Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1. Węgry skorzystają na problemach Wielkiej Brytanii. Dodatkowy wyścig na Hungaroringu

Węgry mogą skorzystać na problemach Wielkiej Brytanii i wprowadzonej tam obowiązkowej, 14-dniowej kwarantannie. Na Hungaroringu miałby się odbyć dodatkowy wyścig F1. Za to szanse na zorganizowanie rund na Silverstone spadły niemal do zera.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
trybuny na Hungaroringu Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: trybuny na Hungaroringu

Formuła 1 niedawno świętowała 70. urodziny. Pierwszy wyścig w jej historii odbył się na Silverstone i jak na ironię, w tegorocznym kalendarzu najpewniej zabraknie legendarnego toru. To pokłosie pandemii koronawirusa i restrykcji wprowadzonych przez rząd Borisa Johnsona.

Rządowe instytucje nie zgodziły się na zwolnienie F1 z obowiązkowej kwarantanny, jaka zacznie obowiązywać w Wielkiej Brytanii w najbliższych dniach. Każdy przekraczający granicę Wysp, będzie musiał poddać się izolacji na okres dwóch tygodni. Jeśli złamie zasady, otrzyma mandat w wysokości 1 tys. funtów.

Wyjątkiem objęci będą jedynie kierowcy ciężarówek. Formuła 1 chciała dołączyć do uprzywilejowanej grupy, wskazując m.in. na fakt, że cały padok F1 będzie poddawany testom na obecność koronawirusa. Jednak przedstawiciele rządu Johnsona twierdzą, że zwolnienie F1 z obowiązku kwarantanny wywołałoby efekt lawina i inne branże też chciałyby podobnego przywileju.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Czy mecze piłkarskie są bezpieczne? Specjalista nie ma wątpliwości. "Duńskie badania to potwierdzają"


Na problemach Brytyjczyków mają skorzystać Węgry. Wszystko wskazuje na to, że po dwóch lipcowych wyścigach F1 w Austrii cała stawka przeniesie się właśnie pod Budapeszt. Tory Red Bull Ring i Hungaroring są bowiem oddalone o ledwie 420 kilometrów. Na obiekcie zlokalizowanym blisko stolicy Węgier, miałyby się odbyć aż dwie rundy F1. 

W dalszej kolejności miałoby dojść do jednego lub dwóch wyścigów w Niemczech, co również byłoby korzystne pod względem logistycznym, bo większość ekip i tak musiałaby wracać poprzez ten kraj do swoich siedzib w Wielkiej Brytanii. Później F1 ma gościć w Hiszpanii, Belgii i Włoszech.

- Ciągle wszystko wisi w powietrzu. Jedno jest pewne. Zespoły chcą się w końcu ścigać i zrobią wszystko, co konieczne, aby tak się stało. Nawet gdyby to oznaczało wyścigi przez cztery weekendy z rzędu. Mogą być nawet kilka miesięcy poza fabryką, jeśli trzeba będzie. Oczywiście jeśli tylko będzie to bezpieczne - powiedział anonimowo "Motorsportowi" jeden z pracowników F1.

Czytaj także:
Valtteri Bottas rozpoczął rozmowy z Renault
FIA nie boi się weta Ferrari

Czy F1 uda się rozegrać w tym roku większość z zaplanowanych wyścigów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×