Zgorzelczanie potrzebowali czterech meczów, aby wejść do wielkiego finału Tauron Basket Ligi. Mało brakowało, a koszykarze Energi Czarnych Słupsk przedłużyliby serię do pięciu spotkań. W czwartym pojedynku prowadzili bowiem różnicą 13 punktów w trzeciej kwarcie, ale ostatecznie to zgorzelczanie cieszyli się ze zwycięstwa.
[ad=rectangle]
- Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwa seria, co pokazał ostatni mecz w Słupsku. Energa Czarni nie mieli nic do stracenia i rzucili wszystko na szalę. Można ich pochwalić za postawę, ale cieszymy się z tego, że to nam udało się wejść do finału - zaznacza Damian Kulig, podkoszowy PGE Turowa Zgorzelec.
Od ostatniego meczu z Energą Czarnymi Słupsk minął tydzień. - Mieliśmy kilka dni wolnego na to, aby się zregenerować, odpocząć i nabrać siły na pierwszy mecz finałowy - przyznaje gracz.
Dla reprezentanta Polski będą to już trzecie finały z rzędu w barwach PGE. Po drugiej stronie parkietu znów stanie zielonogórski Stelmet. W sezonie 2013/2014 to zgorzelczanom udało się zdobyć tytuł, co było jednocześnie rewanżem za rozgrywki 2012/2013 - wówczas to Stelmet wygrał 4:0.
- Trzeba wyjść na parkiet i zrobić to, co trener od nas wymaga. Mamy plan i chcemy go zrealizować. Mam nadzieję, że obronimy tytuł - komentuje Kulig.