencie, gdy królowa motorsportu pokazała mu drzwi.

Sam Robert Kubica nawet nie brał pod uwagę przenosin do elektrycznej serii na rok 2020, po tym jak stało się jasne, że jego przygoda z Williamsem dobiegnie końca. Bo chociaż FE ciągle się rozrasta i robi kroki naprzód, to nadal ma pewne wady. Pojazdy FE są stosunkowo wolne i jazda nimi nie stanowi większego wyzwania dla tych kierowców, którzy aspirowali do szczytu F1.

Czego by nie napisać o Massie, to on sam nie wykorzystał swojego potencjału w F1 i po świetnym roku 2008, gdy przegrał walkę o tytuł mistrza świata, stał się średniakiem. Kierowcy z górnej półki, jak chociażby Fernando Alonso, nawet nie popatrzyli w kierunku FE.

- Koncentruję się na FE, bo widzę przyszłość właśnie w tej serii. Nie mam przekonania, co do innych kategorii wyścigowych. Jestem za to pewien tego, że lada moment każdy kierowca, który nie będzie miał możliwości pozostania w F1, skieruje się do Formuły E. To 100 proc. pewność. Każdy ze stawki FE mógłby odnieść sukces - dodał Massa.

Ruch Kubicy nieco przeczy słowom Brazylijczyka, bo wiele wskazuje na to, że krakowianina w przyszłym roku zobaczymy w niemieckiej serii DTM. I biorąc pod uwagę czas, jaki potrzebny jest na dostosowanie się do realiów nowego świata wyścigowego, spędzi tam więcej niż sezon. Chyba że zapuka do niego ponownie ktoś z ofertą rywalizacji w F1.

Czytaj także: Robert Kubica w Racing Point i DTM?

O FE Kubica najpewniej nie pomyśli, podobnie jak Kimi Raikkonen, Lewis Hamilton czy Sebastian Vettel, którym wkrótce przyjdzie myśleć o zakończeniu startów w F1. Elektryczną serię odpuścił sobie nawet Nico Hulkenberg, który po tym sezonie pożegna się z królową motorsportu. Niemiec, podobnie jak Kubica, celuje w DTM. To pokazuje, że minie jeszcze trochę lat zanim słowa Massy staną się prawdziwe. 



Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Formuła E w niedalekiej przyszłości będzie zagrożeniem dla F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4):
  • indominus Zgłoś komentarz
    Nie poszedł do F1, bo sponsoruje go Orlen a chyba wiadomo co sprzedaje Orlen. Tak, że jak widzę takie pier..nie średniaka Kuczery o średniakach w Formule E to dostaję spazmów :). Kilka
    Czytaj całość
    rozwiązań w czasie wyścigu i wyrównane technicznie auta powodują, że kierowcy jadą bardzo blisko siebie. Trzeba myśleć podczas wyścigu jak strategicznie wykorzystać attack mode czy fanboost (ciekawa ciekawostka), jak się wcisnąć na dość wąskim i krótkim torze, żeby zdobyć pozycję. Dopiero tu byłoby widać co potrafi - EWENTUALNIE JESZCZE - Kubica. Ale może właśnie dlatego się tam nie pcha (no i sponsorowi też nie po drodze z serią, gdzie nie używa się paliwa). Miałem okazję oglądać w TV inaugurację sezonu FE i wiem, że w styczniu siądę przed telewizorem znowu. Skończ pier...ć Kuczera. Nie znasz się. Uprzedzam, będę wstawiał ten komentarz w kółko, więc daj se siania z kasowaniem :).
    • mar-bor Zgłoś komentarz
      Naprawdę chce wam się przy niedzieli skracać komentarze ? Napisałem, że Kubica jest tak rozchwytywany, że roku pełnym sukcesów został testerem... Normalnie obraziłem go niemiłosiernie
      Czytaj całość
      :)
      • Kurt Kobajn Zgłoś komentarz
        jak to nie pomyśleli? to co tu kubica testuje?
        • mar-bor Zgłoś komentarz
          To raczej formula-1 nie pomyślała o Kubicy.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×