WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Był przekonany, że wygrał etap. Przedwczesna radość kolarza na Giro

Młody słoweński kolarz, Luka Pibernik, mógł pomyśleć, że jest to najpiękniejszy dzień w jego karierze. Przekroczył linię jako pierwszy, ale... nie stanął na podium. Zapomniał bowiem, że to nie był jeszcze koniec rywalizacji.
Piotr Bobakowski
Piotr Bobakowski
Instagram / luka_pibernik

Słoweński kolarz drużyny Bahrain-Merida, 23-letni Luka Pibernik, na długo zapamięta 5. etap tegorocznego Giro d'Italia. Wprawdzie dwukrotny mistrz Słowenii w wyścigu ze startu wspólnego zajął na nim odległe miejsce, ale przez chwilę mógł poczuć się triumfatorem.

Finał środowego etapu Padana- Mesyna (159 km) rozgrywany był na blisko sześciokilometrowej rundzie (5900 m), którą kolarze musieli pokonać dwa razy. Pibernik zapomniał jednak o tym fakcie i kiedy peleton zbliżał się do końca pierwszej pętli, odjechał od reszty stawki i niespodziewanie rozpoczął finisz. Młody zawodnik przekroczył linię jako pierwszy i uniósł ręce w geście triumfu.

- Luka nie słyszał, jak krzyczeliśmy do niego, że do mety pozostało jeszcze 6 km. Nie wiedział o tym i stąd ta wpadka. On jest młody i takie rzeczy mogą mu się przydarzać - podsumował w rozmowie z telewizją RAI doświadczony Vincenzo Nibali.


Fatalna pomyłka kosztował Pibernika sporo sił i kolarzowi zabrakło mocy na ostatniej rundzie. Słoweniec ostatecznie zajął 148. miejsce ze stratą 20 sekund do zwycięzcy - Fernando Gavirii z Kolumbii.

ZOBACZ WIDEO Katarzyna Kiedrzynek: Nawet nie marzyłam o takim klubie jak PSG, to był dla mnie szok

Który ze słynnych wyścigów kolarskich jest najbardziej emocjonujący?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
YouTube/The Guardian

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.