Amadeusz Bielatowicz - lubi

  • Amadeusz Bielatowicz lubi Komentarz

    Byłem na stadionie, wypadek zmroził mi krew w żyłach. Widząc odfruwający kask Krystiana, oraz pędzące za raz zanim 2 motory, byłem przekonany, że już jest po zawodach. Co do winy Woryny, to się zgodzę nie zawinił w wypadku z powody braku umiejętności, ale jestem przekonany w 100% (jako kibic ROW-u) że przyczyna leżała w słabej koncentracji naszego juniora oraz psychice. Nalegałbym aby zanim Kacper znów zasiądzie na motorze był w stałym kontakcie z psychologiem sportowym. Robią z chłopaka nie wiadomo jaką gwiazdę, zrzucają na niego olbrzymią presję. Umówmy się, Kacper jeszcze nic nie pokazał w żużlu (nawet na tle 1 ligi), a każdy trener i prezes robi z niego złote dziecko polskiego żużla. Ta presja widać strasznie na nim ciąży, mało tego z powodu takiego traktowania, Kacper strasznie zaczął gwiazdorzyć. Co do słabej koncentracji... Dziś, początek meczu. Zawodnicy jadą na lawecie do prezentacji i jak co mecz rzucają w kierunku trybun piłeczki z nagrodami. Na szczycie pierwszego łuku piłeczkę rzucił Chmiel, zeskakując z lawet. Niestety gdy chciał na nią wrócić, nasza "gwiazda" zaczęła go popychać uniemożliwiając mu to. Takie idiotyczne zachowanie "skoncentrowanego" zawodnika tuż przed rozpoczęciem meczu. Wiele nie brakowało, żeby któryś się potknął, poślizgnął i został wciągnięty pod koła lawety...
    Krystian cała Polska modli się za Ciebie. Mam nadzieję, że razem z życiem przywieziesz ten bieg na 5:1. Kibic ROW-u.

  • Amadeusz Bielatowicz lubi Komentarz

    W takich sytuacjach między prawdziwymi kibicami nie ma żadnych podziałów (między idiotami i owszem, co widać po niektórych komentarzach). Dlatego jesteśmy z Tobą, Krystian. Wierzący się modlą, ateiści wierzą w lekarzy i siłę Twojego organizmu. Wracaj do zdrowia, dzielny chłopcze!