KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wizards zrewanżowali się Warriors, Rockets znów ograli Spurs

Choć nie byli faworytami, zdołali wywieźć cenne zwycięstwo z trudnego terenu. Mowa o Washington Wizards, którzy pokonali Golden State Warriors.

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

New Orleans Pelicans po raz drugi w sezonie pokonali Cleveland Cavaliers, a klasą dla samego siebie był pierwszy numer draftu 2012. Anthony Davis skompletował imponujące 30 punktów, a drużyna z Luizjany zanotowała już trzeci kolejny triumf.

Najlepszy występ w sezonie zanotował również imiennik podkoszowego urodzonego w Chicago - Anthony Bennett. Uznawany przez wielu za największe rozczarowanie sezonu, 20-latek spędził na placu boju tym razem niespełna 32 minuty, zdobywając w tym czasie najlepsze w karierze - 15 punktów (5/10 z gry) oraz 8 zbiórek. Światełko w tunelu?

Do trzech razy sztuka. Po dwóch porażkach z Boston Celtics, New York Knicks wreszcie się odegrali. Podopieczni Mike'a Woodsona z bilansem 18-27 znajdują się już na dziesiątym miejscu w Konferencji Wschodniej, a do ósmych Charlotte Bobcats brakuje im tylko jednego zwycięstwa. - Nie mamy dużo miejsca na błąd, jeśli chodzi o walkę w naszej dywizji i staramy się upolować play-offy - mówił szkoleniowiec drużyny z Madison Square Garden.

We wtorkowym pojedynku 24 punkty uzbierał Carmelo Anthony, a po 17 dorzucili JR Smith i Jeremy Tyler. Knicks rzucali ponadto na 54-procentowej skuteczności zza łuku i trafili połowę rzutów zza łuku, oddając ich 20.

Po raz trzeci w trwających rozgrywkach Houston Rockets rozprawili się z San Antonio Spurs. Tym razem nawet bez Jamesa Hardena! Pod nieobecność Brodacza, 23 punkty i 16 zbiórek zapisał w swoim dorobku Dwight Howard, a karciane oczko na świetnej skuteczności dorzucił Terrence Jones.

Na nic zdały się najlepsze w sezonie 22 punkty Borisa Diawa. Co prawda, Spurs po trójce Marco Belinelliego doszli miejscowych na dwa punkty, ale ostatnie półtorej minuty należało już do Rakiet, które triumfowały ostatecznie 97:90. Po raz pierwszy w tym sezonie podopieczni Gregga Popovicha polegli w dwóch kolejnych spotkaniach. Przypomnijmy, że Spurs w ubiegłą niedzielę ulegli Miami Heat.

To był szalony pojedynek, w którym o swojej nieprzewidywalności po raz kolejny udowodnili Washington Wizards. Obie ekipy od pierwszej do ostatniej minuty nie chciały ustąpić pola, co w konsekwencji zaowocowało bardzo zaciętym i wyrównanym starciem.

Na niespełna dwie minuty przed końcową syreną, do wyrównania celnym rzutem spod kosza doprowadził David Lee. Czarodzieje odpowiedzieli w najlepszy z możliwych sposobów - rzutem zza łuku Johna Walla po ofensywnej zbiórce Trevora Arizy. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że będzie to ostatni rzut, który tego dnia odnalazł drogę do kosza i ostatecznie ustalił wynik - 88:85 dla przyjezdnych z Verizon Center.

Golden State Warriors próbowali jeszcze wyrównać stan meczu, ale za trzy dwukrotnie pomylił się Stephen Curry, a raz wczorajszy solenizant - Andre Iguodala. Podopieczni Marka Jacksona rzucali tego dnia wręcz koszmarnie - 30 celnych na 80 oddanych rzutów z gry i 7 na 23 zza łuku woła o pomstę do nieba.

Bradley Beal 18 ze swoich 20 punktów zdobył w drugiej połowie, a Wizards zrewanżowali się Wojownikom za porażkę z 5 stycznia. Dobre 16 "oczek" dorzucił również Nene Hilario, a najwięcej zbiórek w całym zespole miał Marcin Gortat - 12. Polak trafił jednak zaledwie 2 na 8 prób z gry i 4 na 6 z linii rzutów wolnych, co dało mu ostatecznie 8 punktów. Patrząc jednak na wynik podkoszowych Warriors - 11 punktów (2/10 z gry), 5 zbiórek - Lee oraz 4 punkty i 14 zbiórek - Andrew Bogut, statystyki 29-letniego łodzianina nie prezentują się wcale najgorzej.

- Nie straciłem swojej pewności siebie czy coś w tym stylu. Wiedziałem, że drugiej połowie musiałem zwiększyć obroty. Dla zespołu, żebyśmy byli w stanie wygrać - mówił po końcowym gwizdku John Wall, który po przeciętnej pierwsze połowie, w drugiej prezentował się już o wiele lepiej i walnie przyczynił do triumfu drużyny ze stolicy Stanów Zjednoczonych.

Najskuteczniejszym zawodnikiem po stronie przegranych był Curry, autor 23 "oczek". Wizards triumfując w Oakland, zanotowali dwudzieste drugie zwycięstwo w sezonie i ponownie wyrównali swój bilans. Czy w końcu uda im się być "na plusie"? Zadanie to nie będzie łatwe, ponieważ kolejnymi rywalami stołecznych będą Los Angeles Clippers.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Wyniki:

Cleveland Cavaliers - New Orleans Pelicans 89:100 (29:26, 15:30, 21:27, 24:17)

(Irving 23, Waiters 21, Bennett 15 - Davis 30, Gordon 20, Roberts 12, Aminu 12)

Detroit Pistons - Orlando Magic 103:87 (20:22, 33:21, 25:17, 25:27)

(Jennings 20, Smith 16, Stuckey 13, Drummond 13 - Oladipo 19, Afflalo 14, Harris 14, Nelson 11)

New York Knicks - Boston Celtics 114:88 (31:15, 32:22, 23:22, 28:29)

(Anthony 24, Smith 17, Tyler 17 - Green 14, Humphries 12, Johnson 12, Bayless 10)

Houston Rockets - San Antonio Spurs 97:90 (20:28, 19:18, 33:18, 25:26)

(Howard 23, Jones 21, Lin 18 - Diaw 22, Parker 17, Duncan 12)

Portland Trail Blazers - Memphis Grizzlies 81:98 (22:31, 24:30, 12:20, 23:17)

(Aldridge 27, Lillard 16, Lopez 14 - Randolph 23, Conley 19, Gasol 15)

Golden State Warriors - Washington Wizards 85:88 (22:24, 27:21, 16:21, 20:22)

(Curry 23, Thompson 13, Lee 11 - Beal 20, Nene 16, Wall 15)

Los Angeles Lakers - Indiana Pacers 92:104 (19:22, 30:27, 20:30, 23:25)

(Meeks 21, Gasol 21, Young 12 - West 19, Stephenson 15, George 14)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com
Komentarze (4)
  • marulek Zgłoś komentarz
    Ogólnie cieżko sie oglądało ten mecz, sporo chaosu jak w polskiej lidze, najpierw Beal trafia trzy "trójki" z rzędu, a pózniej 2 śmieszne straty. Gortat zalicza świetny blok, chwile
    Czytaj całość
    pózniej po zbiorce ofensywnej niepilnowany nie trafia spod kosza piłki meczowej... ale przynajmniej jakieś emocje były, choć poziom europejski.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×