WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Płocica zapewnił zwycięstwo - relacja z meczu Polonia Przemyśl - SKK Siedlce

W drugim starciu rundy play out przemyska Polonia nie miała łatwo. O jej triumfie przesądziły dopiero ostatnie minuty, a konkretnie pewne rzuty Grzegorza Płocicy, najlepszego gracza na boisku.
Adam Popek
Adam Popek

Już na samym początku widać było, że tym razem gospodarze będą musieli odznaczyć się znacznie większym wysiłkiem, aby osiągnąć zamierzony cel. Siedlczanie bowiem doskonale zdawali sobie sprawę, iż ewentualna przegrana zmniejszy ich szanse na utrzymanie ligowego bytu, co z pewnością stanowiło niepożądany scenariusz. Dlatego też za sprawą Rafała Kulikowskiego oraz Radosława Basińskiego non stop nękali defensywę rywala, licząc, iż w ten sposób uda się zyskać jakąś zaliczkę.

Podopieczni Mariusza Zamirskiego jednak czuwali nad sytuacją. Fakt faktem nie przeważali, ale dotrzymywali kroku ekipie z Mazowsza poprzez wykorzystywanie warunków wzrostowych Dariusza Wyki. Młody podkoszowy zanotował świetny start i w dużej mierze dzięki niemu nie przegrywali oni po pierwszej kwarcie.

W drugiej odsłonie sytuacja trochę się odwróciła. Goście nie rezygnowali, realizując sumiennie swoje założenia. Sporą aktywność przejawiał Kamil Sulima. Wspomagał go doświadczony Przemysław Lewandowski. Ich celne rzuty spowodowały, że w pewnym momencie wynik brzmiał 27:35 i nadsański kolektyw, który notował wówczas ewidentnie słabszy fragment, otrzymał znak ostrzegawczy.

Widząc to Grzegorz Płocica postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zniwelować powstały dystans. W ten sposób pozycja wyjściowa przed następną połową jeśli chodzi o wicemistrza Polski z lat dziewięćdziesiątych uchodziła za akceptowalną.

Kiedy po zmianie stron siedlczanie odważnie ruszyli do ataku, stosunkowo łatwo przechodząc zasieki obronne oponenta, wydawało się, że wyrównają stan rywalizacji o pozostanie na zapleczu ekstraklasy. Emanowali oni większą wolą walki, co znajdowało przełożenie w najważniejszej ze statystyk.

Niemniej "Lonia" nie powiedziała ostatniego słowa. Mozolnie, lecz konsekwentnie biła się o swoje. Coraz częściej punktowali Wyka i Płocica. Ten duet uzupełniał Michał Musijowski. Pewnie gdyby nie głupie błędy z końcówki trzeciej "ćwiartki" team szybciej wyszedłby na czoło, ale wobec ich zaistnienia marzenia należało odłożyć.

Podczas decydującej batalii prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Najistotniejsze akcje miały miejsce w ostatnich 120 sekundach. Pierwotnie bliżej glorii chwały znajdowało się SKK, bazujące na doświadczeniu Basińskiego i Marcina Chodkiewicza. Jednak rzeczywistość większą radość przyniosła Polonii. Fantastycznie zachował się Płocica, najpierw zbierając piłkę w ataku, a potem samemu umieszczając ją parokrotnie w koszu. Doświadczony obwodowy jednocześnie sprawił, iż podkarpacki klub uniknął porażki i do utrzymania w pierwszej lidze brakuje mu małego kroku.

Budimpex-Polonia Przemyśl - SKK Siedlce 65:62 (17:17, 15:18, 15:17, 18:10)

Polonia: Płocica 17, Wyka 16, Musijowski 10, Przewrocki 10, Mikołajko 7, Zabłocki 3, Bal 2, Kolowca 0.

SKK: Chodkiewicz 14, Sulima 14, Basiński 10, Lewandowski 10, Kulikowski 8, Bal 2, Czyż 2, Rapucha 2, Deja 0, Sobiło 0.

Stan rywalizacji: 2-0 dla Polonii. Następny mecz w sobotę w Siedlcach.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • barakuda 0
    Odnosząc się do tych dwóch wypowiedzi wypadałoby napisać tylko: nic dodać , nic ująć. Ale mnie zastanawia najbardziej jeden fakt. Wielu kibiców /ja również/ pisało już przed sezonem że skład SKK wygląda na zle skompletowany , bez jakiegoś pomysłu na oblicze zespołu - ot tak , od sasa do lasa. Dlaczego ludzie odpowiedzialni za kształt druzyny tego nie widzieli lub nie brali pod uwagę? Przecież to było widać tzw. gołym okiem. Brak kompetencji czy "olanie" tematu? Szkoda SKK - no ale póki piłka w grze...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • James 0


    --------------------------------------------------------------------------------

    Pisałem już poprzednio,że bardziej serce,niż rozsądek podpowiada,że wyjdziemy z meczów play-out jako zwyciezca.By tak się stało,należało wygrać choćby jeden mecz w Przemyślu.Ale jak można,skoro najlepsi strzelcy zespołu,czyli Sulima i raczej niezawodny do tej pory Lewandowski,grali z 10% (!!!!!!) skutecznością.Bez komentarza...
    Wielka improwizacja,bylejakość grania trwała przez cały sezon,więc dlaczego miałoby to się nagle zmienić i zespół miałby grać na miarę swoich,przecież niemałych możliwości???????
    Dlaczego tak się stało,pisałem przez niemal cały sezon.Teraz tak wspomnę pokrótce:
    Działacze,zawodnicy,zadufany w sobie,nie majacy sobie nic do zarzucenia trener Araszkiewicz zafundowali nam żenadę pod nazwą "sezon 2012/13 w wykonaniu SKK Siedlce" Od samego jego początku i jak wszystko wskazuje również na sam koniec.Wprawdzie to jeszcze nie koniec play-outów i nie można naszych koszykarzy skazywać z góry na przegraną,ale trzeba uczciwie przyznać,że nasz rywal swoją postawą przez cały sezon,bardziej sobie na to zasłużył.Był bardzo blisko uniknięcia play-outów,a nawet zakwalifikowania sie do play-off.Ale w tym zespole było widać działania fachowców.Gdy zespół na początku spisywał się słabiutko,zmieniono trenera,poczyniono zmiany kadrowe i dało to efekty.Polonia,mimo kłopotów finansowych,o któych było głośno potrafiła sobie poradzić.Moze dlatego,że w zespole było sporo jego wychowanków,którym może sie chciało bardziej,niż naszym grajkom z lepszym podobno sportowym CV, niż rywale????? Tyle,że CV nie gra,boisko wszystko weryfikuje.
    A u nas???? Nic nie było słychać ze strony zarządu klubu.Kompletna cisza!!!!!!! Jakby nie było osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie tego klubu.Nieważne,czy ktoś za to bierze pieniądze,czy podejmuje się to robić społecznie.Jeśli nie ma się pojęcia o koszykówce,nie czuje ducha tej gry,to trzeba zrezygnować z takiej działalności,bo nic nie robiąc czyni się większe zło,niż podejmując błędne,ale jakiekolwiek decyzje.Czy przeciętny kibic SKk wie,dlaczego tak długo trwało ( trwa zresztą dalej) milczenie ze strony działaczy,odnośnie zmiany trenera i dlaczego nie dokonano roszad kadrowych w słabiutko grajacym od samego początku zespole????? Nie było pieniędzy?????? To trzeba było to uczciwie powiedzieć,a nie uparcie milczeć.
    Nieprzygotowany do sezonu,źle zestawiony pod względem kadrowym zespół zapewne z hukiem spadnie do 2 ligi, o ile na takową jeszcze znajdą sie chętni do sponsorowania.Drugie dno tej klęski SKK,to sami zawodnicy.Pamiętamy wszyscy zespół SKK z pierwszego sezonu w 1 lidze.W wiekszości nieograni na tym poziomie rozgrywek,ale mający wsparcie z ogranymi w tej lidze Misiem,Wójcickim i wtedy chcącym grać Sulimą (co sie stało z tym graczem????),dosłownie gryźli parkiet,by w tej lidze się utrzymać.Piąty,decydujący o utrzymaniu się mecz z Polonią 2011 Warszawa,był najbardziej emocjonującym widowiskiem sportowym,w jakim uczestniczyłem w naszym mieście.Trzymał w napięciu do ostatniej sekundy.Pamiętam tę wspólną radość zawodników i kibiców.Gracze tamtego zespolu w pełni sobie zasłużyli na wdzięczność tych ostatnich.
    Dlatego nawet gdyby,co byłoby oczywiście cudem,nasi utrzymaliby się w lidze,radość byłaby owszem,ale bardzo stonowana.Ale najprawdopodbniej spadek,nie spowoduje oprócz kibicowskiej złości,jakiegoś tragicznego smutku.Oni,wszyscy wymienieni przez mnie ludzie, odpowiedzialni za funkcjonowanie klubu,swoją "postawą" zasłużyli sobie na to.A dla większości graczy brak ofert na przyszły sezon, niech będzie "nagrodą" za marność,którą nam sprezentowali. i dostali w dodatku za to pieniądze...
    Oczywiście na meczu sobotnim (czy tylko????) będę,bo kibic jest z drużyną od początku do końca,ale ma prawo napisać,bo powiedzieć to i nie ma komu,co go gryzie,co mu się nie podoba.Zwłaszcza,że jest ku temu tak wiele powodów.
    P.S. To co napisał poniżej Wojciech N (pozdrawiam),jest jak najbardziej słuszne.Ofensywa SKK,a bardziej ich nieporadność w tym elemencie gry jest mocno zastanawiajaca,gdy spojrzy się na sklad naszego zespołu.Może mieli "za mało czasu na zgranie",jak usiłował wmówić to nam trener Araszkiewicz....... To ostatnie stwierdzenie piszę oczywiście z ironicznym uśmiechem na ustach.Chociaż nie wiadomo,czy się śmiać,czy płakać.......

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wojciech N 0
    Tak słabego zespołu w ofensywie jak SKK, nie widziałem w Przemyślu od wielu lat. Chyba tylko UMKS Kielce wywarł podobne wrażenie na mnie. Dziwne, skład mają całkiem niezły, kasa ponoć też nie najgorsza, ale nie ma tego co najważniejsze chemii w zespole. W sobotę przeszli zupełnie obok meczu, choć grali z Polonią, która wyglądała jak "po grubszej imprezie". W niedzielę powalczyli i przegrali po frajersku nie wytrzymując presji publiczności. Polonia w sobotę odpuści, a całą energię wykorzysta na mecz nr 4, co zresztą jest uzasadnione, bo SKK ma kilku weteranów jak Lewandowskiego czy Basińskiego. Jeśli Sulima "cudownie" nie odzyska formy, to nawet bez Kukiełki ta rywalizacja zakończy się w Siedlcach. Niestety obroną meczy na tym szczeblu się seryjnie nie wygrywa...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×