WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Kapitalny wyczyn Westbrooka! Czwarte triple-double z rzędu!

Z maską na twarzy i krótko po urazie w znakomitej formie jest Russell Westbrook. Gwiazda OKC zdobyła aż 49 punktów i zanotowała czwarte z rzędu triple-double! Takiego wyczynu nie było od 1989 roku!
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski

Kiedy Michael Jordan zaliczał serię siedmiu triple-double z rzędu, Russell Westbrook nie potrafił jeszcze chodzić. Od tamtej pory jednak żaden koszykarz nie zdołał uzbierać czterech triple-double z rzędu. Do teraz. Zawodnik Oklahoma City Thunder w niedawnym meczu z Portland Trail Blazers złamał kość jarzmową. Przeszedł nawet operację, wrócił w szybkim tempie i z maską na twarzy.

Wrócił też z fantastyczną formą. Westbrook przechodzi ostatnio samego siebie. Gra po prostu rewelacyjnie. Amerykanin nawiązał nie tylko do zakurzonego już rekordu Jordana, ale także Larry'ego Birda. Gracz Grzmotu zdobył bowiem najwięcej punktów (49) przy okazji triple-double od 1992 roku, kiedy Bird uzbierał dokładnie tyle samo "oczek". Poza tym to również rekord kariery Westbrooka.


Wszystko zaczęło się od świetnego występu przeciwko Indiana Pacers, w którym uzbierał 20 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Następnie Westbrook zanotował 39 punktów, 14 zbiórek i 11 asyst w meczu z Phoenix Suns oraz 40 punktów, 13 zbiórek i 11 asyst w starciu z Portland Trail Blazers. Tym razem oprócz aż 49 "oczek" dołożył 16 zbiórek i 10 asyst.

- To było niesamowite oglądać jego grę. Trzeba zdjąć czapki z głów dla tego faceta. On nie odpuszcza i gra twardo po obu stronach parkietu. To niesamowite zobaczyć faceta, który ma w sobie aż tyle pasji zwycięstwa - powiedział po spotkaniu Jason Richardson.

Trzeba przyznać, że goście mocno utrudnili zadanie Thunder. Nie byli jednak w stanie zatrzymać Westbrooka, w efekcie przegrali po dogrywce 118:123.

- Najważniejsze, że udało nam się wygrać - przyznał po spotkaniu 26-letni koszykarz.


Do dogrywki doszło również w Los Angeles. Tyle że finał był nieco inny. To nie gospodarze sięgnęli po zwycięstwo, lecz koszykarze Trail Blazers. Drużyna z Portland dobrze spisała się w doliczonym czasie gry. Jednym z czynników, który zadecydował o ich wygranej, były rzuty wolne. Zespół Terry'ego Stottsa zdobył aż o 14 punktów więcej właśnie przez osobiste.

Clippers nie grali źle, ale ich gra w ogromnym stopniu opierała się na dwójce Chris Paul i J.J. Redick. Pierwszy zaliczył nawet double-double, bo zdobył 36 punktów i rozdał 12 asyst. Miał też 5 zbiórek. Redick był nieco mniej skuteczny, ale uzbierał 26 "oczek". Sęk w tym, że pozostali koszykarze dołożyli zaledwie 31 "oczek". To nie wystarczyło, aby pokonać u siebie PTB.

Zwłaszcza że u gości dobrze funkcjonowała pierwsza piątka. Najlepiej wypadli LaMarcus Aldridge (29 punktów) i Nicolas Batum (20 punktów, 8 asyst, 7 zbiórek), ale sporo do gry wnieśli Robin Lopez, Wesley Matthews i Damian Lillard. Ten ostatni zebrał aż 18 piłek, czyli tylko o jedną mniej niż po przeciwnej stronie DeAndre Jordan.

Mnóstwo emocji było w Bostonie. Utah Jazz stoczyli naprawdę wyrównany bój z Celtami, by ostatecznie... przegrać o włos. Nie dosłownie o włos, ale zabrakło im naprawdę niewiele. Dokładnie 0,2 sekundy, bo właśnie wtedy decydujące punkty zdobył Tyler Zeller. Środkowy gospodarzy wcześniej wcale nie zachwycał w ataku, nie był główną opcją, lecz zachował zimną krew i mimo nacisku rywala, zdołał wrzucić piłkę do kosza.

W całym spotkaniu Zeller zdobył tylko osiem punktów. Zdecydowanie lepiej spisali się zmiennicy, czyli Isaiah Thomas i Jonas Jerebko. To były dwie najmocniejsze opcje w ataku Celtów. Łącznie zdobyli 39 punktów.

Jazzmani byli niezadowoleni z porażki, co zresztą nie dziwi. Tym bardziej wypuszczoną w takich okolicznościach. Udało im się przecież dopaść Boston i niespełna dwie sekundy przed końcem objąć prowadzenie. To nie wystarczyło.

Najlepiej u gości spisali się Derrick Favors i Trey Burke, choć nie można zapomnieć też o Rudym Gobercie i Trevorze Bookerze. Dwaj ostatni zanotowali bowiem double-double (pierwszy zebrał 16 piłek, drugi 10).

Indiana Pacers - New York Knicks 105:82 (30:19, 35:22, 23:23, 17:18)
(Hill 21, Stuckey 17, Miles 16, West 13 - Bargnani 25, Hardaway 13, Galloway 11)

Orlando Magic - Phoenix Suns 100:105 (25:22, 27:21, 17:34, 31:28)
(Oladipo 38, Vucević 18, Harris 11 - Knight 28, Markieff Morris 23, Tucker 19, Bledsoe 13)

Boston Celtics - Utah Jazz 85:84 (18:19, 16:14, 27:22, 24:29)
(Thomas 21, Crowder 18, Smart 13 - Burke 16, Favors 16, Hayward 13, Booker 11, Gobert 10)

Brooklyn Nets - Charlotte Hornets 91:115 (15:35, 29:21, 22:32, 25:27)
(Williams 12, Plumlee 11, Bogdanović 11 - Jefferson 19, Henderson 19, Marvin Williams 18, Maurice Williams 14, Zeller 13, Kidd-Gilchrist 10)

Toronto Raptors - Cleveland Cavaliers 112:120 (25:28, 18:29, 31:27, 38:36)
(Valanciunas 26, Williams 26, DeRozan 25, Ross 12 - James 29, Irving 26, Love 22, Smith 15, Jones 14, Mozgow 10)

Houston Rockets - Memphis Grizzlies 100:102 (31:24, 28:30, 20:25, 21:23)
(Jones 21, Harden 18, Smith 16, Beverley 12, Motiejunas 10 - Gasol 21, Conley 17, Randolph 15, Green 12, Allen 12)

Minnesota Timberwolves - Denver Nuggets 85:100 (27:26, 16:34, 22:17, 20:23)
(Wiggins 20, Neal 13, Garnett 11, Rubio 10 - Faried 18, Barton 17, Gallinari 16, Nelson 12, Foye 10)

New Orleans Pelicans - Detroit Pistons 88:85 (17:24, 25:22, 23:17, 23:22)
(Davis 39, Evans 21, Cole 10 - Meeks 20, Jackson 14, Monroe 13, Drummond 13)

Oklahoma City Thunder - Philadelphia 76ers 123:118 (37:24, 19:25, 28:31, 26:20, d. 13:8)
(Westbrook 49, Waiters 20, Augustin 17 - Canaan 31, Richardson 29, Mbah a Moute 18, Grant 14)

Miami Heat - Los Angeles Lakers 100:94 (28:25, 18:26, 30:22, 24:21)
(Wade 25, Dragić 21, Whiteside 18, Deng 15 - Davis 14, Ellington 14, Hill 13, Boozer 13, Lin 12, Johnson 12, Clarkson 10)

San Antonio Spurs - Sacramento Kings 112:85 (26:27, 28:11, 31:23, 27:24)
(Leonard 21, Parker 19, Green 13, Ginobili 13, Belinelli 13 - Cousins 14, McCallum 12, Williams 11, Gay 10)

Golden State Warriors - Milwaukee Bucks 102:93 (25:19, 28:34, 19:18, 30:22)
(Green 23, Curry 19, Thompson 17, Livingston 16 - Antetokounmpo 16, Carter-Williams 16, Midleton 14, Paczulia 13, Iliasova 13)

Los Angeles Clippers - Portland Trail Blazers 93:98 (24:28, 24:18, 20:20, 19:21, d. 6:11)
(Paul 36, Redick 26 - Aldridge 29, Batum 20, Matthews 12, Lopez 11)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Apamac 0
    Westbrook na ta chwile jest krolem strzelcow , ma najwyzszy stosunek (+/-) w calej lidze !!!, jest piaty w asystach , 2 w przechwytach , 1 szy w zbiorkach guardow... ciagnie OKC jak moze do PO. Dla mnie to jest MVP !
    PS. Do tego robi niesamowity klimat w teamie, dzieki niemu cala lawka sie swietnie bawi a publicznosc w CEA rozgrzana ma maxa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sneacker 0
    Westbrook gra bajeczna koszykówkę. Na wschodzie widać że Cavs coraz lepiej sobie poczynaja.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zielin 0
    Westbrook ze średnią 27.0 pkt jest od dziś najlepszym strzelcem ligi! ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×