KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Odjechali w końcówce - relacja z meczu AZS WSGK Kutno - PC SIDEn Toruń

Koszykarze AZS WSGK Kutno w ostatniej kwarcie zdobyli aż 16 punktów z rzędu i dzięki temu pokonali Polski Cukier SIDEn Toruń. Gracze z Kutna zakończyli rozgrywki I ligi koszykówki na trzecim miejscu.
Łukasz Łukaszewski
Łukasz Łukaszewski

Koszykarze AZS WSGK Polfarmex Kutno doskonale rozpoczęli sobotni pojedynek. Podopieczni Jarosława Krysiewicza zdobyli pierwsze 8 "oczek" w tym meczu. Goście do kosza rywali trafili dopiero po ponad trzech minutach gry, ale dosyć szybko zaczęli odrabiać straty. Torunianie większość punktów zdobyli ze strefy podkoszowej i po pierwszej kwarcie mieli już tylko 3 "oczka" straty do rywali. 

Polski Cukier SIDEn Toruń rozpoczął drugą odsłonę od celnego rzutu z dystansu w wykonaniu Sławomira Sikory i na tablicy wyników po raz pierwszy pojawił się remis. Od tego momentu prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. Twarde Pierniki dominowały pod koszami, ale gospodarze byli tego dnia świetnie dysponowani rzutowo. Akademicy z Kutna trafili przed przerwą aż osiem rzutów z dystansu, w tym elemencie gry brylował szczególnie Dawid Bręk. Obwodowy zespołu z województwa łódzkiego w trakcie dwóch pierwszych kwart aż pięciokrotnie trafił zza łuku. Ostatnie trafienie przed przerwą było dziełem Łukasz Żytko i to Twarde Pierniki udawały się do szatni prowadząc 42:39. 

Po powrocie na parkiet cały czas dominowali podopieczni Grzegorza Sowińskiego. Przewaga Twardych Pierników powiększała się i gdy Aleks Perka trafił do kosza zza linii 6,75 m na tablicy wyników wyświetliło się 57:47 dla gości. Podopieczni Jarosława Krysiewicza jeszcze w tej odsłonie zaczęli odrabiać dystans dzielący ich od torunian. Gospodarze głównie dzięki dobrej skuteczności z linii rzutów wolnych przed ostatnią kwartą mieli tylko 4 punkty straty.

Początek czwartej odsłony nie zwiastował przestoju w grze Twardych Pierników. Wręcz przeciwnie, przewaga Polskiego Cukru SIDEn Toruń znów zaczęła rosnąć. Po punktach Piotra Śmigielskiego torunianie mieli 8 "oczek" przewagi. Jednak wtedy gracze Grzegorza Sowińskiego przez prawie 5 minut nie trafili do kosza rywali. Gospodarze najpierw doprowadzili do remisu, który widniał na tablicy wyników po celnym rzucie Jakuba Dłuskiego. Później "akademicy" sami wypracowali 8 punktów dystansu nad rywalem. Koszykarze z Kutna łącznie zdobyli aż 16 punktów z rzędu i głównie dzięki temu wygrali sobotnie spotkanie. 

Niemoc torunian przełamał dopiero dobrze dysponowany tego dnia Jacek Jarecki. Torunianie próbowali jeszcze odrobić straty i wygrać sobotnie spotkanie. Po rzutach wolnych Bartosz Bochno na tablicy wyników widniało jedynie 80:78 dla koszykarzy z Kutna. Jednak po bardzo nerwowej końcówce gospodarze nie dali sobie wyrwać z rąk zwycięstwa i to na szyjach zawodników AZS WSGK Polfarmexu zawisły brązowe medale mistrzostw PZKosz. 

AZS WSGK Polfarmex Kutno - Polski Cukier SIDEn Toruń 84:81 (20:17, 19:25, 21:22, 24:17)

AZS WSGK:
D. Bręk 22, J. Dłuski 18, W. Glabas 16, Sz. Rduch 11, K. Jakóbczyk 7, M. Szwed 6, G. Małecki 4, K. Maciejewski 0, Ł. Kwiatkowski 0. 

PC SIDEn: J. Jarecki 24, A. Perka 16, P. Śmigielski 13, Ł. Żytko 10, W. Barycz 7, S. Sikora 5, A. Lisewski 4, B. Bochno 2.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (18)
  • kutnokibic Zgłoś komentarz
    hehe...cudow nie bylo to fakt. W tamtym roku podobno zgaslo swiatlo a w tym roku mamy spisek z sedziami. Dobre dobre.
    • barakuda Zgłoś komentarz
      Może się zdziwisz ale nie była to wiedza tajemna. W każdym razie do cudu było daleko.
      • Pan Kuba Zgłoś komentarz
        A wyjaśni mi ktoś jakim cudem klub z Kutna wiedział przed spotkaniem o tym ze jeden z sędziów kończy karierę ?
        • Katarzynek Zgłoś komentarz
          przegrany wygrany mecz, w 4 kwarcie zero obrony pod własnym koszem, jak się ma +8 pkt to trzeba troszkę inaczej grać
          • barakuda Zgłoś komentarz
            To jasne że Sowa spisuje się lepiej od Kijka którego stoickość wynikała moim zdaniem z braku pomysłu na działanie a nie z cennej w sumie cechy charakteru. Sikora miał zawsze dobre
            Czytaj całość
            kocówki z Kutnem i jego desygnowaie na boisko samo się niejako narzucało. Trener zdecydował inaczej i jego prawo - zaryzykował i przegrał a tym saym odpowiedzialność bardziej spada na niego niż na Żytkę i tylko to chciałem podkreślić. Błąd trenera wynikał z tego że nawet z trybun było widać że to nie jest dzień Łukasza i tym samym ryzyko jakie podjał było moim zdaniem zbyt duże. To jest sport. GDyby Łukasz to ugrał obaj z Sową byliby bohaterami.Mecz był jako całość ciekawy , wręcz dramatyczny i momentami obydwie druzyny grały bardzo dobrą i efektowna koszykówkę. Na papierze przy braku w Kutnie Mazura i Kobusa z Jakóbczykiem po chorobie /tydzień w ogóle nie trenował/ Toruń był silniejszy i przegrał po walce do końca chyba dlatego że kutnianie niesieni dopingiem byli bardziej zdeterminowani. W każdym razie mecz godny podium. Pozdrawiam.
            • cyzbyarek Zgłoś komentarz
              Sowa może i jest emocjonalny, ale wolę jego niż stoickiego Eugeniusza. Też się zastanawiałem, czy Sławek Sikora nie byłby lepszym wyborem na końcówkę. Jednak fakt, że z jego strony
              Czytaj całość
              nie ma zagrożenia rzutem (chociaż trójkę wczoraj trafił) i skuteczność z osobistych to jestem w stanie zrozumieć naszego trenera.
              • barakuda Zgłoś komentarz
                Żytko mógł mieć słabszy dzień i od tego by to zauważyć jest trener. Dla mnie on jest winien porażki a nie Łukasz. Toruń rzeczywiście miał więcej "wojska" więcej ludzi do rotacji i
                Czytaj całość
                chyba za szybko uwierzył że wygrał. To się zawsze mści. W ten sposób AZS poległ w Krośnie w czwartym meczu. Animozje narastają i to smuci ale była szansa aby to zmienić gdyby Sowa i druzyna zostali na dekoracji a nie uciekli do szatni. Szkoda. To się udało i w Stargardzie i w Krosnie a tu nie. Cóż bywa. Sowa jest emocjonalny i nie wytrzymał presji.
                • cyzbyarek Zgłoś komentarz
                  Kilka moich uwag po meczu w Kutnie. 1. Toruń przegrał wygrany mecz i głównym winowajcą, dla mnie był Ł. Żytko. Za słaby w obronie, sporo strat i te nieszczęsne nietrafione osobiste na
                  Czytaj całość
                  remis. 2. Jak zwykle w meczu na styku zadecydowały detale i kilka delikatnie "gospodarskich' gwizdków w czwartej kwarcie. 3. Co do dopingu i kibiców to w Kutnie jest może potencjał, ale sposób kibicowania "na Małysza" czyli ciągłe dmuchanie w te wuwuzele to dla mnie osobiście jest porażka. 4. Posadzenie ratowników i strażaków przed sektorem Torunian to jakiś poroniony pomysł. 5. Tyle ile złych emocji narosło między Kutnem a Toruniem to zaczyna przechodzić pojęcie. Niestety kretynów prowokujących się wzajemnie nie brakuje po obu stronach. 6. Gratulacje dla Kutna za zwycięstwo.
                  • barakuda Zgłoś komentarz
                    adorato - dzięki. Co do Waszej walki to byliście naprawdę blisko i podejrzewam że gdyby nie spadł Sali Śląsk nie dałby rady. Jakkolwiek by się to jednak nie skończyło przyjmijcie od
                    Czytaj całość
                    kibiców z Kutna ogromne gratulacje i szacun za walke do końca. Jeśli nawet "galaktyczny" Śląsk awansuje to nie przyjdzie mu to łatwo a Wasz zespół udowadnia że była to mocna i profesjonalna liga. & zespół walczy z 1 jak równy z równym. Jeszcze raz się potwierdziło jak wielkie znaczenia ma w sporcie charakter i wola walki. Trzymajcie się chłopaki.
                    • Wylewna Marzena Zgłoś komentarz
                      Jarku, serdeczne gratulacje !
                      • adorato Zgłoś komentarz
                        BRAWO KUTNO!!! U nas wczoraj trochę szczęścia w ostatniej akcji brakło. Sędzia Wierzman w ostatnich akcjach z Krasuskim trochę niepotrzebnie gwizdał dziwne przewinienia. Hyży chamsko
                        Czytaj całość
                        faulował co kwalifikowało się na dacha a takowy dostał za zwykły faul Pisar.... i to w ważnym momencie. Widać też było,że po 2 tyg przerwie pewne akcje z Łączką nie wychodziły jak zwykle.... Brakło trochę szczęścia i moim zdaniem akcja 1na1 Kamila bez sensu rzeba było oddać na rzut z dystansu. Trudno! dziś też jest dzień. Brakło osobistych dzięki którym mogło nie być dogrywki!
                        • andrzejaw Zgłoś komentarz
                          ok ide na to do zobaczenia w finale !!! i tak wygramy !!!
                          • Jakub Jakubiak Zgłoś komentarz
                            Ale zawsze nie zmieszani!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×