Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

KBC 2012: Mistrz Polski gorszy od wicemistrza Estonii

Meczem Asseco Prokomu Gdynia z estońskim Tartu Ulikool Rock rozpoczął się tegoroczny turniej Kasztelan Basketball Cup. Mistrz Polski przegrał 75:81
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

To, że skład mistrza Polski Asseco Prokomu Gdynia kompletnie nie przypomina tych, do których przyzwyczaili się kibice w Trójmieście, to wiadomo od dawna. Nikt nie spodziewał się jednak tak słabej postawy zawodników Kestutis Kemzura w starciu z wicemistrzem Estonii, Tartu Ulikool Rock.

Podopieczni Gerta Kullamae od samego początku narzucili swój styl gry i już po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą siedmiu oczek. Dodatkowo, z każdą kolejną minutą rosła przewaga Estończyków pod koszem (gdynianie nie mieli w składzie żadnego centra), co sprawiło, że do przerwy mistrz Polski przegrywał 33:43. Obraz meczu zmienił się w trzeciej odsłonie, kiedy osiem oczek zdobył Jerel Blassingame i przewaga Tartu stopniała do tylko dwóch punktów (56:58).

Ostatecznie jednak dobra gra Blassingame'a (18 punktów i 13 asyst) oraz Drew Viney'a (19 punktów i trzy rzuty z daleka) nie wystarczyły w odniesieniu zwycięstwa. Estończycy bezbłędnie wykorzystali brak centymetrów w zespole Asseco Prokomu i dwaj środkowi Ivan Nelyubov oraz Egidijus Dimas zdobyli do spółki 33 punkty i 11 zbiórek, ostatecznie przesądzając o nieznacznej wygranej Tartu.

Asseco Prokom Gdynia - Tartu Ulikool Rock 75:81 (19:26, 14:17, 23:15, 19:23)

Asseco: Viney 19, Blassingame 18 (13 as.), Witka 15, Koszarek 12, Szczotka 4, Pamuła 3, Ponitka 2, Śnieg 2, Berisha 0, Roszyk 0

Tartu: Nelyubov 18, Dimas 15, Ingram 13, Leppik 9, Allingu 6, Kurbas 6, Saage 6, Kriisa 5, Toome 3

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • luksin Zgłoś komentarz
    asseco moze i nie zachwycilo ale trudno sie spodziewac rewelacji jezeli na turniej przyjechalo bez 3 zawodnikow a w tym dwuch centrow:)...jak dodamy do tego ponitke ,koszarka ,pamule oraz
    Czytaj całość
    berishe ktorzy niedwano wrocili z kadry to naprawde ciezko realnie oceniac potencjal asseco...moim zdaniem asseco ma bardzo bogaty zestaw obwodowy na mocnym poziomie ale ciezko wygrac pierwszy oficjalny sparing bez graczy wysokich i bez zgrania zespolu...dlatego mimo ze nie jestem kibicem asseco ,mozna powiedziec ze nie do konca darze asseco jakimis pozytywnymi uczuciami to jednak nie wydaje mi sie zeby pelen sklad asseco byl w zasiegu kogos wiecej w lidze niz stelmetu...
    • welje Zgłoś komentarz
      wynik faktycznie może niepokoić, ale nie można obiektywnie ocenić zespołu, kiedy gra w okrojonym składzie. Zresztą trzeba zauważyć, że część zawodników dotarła do zespołu dopiero
      Czytaj całość
      niedawno, z pewnością potrzebują trochę czasu, żeby się zgrać
      • Cpr Zgłoś komentarz
        Prokom gral bez srodkowego.
        • zzz Zgłoś komentarz
          widze, ze Kasztelan Basketball Cup urosl do rangi Kasztelan-Prokom Panic Cup;).Ludzie, ogarnijcie sie!.Oceniac Prokom mozna dopiero wtedy, gdy zacznie grac na ligowych i europejskich
          Czytaj całość
          parkietach.Ponadto nie zapominajcie , ze to PIERWSZY prakt.SPARRING OBECNEGO skladu Prokomu.pozdrawiam ps.pisze to, mimo ze nie jestem "fanem" tego klubu...
          • njbrules Zgłoś komentarz
            Na układy nie ma rady!!Polska liga szczęścia!W Polsce nie decydują umiejętności tylko znajomości
            • paulina Zgłoś komentarz
              wydaje mi się,że jedynie Viney to trafny zakup. do dwóch pozostałych obcokrajowców w ogóle nie jestem przekonana. Prokomowi trafiła się całkiem niezła grupa w Eurolidze, mogli to
              Czytaj całość
              wykorzystać... teraz cienko to widzę.
              • Jańcio Wodnik Zgłoś komentarz
                Tak wyglada skład zbudowany przez Jeklina.Człowieka zarabijącego więcej niż nie jeden zawodnik zagraniczny dobrej klasy europejskiej.Co rok to urok, takim składem to w Eurolidze będą
                Czytaj całość
                dostarczycielami punktów. 14 września czyli dokładnie 18 dni od podpisania umowy z australijczykiem, a jego dalej w Polsce nie ma. Coraz bardziej widać jaki marazm panuje w tym klubie, totalny brak profesjalizmu typowa amatorczyzna. Śmiali się z Pacesasa ,że jest narwańcem i kiepskim trenerem, ale to dzięki jego posunieciom był skład już w lipcu a sparingi miał w sierpniu. Teraz gołym okiem widac ,ze rozbrat z Sopotem był bardzo głupim pomysłem. Jeden zespół z takim budżetem to miał rację bytu a dziś mamy trzy zespoły i marne szanse na podbój Europy. Dziwie się ,że taki człowiek jak Krauze daje się dalej wpuszczać w maliny otaczając się coraz to lepszymi amatorami,którzy tylko potrafią ciągnać kase a ich profesjonalizm jest na miare Białorusi.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×