Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

20-minutowe lekcje, ocena za rysunek o fair play. Tak Maja Klich uczy WF-u przez internet

- Lekcje stacjonarne prowadziło się łatwiej, były też lepsze jakościowo. Dzieci chciałyby już wrócić do szkoły. My zresztą też - mówi nam Maja Klich, nauczycielka wychowania fizycznego w klasach 1-3, siostra reprezentanta Polski Mateusza Klicha.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Maja Klich, nauczycielka WF-u w klasach 1-3 w warszawskiej Szkole Podstawowej numer 322, siostra piłkarza reprezentacji Polski Mateusza Klicha WP SportoweFakty / Maja Klich, archiwum prywatne / Maja Klich, nauczycielka WF-u w klasach 1-3 w warszawskiej Szkole Podstawowej numer 322, siostra piłkarza reprezentacji Polski Mateusza Klicha

Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty: Jak w czasach edukacji on-line prowadzi się lekcje wychowania fizycznego?

Maja Klich, nauczycielka wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej numer 322 w Warszawie, była reprezentantka Polski w pięcioboju nowoczesnym: Dziwnie. Na normalnej lekcji możemy korygować uczniów, pomagać im w ćwiczeniach, które sprawiają im problemy. A patrząc w obraz z komputera w zasadzie nie da się zweryfikować, czy każdy z 25 uczniów wykonuje dane ćwiczenie poprawnie. Do tego dzieciaki w klasach 1-3, a ja w takich uczę, łatwo się rozpraszają. Zamiast ćwiczeń zaczynają robić inne rzeczy, hałasować, rozmawiać na czacie, umawiają się na rozmowy przez Skype. No i musimy też liczyć na sumienność uczniów, na to, że wykonują w domu zestawy ćwiczeń, które od nas dostają. Mi na pewno dużo łatwiej prowadziło się lekcje "stacjonarne", te lekcje były też lepsze jakościowo.

Jaki jest standardowy scenariusz lekcji, które prowadzisz?

Tworzę konferencję, do której dołączają dzieci. Proszę je o włączenie kamery w laptopie czy smartfonie, żebym mogła widzieć, że ćwiczą, a nie grają w tym czasie w jakąś grę na innym urządzeniu albo coś czytają. Pokazuję dzieciom jak dane ćwiczenie wygląda, potem one je powtarzają, a ja stoperem mierzę czas. Zwykle jest to 30 sekund na ćwiczenie, potem 15 sekund przerwy.

Gdy ćwiczymy w szkole, w części pierwszej jest rozgrzewka, w drugiej zadanie główne, w części trzeciej podsumowanie lekcji. Przez internet tak się nie da. Zwłaszcza, że lekcja nie trwa 45 minut, tylko 20, bo przez taki czas dziecko z klas 1-3 jest w stanie się skupić na zajęciach, które odbywają się online.

Z jakiej platformy internetowej korzystacie?

Meet-Google. Wiem, że inni używają też Zooma. W czasie połączeń zdarzają się problemy techniczne, ponieważ w godzinach lekcyjnych z platform korzysta wielu nauczycieli z wielu szkół i są one bardzo obciążone. Młodsi nauczyciele nie mają problemu z obsługą platformy czy komputera, ale już ci starsi, słabiej obeznani z elektroniką czy internetem, mogą mieć trudności. Za to dzieci, nawet te najmłodsze, radzą sobie zaskakująco dobrze, czasem nawet lepiej od nas.

Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne) Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne)
Jak jest z frekwencją na takim WF-ie online?

Z tym bywa różnie. Nie wszyscy mają w domach po kilka komputerów, więc jeśli rodzice któregoś z dzieci akurat pracują i korzystają z urządzenia, uczeń nie może dołączyć do lekcji. Choć na moich lekcjach zwykle są prawie wszyscy. Czasem zdarzy się, że ktoś zapomni, ma problem z internetem albo jego rodzice właśnie pracują i nie mogą udostępnić komputera, ale zwykle nieobecne są najwyżej 2-3 osoby.

Myślę, że te dzieci, które uczestniczą w zajęciach, mają z nich frajdę i czekają na WF. Dla nich to coś nowego, do tej pory niespotykanego. Widzę, że się cieszą, gdy widzą siebie nawzajem, że chciałyby wrócić do szkoły i się spotkać. My zresztą też. Teraz niektórzy z nas muszą pracować nawet więcej niż wtedy, gdy szkoły są otwarte.

Dlaczego?

Choćby dlatego, że musimy się więcej przygotowywać. Szukać ćwiczeń, które nadają się na zajęcia online, wykazywać się dużą kreatywnością, żeby zainteresować dzieci lekcją. Ja pracuję mniej więcej tyle samo, choć przyznaję, że poświęcam sporo czasu na wynajdywanie nowych, ciekawych ćwiczeń i zabaw. Na przykład proponuję im grę w "Chińczyka", do której wprowadzam różne aktywności.

To, co możecie zaproponować na internetowej lekcji, jest pewnie bardzo ograniczone. W piłkę nożną, w siatkówkę czy ping-ponga dzieci w pojedynkę nie pograją.

Musimy wybierać takie ćwiczenia, które da się bezpiecznie wykonać w domu. Na przykład zajęcia z piłkami odpadają, bo dzieci mogą coś w domu zniszczyć. Nawet wykonując "pajacyka" albo "wiatraczek" mogą coś zrzucić czy stłuc, więc trzeba bardzo uważać. W końcu na czas lekcji to my bierzemy za dziecko odpowiedzialność. Ciekawych gier i zabaw ruchowych jest sporo, ale większość z nich nie ma sensu, gdy uczeń jest sam.

Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne) Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne)
Ile lekcji dziennie prowadzisz w formie telekonferencji?

Cztery. Uczę dwie klasy. W jednej jest 17 dzieci, w drugiej 25. Pracuję w szkole sportowej z klasami pływackimi, więc normalnie moi uczniowie dwa razy w tygodniu mają też treningi na basenie. Teraz dyrektor zalecił nam, żeby ten basen zamienić na zwykły WF, bo przecież żadnych ćwiczeń basenowych nie jesteśmy w stanie wykonywać. Możemy jedynie przekazywać wiedzę teoretyczną, na przykład o stylach pływackich, a dzieci z klas 1-3 są według mnie jeszcze trochę za małe, żeby przyswoić tego rodzaju informacje.

Wydaje mi się, że prowadzenie lekcji online ze starszymi dziećmi jest dużo łatwiejsze, ponieważ uczniowie są bardziej zdyscyplinowani. Można im też w większym stopniu zaufać, poprosić o zdjęcie czy nagranie z jakimś ćwiczeniem na Messengerze albo WhatsAppie. W przypadku najmłodszych uczniów trzeba by do tego zaangażować rodziców.

Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne) Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne)
Na jakiej podstawie wystawisz teraz oceny z WF-u? Robisz jakieś sprawdziany?

Uczniom z 1. i 2. klasy dałam zadanie, żeby stworzyli rysunek ze swoją ulubioną dyscypliną sportową. Drugim tematem było fair play w oczach dziecka. W inny sposób nie jestem teraz w stanie zweryfikować swoich uczniów. Ale z tymi rysunkami fajnie wyszło.

Angażujesz w jakiś sposób swojego chłopaka, Bartka Kwolka, do pomocy w prowadzeniu zajęć? Dla twoich uczniów lekcja WF-u z mistrzem świata w siatkówce byłaby wydarzeniem.

Bartek bierze udział w różnych zajęciach online, jak na przykład lekcje WF-u prowadzone przez Wisłę Płock, klub z jego rodzinnego miasta. Jeśli chodzi o moje lekcje, nie za bardzo ma chęci, by w nich uczestniczyć. Choć gdybym go poprosiła, na pewno by pomógł. Na razie namówiła go do tego moja mama, która uczy wychowania fizycznego w liceum w Tarnowie. Nagrała z Bartkiem filmiki instruktażowe jak powinno się serwować i odbierać zagrywkę.

Czy lekcje WF-u online mają według ciebie sens, czy może są jedynie koniecznością do "odbębnienia", by mieć podstawę do wystawienia dziecku oceny? Czyli tak naprawdę oszukiwaniem samego siebie.

Oczywiście, że mają sens. Najważniejsza jest aktywność dzieci. Poprzez wysyłanie filmów, kontakt z nauczycielami, nawet w postaci e-dziennika, dzieci się mobilizują i są bardziej chętne do wykonywania ćwiczeń. Może niektórzy myślą, że to oszukiwanie samego siebie, ponieważ tak naprawdę nie mamy kontroli nad tym, czy dzieci wykonują zadane polecenia czy nie, ale jednak nie o to chodzi. Jako nauczyciele mamy duże zaufanie do dzieci, jak również do rodziców, którzy bardzo nas teraz wspierają, pomagając swoim pociechom.

Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne) Maja Klich w trakcie prowadzenia lekcji WF-u online (źródło: archiwum prywatne)

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Minister sportu opowiada o planach odmrażania sportu. Kiedy wrócimy na siłownie i sale gimnastyczne?



Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (8):

  • Nick Shany Zgłoś komentarz
    Fajnie, że dzieci z klas 1-3 uczestniczą chętnie w zajęciach z wuefu. Bardzo podoba mi się, angażowanie dzieci w prace plastyczne nawiązujące do sportu. Jeśli Pani Maja czyta
    Czytaj całość
    komentarze, to pozwolę sobie zasugerować place plastyczne na temat konkretnych dyscyplin sportu, na temat poszczególnych konkurencji. A jest ich sporo. Skoro dzieci już wykonały rysunki dotyczące ich ulubionej dyscypliny, to teraz mogłyby narysować (namalować) obrazy związane np. z jeździectwem, z hokejem, z narciarstwem zjazdowym, z biathlonem, z szermierką etc. A wracając do aktywności fizycznej w domu, to pamiętam z dzieciństwa poranną, 15 minutową gimnastykę, nadawaną codziennie na antenie radiowej jedynki. Zdarzało mi się ćwiczyć razem z prowadzącym :) Pozdrawiam Panią Maję i Jej szkraby :)
    • mmnn Zgłoś komentarz
      Zajęcia sportowe przez internet i w dodatku w najmłodszych klasach ! Co za nonsens !
      • bodziowf Zgłoś komentarz
        Na lekcji wych. fizycznego dziecko nie ma prawa wykonywać jakichkolwiek ćwiczeń bez zgody, a tym bardziej bez obecności nauczyciela (jeśli z jakiegoś powodu nauczyciel opuści zajęcia, a
        Czytaj całość
        dziecko ulegnie wypadkowi wówczas wkroczy prokurator). Mając powyższe na względzie mam do Pani prowadzącej zajęcia kilka pytań: - jaką kontrolę sprawuje Pani nad wykonywanymi ćwiczeniami przez dzieci jeżeli monitor laptopa podzielony jest na około 20 okienek - co Pani tam widzi i jak instruuje dzieci- o podzielności uwagi nie wspomnę ? - czy ma Pani pewność, że parę centymetrów poza kadrem kamerki nie znajduje się jakiś przedmiot z ostrymi-kanciastymi krawędziami stwarzający potencjalne zagrożenie ? - kto będzie odpowiadał jeżeli dziecko podczas zajęć online ćwicząc w domu uderzy w rzeczony wyżej ostry przedmiot skronią i dojdzie do tragedii czy jakiegoś innego wypadku ? Zapewniam Panią, że to właśnie Pani będzie wówczas miała kłopoty i to olbrzymie. Stare porzekadło mówi, że "jest dobrze dopóki jest dobrze"-czy jakoś tak. Pozdrawiam
        • Nie dla wirusowego zamordyzmu Zgłoś komentarz
          Niezłe jaja, nie ma epidemii, śmiertelność w Polsce spadła o 30%. Okłamują nas i okradają a potem jeszcze będą chcieli obowiązkowo zaszczepić. Oni powinni siedzieć w więzieniach za
          Czytaj całość
          to co robią!
          • darek1972 Zgłoś komentarz
            Kiedyś nauka dryfowała??? - kto za to odpowiada - nauczyciel ??? Każdy minister edukacji chce coś zmieniać zamiast ulepszać - musi go być widać , musi pokazać szefowi , że coś robi -
            Czytaj całość
            nie ma znaczenia co z dziećmi . Według mnie ktoś kto przychodzi wraz z nowym rządem i zasiada na stołku ministra edukacji powinien być bardzo dokładnie dobrany - ale nie - dobiera się a może się sprawdzi ? Często są to ludzie nie mający zielonego pojęcia o tak trudnym temacie jak szkoła i co w niej uczą i jak. Ktoś kto zasiada na stołku najpierw powinien usiąść z ekipą doradców , może z poprzednim ministrem też i zastanowić się co było dobrze a co można nie zmienić ale ulepszyć - to są wtedy reformy!!! Na jakiej podstwie dokonuje się doboru lektór - powinno to być wszystko transparentne , żeby wkiedzieć kto , dlaczego i w jakim celu...Nauka historii to nie tak jak w USA po łebku tylko my Polacy mamy piękne karty historii , które są zamieszczane w podręcznikach ale mamy też gorsze , których już brak . Dla mnie historia powinna w podręcznikach być zamieszczana i tłumaczona dlaczefo , po co itd - jak następne pokolenia mają wyciągać wnioski , jak mają żyć jeśli zamieszcza się w podręcznikach to co dany rząd chce i na co pozwoli , żeby tam się znalazło . To nie chodzi za jaką obcją polityczną jestem tylko za tym aby nie demolować a reformować , ewaluować naszą szkołe po to aby następne pokolenia były coraz mądrzejsze bo jeśli tak będzie to nasza Ojczyzna będzie zmierzała w dobrym kierunku i z refleksją
            • Jurek 150 Zgłoś komentarz
              Wydawało się,ze Oświata po upadku komunizmu dryfowała na same dno I to dno osiagneła. Szkoly sprzedajace dyplomy za czesne. Studia z dyplomami sprzedawanymi za czesne Studia online gdzie
              Czytaj całość
              za Kowalskiego mógł Nowak studiowac Ale tym razem zrobiono juz calkowicie wywiert w tym dnie WF online. Uczen jeden rozwiazuje zadania I przesyla reszcie Czy jeszcze nizej moze upaść Szkoły zawodowe miedzy innymi przypisano samorzadom A te dla chęci zarobienia wysprzedają całą bazę szkolenia praktycznego. Najlepiej to widać na przykladach dawnych szkłół rolniczych . Szkol które miały gospodarstwa szkoleniowe w postaci wielohektarowych pól uprawnych, Wysprzedaje się wszystko jak leci pola, zwierzeta, budynki gospodarcze, maszyny rolnicze A nauka pozostala tylko teoretyczna Uczy się orac w klasie, , jezdzic konno w klasie, doic krowy w klasie , strzyc owce w klasie itd Do czego to zmierza? Teraz nawet online
              • Justyna Janowska Zgłoś komentarz
                "...poprosić o zdjęcie czy nagranie z jakimś ćwiczeniem na Messengerze albo WhatsAppie..." Chyba nie rozumiem, co czytam...Dzieci mają nagrywać ćwiczenia i gdzieś je w sieć
                Czytaj całość
                wysyłać? I o to prosi nauczyciel, który powinien wspomagać dzieci? Jaką daje Pani gwarancję, że takie zdjęcia, czy też filmy będą bezpieczne??? Ja jako rodzic nigdy bym na to zgody nie wyraziła! Całe szczęście w szkole mojego dziecka nauczyciele nie mają prawa wymagać takich nagrań. Tak, jak nie mogą żądać włączonych kamer podczas lekcji!
                • Bartek Piotrowski Zgłoś komentarz
                  Zatkało społeczeństwo? Czemu nikt nie wypowiada się Nauczyciele i ich praca to taki popularny temat wypowiedzi gawiedzi. A tu cisza.. Zacytuję klasyka "Zatkało kakao?" Jednak
                  Czytaj całość
                  coś się dzieje w tej edukacji proszę Państwa. Dziękuję Panie Grzegorzu :-)
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×