Może spotkamy się w play-out - komentarze po meczu KPSW Astoria Bydgoszcz - AZS Radex Szczecin

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Dość łatwą wygraną w Bydgoszczy zanotowali w sobotni wieczór koszykarze AZS Radexu Szczecin. Gracze drugiego beniaminka od połowy trzeciej kwarty przejęli inicjatywę na parkiecie i zwyciężyli 53:74.

Zbigniew Majcherek (trener AZS): Po słabej pierwszej połowie w drugiej odsłonie było więcej ożywienia w naszej postawie i bardziej efektywna niż skuteczna koszykówka doprowadziła nas do triumfu. Nie można w takich potyczkach spodziewać się pięknej gry, zwłaszcza gdy jest koniec sezonu zasadniczego i na dodatek spotykają się drużyny z drugiej połowy tabeli. My w podobnych okolicznościach przegraliśmy z Astorią u siebie, choć teraz gospodarze nie mieli do dyspozycji tylko dwóch zawodników.

Dorian Szyttenholm (skrzydłowy Astorii): Dopiero w piątek wróciłem do treningów po chorobie i jeszcze zarażam. Ciężko było pokusić się o wygraną, zwłaszcza kiedy mamy czternaste miejsce w tabeli i jesteśmy osłabieni brakiem dwóch podstawowych graczy. AZS ma zdecydowanie inny skład niż jeszcze kilka miesięcy temu, jak widać jest to nieźle poukładana drużyna. Może spotkamy się w fazie play-out.

Jarosław Zawadka (trener Astorii): Rywale w sobotę byli od nas zdecydowanie lepsi fizycznie, choć u nas bardzo widoczny był brak głównodowodzącego Artura Gliszczyńskiego oraz Łukasza Paula, który z pewnością dałby dobrą zmianę na kilka minut i powalczyłby na tablicach. Nie można odmówić chłopakom woli walki, ale było widać wyższe umiejętności u przeciwników, czytanie gry i rozumienie założonej taktyki. Było to szczególnie widoczne w trzeciej kwarcie. Wówczas po zespołowych akcjach były przeważnie pewne punkty, bo indywidualne zagrywki nie przynosiły żadnego efektu.

Źródło artykułu: