Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

F1. Kierowcy pokochali Mugello. Tor może pojawić się w kalendarzu na rok 2021

Tor Mugello znalazł się w kalendarzu Formuły 1 przypadkiem - za sprawą pandemii koronawirusa. Kierowcy F1 pokochali jego charakterystykę na tyle, że chcą, aby włoski obiekt gościł w kalendarzu królowej motorsportu również w roku 2021.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
start do wyścigu F1 Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: start do wyścigu F1
Mugello to jeden z pięciu nowych obiektów w tegorocznym kalendarzu Formuły 1, który został mocno zmodyfikowany wskutek pandemii koronawirusa. Obiekt należy do Ferrari, a organizację imprezy jednorazowo wsparł rząd Toskanii. Królowa motorsportu pojawiła się na Mugello po raz pierwszy - dotąd tor słynął z organizacji wyścigów MotoGP.

GP Toskanii okazało się być pełne emocji, o czym świadczyć mogą dwie czerwone flagi i szereg sensacyjnych rozstrzygnięć. Sama charakterystyka obiektu spodobała się kierowcom F1 na tyle, że nie wyobrażają oni sobie kalendarza sezonu 2021 bez Mugello. I tutaj pojawia się problem, bo właściciel królowej motorsportu planuje właśnie kalendarz przyszłorocznej rywalizacji i ma on być zbliżony do tego, co pierwotnie zaplanowano na rok 2020.

- Pokochałem ten tor. Nie wiem, jakie ściganie zaoferowaliśmy kibicom, ale to jeden z trudniejszych torów dla kierowców. Jest bardzo szybki, a przy tym fantastyczny. Nie uważam przy tym, aby był zbyt niebezpieczny - powiedział Lewis Hamilton, którego cytuje "Motorsport".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: czas się dla niej zatrzymał. Piękna tenisistka

Mugello w ubiegły weekend dało się we znaki kilku kierowcom. Wiele zakrętów na tym obiekcie wysypanych jest żwirem, przez co wystarczył minimalny błąd, aby Lando Norris zakończył jedną z sesji w ścianie. Poważny wypadek zanotował Lance Stroll, którego bolid również wpadł w żwir. Tyle że najprawdopodobniej wcześniej z jego koła zaczęło schodzić powietrze i to była bezpośrednia przyczyna incydentu.

- To jest oldschoolowy tor. Mamy trochę żwiru, co dodaje mu uroku. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, by to zmienić. Bardzo chciałbym tu wrócić - dodał Hamilton.

Podobnie sprawę widzi Charles Leclerc z Ferrari. - Cały weekend bardzo mi się podobał. Chciałbym, aby Mugello zapisało się na stałe w kalendarzu F1. Mógłby to być wyjątkowy wyścig, pełen czerwonych flag i włoskich fanów. Przed GP Toskanii byłem trochę sceptyczny, co do manewrów wyprzedzania na tym obiekcie, ale się okazało, że nie było tak źle - skomentował Leclerc.

Może się jednak okazać, że koronawirus wpłynie na kształt kalendarza F1 również w sezonie 2021, bo na razie nie zanosi się na to, aby pandemia COVID-19 miała wyhamować. Wówczas rozgrywanie wyścigów w takich krajach jak Meksyk czy Brazylia znów stanie pod znakiem zapytania, na czym skorzystać może m.in. włoskie Mugello.

Czytaj także:
Hamilton przesadził. Śledztwo ws. napisu na jego koszulce
Ferrari nie chce szukać wymówek

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy podobało ci się GP Toskanii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×