KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W tym wyścigu F1 było wszystko! Deszcz, karambol, świetne ściganie i zaskakujący zwycięzca

Ulewa nad torem Hungaroring zapewniła nam ogromne emocje w GP Węgier. Fatalny błąd Valtteriego Bottasa po starcie sprawił, że doszło do efektu domina. Kibice zobaczyli kapitalny wyścig, z pięknym ściganiem i zaskakującym zwycięzcą.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Esteban Ocon Materiały prasowe / Alpine / Na zdjęciu: Esteban Ocon
Hungaroring to obiekt, na którym pozycja na torze jest kluczowa, bo niezwykle trudno się wyprzedza. O emocje w tegorocznym GP Węgier  zadbał jednak deszcz. Ulewa nad Budapesztem na kilkadziesiąt minut przed startem wyścigu Formuły 1 sprawiła, że kierowcy ruszali na mokrej nawierzchni.

W trudnych warunkach nie poradził sobie Valtteri Bottas. Kierowca Mercedesa zaspał na starcie, a później chciał nadrobić stracony dystans na dojeździe do pierwszego zakrętu. Efekt? Uślizg kół i spowodowanie karambolu, w którym z wyścigu wyeliminowani zostali Sergio Perez i Lando Norris, a mocno ucierpiał również bolid Maxa Verstappena.

W osobnym incydencie w pierwszym zakręcie z wyścigu odpadli Charles Leclerc i Lance Stroll. - Co za idiota! - mówił wprost Leclerc, po tym jak Kanadyjczyk staranował jego Ferrari. Te same słowa pod adresem Bottasa wypowiedział też Perez. Ogrom zniszczonych części na torze sprawił, że sędziowie przerwali rywalizację czerwoną flagą.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Niezrozumiałe decyzje sędziów. Krzysztof Cegielski komentuje

W tej sytuacji wydawało się, że Lewis Hamilton ma otwartą drogę do zwycięstwa w GP Węgier. Jednak czyszczenie toru trwało na tyle długo, że opady na Hungaroringu ustały, a asfalt zaczął przesychać. - Tu zaraz trzeba będzie założyć slicki - mówił Hamilton przez radio, ale po okrążeniu formującym nie zjechał do alei serwisowej po nowy komplet opon. Zrobili to za to wszyscy inni kierowcy. W efekcie Brytyjczyk jako jedyny ustawił się na polach startowych.

Po restarcie mieliśmy kuriozum. Na czele wyścigu znaleźli się Esteban Ocon i George Russell, a Lewis Hamilton po ledwie jednym okrążeniu musiał pojawić się u mechaników, by zmienić opony pośrednie na slicki. To zepchnęło 36-latka na koniec stawki F1. - Nawet nie wiem, co powiedzieć. Nie umiem się do nich zbliżyć - narzekał Hamilton przez radio inżynierowi. Mercedes zareagował na to przedwczesnym pit-stopem Brytyjczyka.

- Jesteśmy w stanie powalczyć o podium - zapewniał Hamiltona inżynier w połowie wyścigu. - On będzie musiał zjechać na jeszcze jeden pit-stop - przewidywał za to trzeci w stawce Carlos Sainz. Kierowca Ferrari miał rację i aktualny mistrz świata znów zjawił się u mechaników. Na nowym komplecie pośrednich opon reprezentant Mercedesa zaczął imponować tempem. Momentami był nawet o ponad 2-3 s szybszy od rywali.

- Lewis, możesz to jeszcze wygrać! - przekonywał Brytyjczyka przez radio Toto Wolff. Jednak kierowca Mercedesa w końcówce nadział się na Fernando Alonso, który umiejętnie blokował go w kolejnych zakrętach. - Jak mam go wyprzedzić? - pytał inżyniera Brytyjczyk, aż na pięć okrążeń przed metą dopiął swego.

Hamilton utknął jednak na tyle za rywalami, że marzenia o wygranej w GP Węgier przepadły. Tym samym niespodziewanym zwycięzcą wyścigu został Esteban Ocon. To pierwsza wygrana w karierze dla kierowcy Alpine, jak i zespołu z Enstone - zarządzanym przez Polaka Marcina Budkowskiego. Brytyjczyk ma jednak swoje powody do radości - został właśnie nowym liderem klasyfikacji generalnej F1, znacznie wyprzedzając Verstappena.

F1 - GP Węgier - wyścig - wyniki:

Poz. Kierowca Zespół Czas/strata
1. Esteban Ocon Alpine 70 okr.
2. Sebastian Vettel Aston Martin +1.859
3. Lewis Hamilton Mercedes +2.736
4. Carlos Sainz Ferrari +15.018
5. Fernando Alonso Alpine +15.651
6. Pierre Gasly Alpha Tauri +1:03.614
7. Yuki Tsunoda Alpha Tauri +1:15.803
8. Nicholas Latifi Williams +1:17.910
9. George Russell Williams +1:19.094
10. Max Verstappen Red Bull Racing +1:20.244
11. Kimi Raikkonen Alfa Romeo +1 okr.
12. Daniel Ricciardo McLaren +1 okr.
13. Mick Schumacher Haas +1 okr.
14. Antonio Giovinazzi Alfa Romeo +1 okr.
15. Nikita Mazepin Haas nie ukończył
16. Lando Norris McLaren nie ukończył
17. Sergio Perez Red Bull Racing nie ukończył
18. Valtteri Bottas Mercedes nie ukończył
19. Charles Leclerc Ferrari nie ukończył
20. Lance Stroll Aston Martin nie ukończył

Czytaj także:
Fatalny wypadek w Belgii. Kierowca zabrał głos
Tragedia na torze. Zginęła jedna osoba

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Kto zostanie w tym roku mistrzem świata F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (11)
  • Vijderst Zgłoś komentarz
    Dragon, jak jeszcze raz ten cham komuś ubliży to ja się nim zajmę. Wiem już gdzie mieszka, jak ma na imię i nazwisko, a nawet że ma na swoim koncie wyrok sądowy i miał odebrane na
    Czytaj całość
    jakiś czas prawo jazdy. Wiem też jak wygląda jego gęba.
    • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
      Hamster dostaje dodatkowe punkty przy stoliku. To jawny rasizm.
      • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
        Vijderst, w dychę trafiłeś z opisem tej parówy :) One shot shit ma ostre rozsiane zapalenie mózgu. Na to już nie ma lekarstwa. Tak samo jak nie ma szczepionki na głupotę. Tu już tego
        Czytaj całość
        d#ebila nikt nie czyta. Wije się ten płaz, pluje jadem i wyzywa innych od czopów. A tak naprawdę bidok jest starym koniem, który się jeszcze nawet nie usamodzielnił. Wciąż ćw@ok mieszka u rodziców i żyje na ich garnuszku. A do tego jest alkoholikiem ze zniszczoną wątrobą. Ta gnida próbuje się tu dowartościować, bo wszyscy wokół traktują go jak śmiecia@.
        • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
          Bo przecież to zwycięstwo hamsterowi się należało!!! ;) Ale najlepsze było jak płakał przez radio, że Alonso go blokuje :D Niech się cieszy cienias z tego trzeciego miejsca. Ten cap
          Czytaj całość
          zawsze ma szczęście..
          • Andrzej1313 Zgłoś komentarz
            Brawo Alpine, Ocon powinien dziś przy dobrej flaszce podziękować Alonso za to mistrzowskie blokowanie Hamiltona.
            • Andrzej1313 Zgłoś komentarz
              Nasz papierowy mistrz Luiz przez radio marudził, że jest blokowany przez Alonso nie przepisowo, tak jakby żądał aby ten go przepuścił - nie pamięta wół jak cielęciem był i
              Czytaj całość
              wystrzelił Verstappena w kosmos tydzień wcześniej, sklerotyk normalnie.
              • dopowiadacz Zgłoś komentarz
                Który był Kubica Robert , czy w wygranej przeszkodziło mu błędnie ustawione przez inżynierów prawe lusterko , różnicę o pół milimetra wychwycił Kubica dopiero po drugim pit stopie .
                • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
                  Pyszałek wyraźnie niezadowolony po wyścigu. Bo przecież zwycięstwo mu się należało. Brawo Alonso!! Brawo Seb! Max i Norris storpedowani przez sługusa Bottasa. Żenada! Buczenie i gwizdy
                  Czytaj całość
                  publiczności pod adresem butnego angola, uzasadnione.
                  • zbanowany Zgłoś komentarz
                    Ten wyścig pokazał słabość Hamiltona. Bolid nie do dogonienia - 25 przejechanych okrążeń bez wizyty w boksie i lepsze czasy od kierowców przed nim którzy dopiero co wymienili opony na
                    Czytaj całość
                    nowe. Gigantyczna przepaść. Z taką furą powinien deklasować przeciwników a on się z Maxem męczy o majstra. F1 to układy i układziki - nie wierzę że Merc ma dwa takie same bolidy, Botas jest tam giermkiem. A szefem wszystkich szefów pociągającym za sznurki jest Lewis. Gdyby szefom Merca zależało na wygraniu klasyfikacji konstruktorów wywalili by Hamiltona na zbity p...sk. Ale im nie zależy, ważne żeby Lewisek zdobył majstra. Drugi kierowca ma być tylko sztuką dla sztuki. Dlatego Hamilton nie chciał Russela w Mercu bo byłaby duża szansa że w słabszym bolidzie mógłby zlać mu tyłek. I chwali sobie obecnego Sancho Pansę, wywiera wpływ na zespół żeby go jeszcze zostawić na przyszły sezon. Dla mnie szefowie Merca to frajerzy. Czas Hamiltona już minął, jego obraz zamazuje tylko genialny bolid w którym i tak się męczy z Maxem o wygrane.
                    • yes Zgłoś komentarz
                      "W tym wyścigu F1 było wszystko!" - nie było chyba Kubicy i Obajtka, gdyż nie ma o nich w tym artykule.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×