Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nie pokusili się o sensację - relacja z meczu Sportino Inowrocław - Spójnia Stargard Szczeciński

W rozegranym w Inowrocławiu meczu dwudziestej kolejki zaplecza Tauron Basket Ligi nie było niespodzianki. Sportino, choć przegrywało po trzech kwartach ze Spójnią różnicą zaledwie jednego punktu, w ostatniej części nie zachowało "zimnej krwi". Stargardzianie wygrali 78:67.
Piotr Dobrowolski
Piotr Dobrowolski

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla gospodarzy, po tym jak celną "trójką" popisał się Tomasz Zabłocki. Szybko odpowiedział jednak Adam Parzych, rzutem za dwa punkty. Następnie toczyła się walka kosz za kosz. W szóstej minucie inowrocławianie wyszli na czteropunktowe prowadzenie (13:9), dzięki akcji "dwa plus jeden" Grzegorza Kukiełki. Sportino długo nie cieszyło się z przewagi, ponieważ Hubert Pabian doprowadził do remisu 13:13. Kilka chwil później sytuacja się powtórzyła - podopieczni Aleksandra Krutikowa odskoczyli, by po pierwszej kwarcie wygrywać zaledwie 18:17.

Początek drugiej odsłony był piorunujący w wykonaniu przyjezdnych. Zdobyli 8 punktów z rzędu, w tym dwie "trójki" trafili Pabian i Jarosław Kalinowski. Gospodarze nie załamali się takim obrotem spraw i wzięli się za odrabianie strat. Przez prawie dwie minuty nawet prowadzili. Pierwsza połowa zakończyła się jednak rezultatem 33:39.

Po powrocie z szatni Łukasz Bodych i Tomasz Ochońko powiększyli przewagę Spójni do jedenastu "oczek" (35:46). Po chwili jednak to stargardzianie stanęli. Chwilową niemoc, trwającą 180 sekund, wykorzystali gospodarze. Francis Jonathan Han i Dariusz Cywiński dali sygnał kolegom. Kukiełka trafił zza linii 6,75m na 46:46. Kolejne fragmenty były wyrównane. Losy spotkania miały rozstrzygnąć się w ostatniej odsłonie.

Nieznaczne prowadzenie gości z czasem się powiększało. Począwszy od asysty Parzycha i "trójki" Kalinowskiego (54:58), przez akcję Tomasza Stępnia, po pewnie wykonane rzuty wolne stargardzianie "odjechali" nieskutecznym gospodarzom. Nie pomagały ani przerwy, ani zmiany przeprowadzane przez Aleksandra Krutikowa. Jego podopieczni spudłowali kilka ważnych rzutów, zaś graczom Spójni ręka nie zadrżała.

Choć Sportino lepiej egzekwowało osobiste, to wyraźnie ustępowało rywalom pod względem skuteczności rzutów z gry. Nie pomogło 21 punktów Grzegorza Kukiełki. W ekipie przyjezdnych ciężar gry rozkładał się bardziej regularnie, na kilku zawodników. Spójnia zagrała też bardziej zespołowo i to było kluczem do zwycięstwa.

POLOmarket Sportino Inowrocław - Spójnia Stargard Szczeciński 67:78 ( 18:17, 15:22, 21:16, 13:23 )

Sportino: Kukiełka 21, Han 11, Zabłocki 10, Cywiński 6, Strzelecki 6, Adamczewski 5, Wierzbicki 4, Jankowiak 2, Ustarbowski 2, Rychłowski 0

Spójnia: Parzych 16, Kalinowski 13, Pabian 12, Ochońko 10, Stępień 9, Bodych 9, Wojdyr 7, Dylik 2, Soczewski 0, Grudziński 0

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • Fan Radexu Zgłoś komentarz
    Co z tego, że bliski wyjazd, skoro wy nigdzie nie jeździcie? Nawet do Inowrocławia wam się nie chciało ruszyć. Nie mówię tam o pojedynczych osobach, ale o całej grupie kibiców. Może
    Czytaj całość
    to i lepiej, bo znając inowrocławską ochronę to by was nie wpuścili. Nawet mnie dokładnie sprawdzali, a mam immunitet. Ale nie chciałem się wygłupiać i nie pokazywałem.
    • Jose Mourinho Zgłoś komentarz
      Bardzo ważne zwycięstwo. W końcu Spójnia zagrała tak jak powinna. Spokojnie w pierwszej połowie i dobrze w czwartej kwarcie. Było nerwowo, gdy Sportino nas doszło, ale na szczęście w
      Czytaj całość
      tym meczu sytuację udało się opanować. Dobry mecz wysokich i świetny Kalinowskiego. Rotacja modelowa. O to właśnie chodziło. Jest tylu wysokich i wszyscy dostali swoje minuty, które odpowiednio wykorzystali. Dylik też zagrał tyle ile powinien i wypadł poprawnie. Oby tyle dawał w każdym meczu, a będzie dobrze. Chciałbym, żeby Sportino się utrzymało, bo bliski wyjazd, ale szczerze w to wątpię. Kukiełka robi, co może. Gra nawet lepiej niż się tego spodziewałem. Ale skład jest jednak za słaby. Praktycznie jedyne widoczne wzmocnienie to na razie Han, ale za to odszedł Witos, czyli to w sumie niewielka zmiana. Może na rozegraniu lepszy, ale to tylko jeden zawodnik, który zastąpił innego może tylko trochę gorszego.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×