WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Miami Heat śrubują klubowy rekord!

Miami Heat kontynuują swoją niesamowitą zwycięską serię, podobnie jak Denver Nuggets, którzy ograli tym razem Memphis Grizzlies. Ważne zwycięstwo zanotowali również Los Angeles Lakers.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Kobe Bryant, mimo kontuzji, wyszedł na parkiet, ale spędził na nim zaledwie kilkanaście minut, przestrzelił cztery rzuty i resztę spotkania przesiedział na ławce rezerwowych. Lakers, nawet bez swojego lidera, zdołali jednak odbudować morale i ograć solidny zespół z Indiany.

Jeziorowcy zwycięską szalę przechylili na swoją korzyść dopiero w ostatnich minutach czwartej kwarty. Dwight Howard świetnie przepchnął pod koszem Roya Hibberta, w tempo otrzymał podanie od kolegi z drużyny i akcją 2+1 wyprowadził swój zespół na trzy "oczka" przewagi. Kilka chwil później, zwycięstwo przyjezdnych z Kalifornii celnym trafieniem zza łuku przypieczętował Antawn Jamison.

Podkoszowy Lakers może nie imponował skutecznością, ale w kluczowych momentach stanął na wysokości zadania. Howard był również najlepszym strzelcem swojej drużyny z 20 punktami, 12 zbiórkami i 4 blokami na koncie. Niesamowicie cenne 18 "oczek" dorzucił z ławki jeszcze Steve Blake. Rozgrywający ponadto rozdał jeszcze 7 asyst i zebrał 6 piłek.

Po stronie Pacers, solidne zawody rozegrał tylko George Hill, autor 27 punktów. Dla drużyny z Indianapolis jest to 25. porażka w sezonie zasadniczym, natomiast podopieczni Mike'a D'Antoni'ego  triumfowali po raz 35.

***

Piękny sen Miami Heat nadal trwa. Żar ponownie nie miał sobie równych, ogrywając tym razem miejscowe Kozły. Przyjezdnych z Florydy do zwycięstwa poprowadził duet LeBron James-Chris Bosh. Obaj zdobyli po 28 punktów, a lider Heat dorzucił jeszcze 7 asyst i 10 zbiórek.

W szeregach gospodarzy z niezwykle dobrej strony zaprezentował się Ersan Ilyasova, który zapisał na swoim koncie 26 "oczek" i 16 zbiórek. Zdecydowanie słabsze spotkanie rozegrał natomiast Monta Ellis (3/11 z gry). Bucks w piątkowym spotkaniu zabrakło wyraźnie skuteczności. Cały zespół rzucał bowiem zaledwie z 37. procentowym powodzeniem

Miami Heat, ogrywając zespół z Milwaukee triumfowali już po raz 21. z rzędu!

***

Tempa nie zwalniają również Denver Nuggets. Pepsi Center nie zdołali tym razem zdobyć Memphis Grizzlies, którzy do tej pory legitymowali się sześcioma zwycięstwami z rzędu. Wygrana Bryłkom nie przyszła jednak łatwo. Miejscowi w 3. kwarcie piątkowego pojedynku uzbierali zaledwie 10 punktów i w decydującej odsłonie musieli gonić wynik.

Zespół z Kolorado nie zawiódł jednak swoich sympatyków. Danilo Gallinari trafiał z dystansu, a Kosta Koufos dominował pod tablicami. Ten drugi zakończył nawet mecz z 16 zbiórkami na koncie, co stanowi jego najlepszy wyczyn w karierze. Nuggets ostatecznie odprawili przyjezdnych z kwitkiem, a sami mogą cieszyć się z 11. zwycięstwa z rzędu!

Double-double na poziomie 18 punktów i 18 zbiórek uzbierał dla Niedźwiadków Zach Randolph, ale słabsza gra w decydujących fragmentach doprowadziła do ich 20. porażki w sezonie zasadniczym.

***

Wyniki:

Toronto Raptors - Charlotte Bobcats 92:78 (22:17, 26:25, 21:26, 23:10)
Raptors: Gay 28, Johnson 12, Telfair 11.
Bobcats: Henderson 22, Walker 20, McRoberts 10, Gordon 10.

Washington Wizards - New Orleans Hornets 96:87 (26:30, 24:20, 24:14, 22:23)
Wizards: Wall 29, Webster 18, Seraphin 10, Martin 10, Temple 10.
Hornets: Gordon 20, Vasquez 18, Davis 16.

Indiana Pacers - Los Angeles Lakers 93:99 (19:16, 22:30, 28:22, 24:31)
Pacers: Hill 27, George 20, Stephenson 12.
Lakers: Howard 20, World Peace 19, Blake 18.

Atlanta Hawks - Phoenix Suns 107:94 (27:23, 30:23, 25:22, 25:26)
Hawks: Smith 17, Horford 16, Korver 16, Harris 15.
Suns: Dragic 21, O'Neal 18, Markieff Morris 15.

Houston Rockets - Minnesota Timberwolves 108:100 (22:27, 17:30, 35:23, 34:20)
Rockets: Harden 37, Lin 24, Parsons 14.
Timberwolves: Williams 19, Barea 19, Rubio 14, Stiemsma 12.

Oklahoma City Thunder - Orlando Magic 117:104 (39:26, 34:30, 22:28, 22:20)
Thunder: Durant 26, Westbrook 23, Ibaka 20.
Magic: Nelson 26, Vucevic 21, Afflalo 20.

Milwaukee Bucks - Miami Heat 94:107 (27:26, 15:25, 26:33, 26:23)
Bucks: Ilyasova 26, Jennings 21, Daniels 14, Redick 14.
Heat: James 28, Bosh 28, Wade 20, Battier 9.

Dallas Mavericks - Cleveland Cavaliers 96:86 (16:24, 22:22, 29:22, 29:18)
Mavericks: Beaubois 18, Wright 13, Collison 13, Nowitzki 13, Mayo 10.
Cavaliers: Waiters 21, Livingston 13, Thompson 12.

Denver Nuggets - Memphis Grizzlies 87:80 (23:18, 25:29, 10:19, 29:14)
Nuggets: Koufos 18, Gallinari 15, Brewer 11.
Grizzlies: Randolph 18, Gasol 14, Conley 11, Prince 11.

Golden State Warriors - Chicago Bulls 95:113 (27:28, 19:28, 17:38, 32:19)
Warriors: Jack 20, Lee 15, Bazemore 14.
Bulls: Deng 23, Boozer 21, Robinson 20.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • DamianCKM 0
    Miami już jest w finale NBA, musiałby się zdarzyć jakiś kataklizm żeby któraś drużyna w konferencji wschodniej ich zatrzymała.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Pruchin 0
    SPOKOJNIE ..... NOGA MA WRÓCIĆ DO NORMY A GASOL BĘDZIE MOCNY PO POWROCIE! LAKERS BĘDĄ GRAĆ KOBE BRYANT 17 SEZON W NBA W LAKERS!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • heat_rays_fan 0
    w sumie to nigdy nic nie wiadomo, w zeszłym roku OKC w drodze do finału zlało same mistrzowskie drużyny z ostatniej dekady, a w finale tez im się przyszło zmierzyć z byłym mistrzem i aktualnym wicemistrzem, także szacunek wielki, że dali radę tak wysoko zajść. Miami też może odpaść z takim NYK jak kiedyś chyba w '99 jak startowali z 1 a NYK z 8 i przegrali 2:3 wrrr...ale jedno jest pewne: Nash na pewno nie zacznie dobrze bronić ;)
    TOKI1234 Tu się z Tobą zgodzę. Na wschodzie nie ma drużyny która mogła by ich choć postraszyć ach gdyby ten Rose nie miał kontuzji to może Bulls a tak nie ma nikogo. Na zachodzie było by im ciężej ale jak już kiedyś pisałem zachodnie drużyny same siebie wyeliminują i zostanie tylko jedna i to bardziej zmęczona. Dotrzeć na zachodzie do finału to większa strata sił dla drużyny. No zobaczymy może OKC bo kto nie jeśli Durant i spółka ? Może Lakers haha było by super ale Kobe musiał by wznieść się na wyżyny, to samo Dwight wrócić Gasol i Nasch zaczął dobrze bronić może wtedy? Jest to sport a w sporcie wiadomo wszystko jest możliwe :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×