KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Stelmet znokautowany przez Zenit!

Niewiele miał do powiedzenia Stelmet w starciu z Zenitem. Rosyjska drużyna spisała się znakomicie i skutecznie zatrzymała zielonogórzan. To druga porażka mistrzów Polski w fazie Last 32 Pucharu Europy.

Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski
PAP / Lech Muszyński

Dość boleśnie o klasie rywala przekonali się mistrzowie Polski. Podopieczni Sasy Filipovskiego właściwie od samego początku odstawali od przeciwnika, który ostro naciskał, nie odpuszczał i nie pozwalał rozwinąć skrzydeł naszej drużynie. Drużyna z Winnego Grodu miała tylko fragmenty przyzwoitej gry. Prawdę mówiąc były to indywidualne zrywy, a nie przebłyski zespołu.

Zenit nadał ton rywalizacji i szybko objął prowadzenie. Rosyjska ekipa bez większych trudności sforsowała defensywę zielonogórzan. Miała zresztą kilka opcji w ataku - świetnie grali Janis Timma, Ryan Toolson czy Andriej Koszczew. Do przerwy wymieniony tercet zdobył aż 28 punktów, czyli więcej niż cała drużyna Stelmetu.

Mistrzowie Polski byli zupełnie bezradni. Nawet w drugiej kwarcie ich gra nie uległa najmniejszej poprawie. Wciąż tylko, o ile udało im się przedrzeć, tylko spod samego kosza stanowili zagrożenie. Z dalszych odległości regularnie pudłowali i tylko od czasu do czasu powiększali swój dorobek.

Tymczasem drużyna z Sankt Petersburga powiększała, ale prowadzenie nad gospodarzami. Zawodnicy Wasalija Karasewa wciąż grali przyzwoicie w ofensywie, a finisz w ich wykonaniu było po prostu znakomity. Dzięki temu na przerwę schodzili mając aż 19 punktów przewagi nad zdruzgotaną ekipą Filipovskiego.

Zupełnie inny przebieg miała druga część spotkania. Stelmet nie zdołał odwrócić losów meczu, ale zdecydowanie poprawił się w ataku. W naszej drużynie świetnie prezentował się Dejan Borovnjak, ale niekiedy dobrze grał również Przemysław Zamojski. Problem w tym, że goście wciąż mieli wszystko pod kontrolą.

Dopiero w ostatniej odsłonie zespół z Winnego Grodu okazał się lepszy od rywala. Wtedy nie było już jednak mowy o zwycięstwie, lecz zmniejszeniu rozmiarów porażki. Zielonogórzanie trafiali na dobrej skuteczności i ostatecznie uniknęli klęski totalnej, ale nie zmienia to faktu, że Zenit była poza ich zasięgiem. W drużynie z Sankt Petersburga znakomicie zagrali wymienieni już wcześniej koszykarze - Timma i Toolson. W drugiej części starcia trafiał też Jewgieniej Waliew.

To druga porażka zielonogórzan w Last 32 Pucharu Europy. Niepokonani są zawodnicy z Rosji, którzy mają na swoim koncie trzy zwycięstwa.

Stelmet BC Zielona Góra - Zenit Sankt Petersburg 76:90 (13:22, 11:22, 26:29, 26:18)

Stelmet BC: Borovnjak 17, Zamojski 14, Bost 10, Szewczyk 9, Ponitka 8, Hrycaniuk 7, Koszarek 6, Moldoveanu 3, Gruszecki 2.

Zenit: Toolson 20, Timma 19, Waliew 13, Koszczijew 9, Dowdell 9, Antipow 8, Wikrow 6, Komisarow 4, Puszkow 2, Golowin 0.

Czy Stelmet awansuje do 1/8 finału Pucharu Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (46)
  • kibic Turowa Zgłoś komentarz
    Tylko Prokom potrafił udźwignąć ciężar gry w EU, ale urzędnicy zrobili swoje. Prokom był również magnesem dla porządnych zawodników i dzięki tej drużynie cała TBL była na
    Czytaj całość
    wyższym poziomie.
    • CERTIFIED COACH Zgłoś komentarz
      Ponitka ma szanse na gre w Niemczech albo Beneluksie ....
      • fazzzi Zgłoś komentarz
        Wszystko już było powiedziane. Pamiętamy niedomykający się budżet przed Euroligą, warunkowe przyjęcie. Rzeczywistość jest taka, że wydaje się włodarzom... "powalczymy". To są
        Czytaj całość
        stałe żale... na początku jest euforia... Drużyna nawet coś wygra... niesiona dopingiem Hali. Ale to są wzloty na adrenalinie sportowej. To nie prawdziwy wektor możliwości Drużyny. Wiedzieliśmy, że Stelmet jest mocny na TBL i słaby na Euroligę. Oczywiście na fali euforii myślimy życzeniowo... były wzmocnienia... jakoś to będzie... no niestety nie ma prawa. Kolejność działań to zabezpieczenie solidnego budżetu (mamy sytuację nie do pozazdroszczenia dla przyszłych chętnych włożenia kasy w "taki" produkt). Gołym okiem widać niedostatki pod koszem... grając nawet w TBL. Nie chcę rozbierać składu nazwisko po nazwisku. Parę osób się broni. Wyróżnię Ponitkę bo to Człowiek który robi różnicę. I pewnikiem po sezonie nas opuści. Kilku gra na piekne oczy "za zasługi". I tu docieramy do sedna. Co sezon rewolucja, drużyna w rozsypkę i szukanie kompromisu pomiędzy możliwościami ekonomicznymi a marzeniami. Stelmet wydaje się rzeczywiście zmęczony. Zagubili świeżość która ich uskrzydlała. Przypomnijmy sobie pierwsze mecze Euroligi były wyrównane i przeżywaliśmy kilku punktowe porażki... teraz jesteśmy szczebel niżej w rozgrywkach a porażki są kilkunasto punktowe. Odnoszę wrażenie, że Stelmet jest w stanie spiąć się na jakiś mecz i go nawet wygrać (my budujemy sobie na jego podstawie nadzieje) ale to wszystko na co Ich stać. Nie ma mowy o stałym poziomie gry nie mówiąc o progressie formy który chcielibyśmy widzieć. Tak pucharów europejskich się nie zawojuje. Wczoraj pisałem "Szczecinowi", że mają wszystko by mieć wyniki... nawet kasę. A ich nie mają. A my mamy Saso tylko kasy za mało na cele wytyczone. Przeżywamy renesans Kosza w Zielonej Górze... a ja z tych "czasów" przy Wyspiańskiego. To szaleństwo gdzie jesteśmy i jakiej Drużyny się dorobiliśmy. Mam ogromy Szacunek do Pana Janusza Jasińskiego. Ten Jego sportowy "szmergel" daje tysiącom kibiców radość. Nie trwońmy tego kapitału bo są pierwsze symptomy "przegrzania relacji" Klub- Kibice. Frekwencja to też dobitny sygnał. Owszem głód by mieć więcej pewnie może i napędzać oczekiwania. Bądźmy realistami. Drużyna jest na pudle od kilku sezonów (dwie gwiazdki w logotypie) jesteśmy dobrzy na TBL... i wychodzi mizeria polskiego Kosza. Kibicuję każdemu polskiemu sukcesowi. Cieszą dobre mecze Polaków w silniejszych ligach Europy. Można osiągnąć indywidualny sukces. Nie brak utalentowanych zawodników. A jednak nie chce się to przełożyć na poziom naszej ligi. Napięte budżety, niechęć mediów do tej widowiskowej dyscypliny, brak silnych dużych ośrodków. Nie o to chodzi, że przedwczoraj Rosa, dziś bęcki zbiera Stelmet a jutro ktoś inny. Szara polska rzeczywistość skrzeczy. Pora skupić się na TBL by nie przespać zimy. Rachunek sumienia... wnioski i skuteczna ich realizacja. Jest przesilenie... ale dzień się wydłuża... powodzenia Stelmecie;)
        • Alain Zgłoś komentarz
          W sporcie zawsze trzeba mieć ambicję aby sięgać wyżej, dalej, aby po prostu wybijać się ponad przeciętność, która tak naprawdę jest zwykłą mizerią. To jest dla mnie absolutna
          Czytaj całość
          podstawa, wedle której chcę postrzegać drużyny, którym kibicuję. Z tego właśnie powodu pasuje mi, że w zielonogórskim koszu jest taki pan Jasiński - człowiek mający jakieś sportowe ambicje, co na pewno nie jest w moim kraju normą - ale po kolei: Pierwszą totalną klapę w europejskich pucharach można jeszcze było wytłumaczyć (pierwsze koty za płoty, frycowe zapłacić trzeba itp.). Teraz, będąc świadkiem kolejnej pucharowej kompromitacji, rodzi się pytanie - czy to wszystko jest tego warte? Czy koszta wizerunkowe mojego miasta są warte tych ambicji, które pchają właściciela do obecności w koszykarskiej Europie? Czy jest zgoda wytrawnych kibiców (powtarzam - wytrawnych, żeby żaden gamoń nie pomyślał, że o nim piszę) na kolejne za rok ośmieszanie Zielonej Góry? Powtarzam - ja cenię pana Jasińskiego za jego ambicje, ale skoro kolejny już raz jest to tylko tylko bicie głową w mur, to jest to zwyczajnie strata czasu i pieniędzy. Na "pół gwizdka" Europy się nie zawojuje! Nie ma się co oszukiwać! Najpierw trzeba zbudować odpowiedni budżet, który znowu pozwoli zmontować ekipę z koszykarzami z prawdziwego zdarzenia (nie mylić z tymi co teraz chodzą po parkiecie) i dopiero następnie bić się, ale tak na godnym poziomie, w pucharach. Tak będzie chyba uczciwiej w stosunku do wizerunku Zielonej Góry, do samego siebie i w końcu do kibiców, również tych którzy są z tym "Zastalem" od sali na Wyspiańskiego. Ja tak przynajmniej myślę. Ps: Tak w ogóle to dzisiaj "pracownicy" pana Jasińskiego wyleczyli go z marzeń o dwumeczu z Maccabi - tacy są z nich "europejscy koszykarze na grę w pucharach". Gorzej już chyba nie będzie, bo dzisiaj w pierwszej połowie było dno...
          • kiks Zgłoś komentarz
            Gratulacje dla Zenitu za pokaz kosza na wysokim poziomie. Budżet klubu ma znaczenie o czym w tym sezonie boleśnie przekonują się kibice Stelmetu. Za wspomnienie tego oczywistego faktu przed
            Czytaj całość
            sezonem wielu tu na forum łajało. Przyszła rzeczywistość, czyli starcie z bogatszymi zaspołami dysponującymi lepszymi zawodnikami i jest płacz. Nasi pograli tyle na ile im lepsi przeciwnicy pozwolili. Przegraliśmy po raz kolejny w europejskim cupie, ale zachowajmy zdrowy rozsądek i cieszmy się z tego co mamy, bo koszykówka w Zielonej Górze przechodzi złote lata, a to nie potrwa wiecznie.
            • Łolter Zgłoś komentarz
              Dzisiaj to już był dramat. Dramat na boisku. Dramat na ławce.Dramat na trybunach ! Napisze jeszcze raz ! Panie Jasinski zrób Pan bilety po 20 zł na niemców bo za ostatnie dwa występy
              Czytaj całość
              powinny być zwrócone pieniądze!
              • spidermarx Zgłoś komentarz
                Podniecacie sie jakby bylo czym.Buki zrobily farse dajac kursy po 1.80 na zastal i 1.96 na sowietow.tylko bylo brac.to ze wygrali dwa mecze paroma punktami nic nie znaczylo.maja mocny zespol
                Czytaj całość
                ktory juz teraz jest pewien awansu.dobrze wiedzieli po co przyjechali i nie zlekcewazyli zielonej.
                • dillinger79 Zgłoś komentarz
                  przeżywacie jak Reksio brak szynki; Zenit to nie byle bubki, a naszym chciało się mniej niż zwykle, ot i cała filozofia; ps. a nokaut w koszykówce to jak dla mnie wyniki >>30 pkt. dla
                  Czytaj całość
                  jednej z drużyn
                  • tadek73 Zgłoś komentarz
                    Glowa do gory maja jeszcze 3 mecze
                    • yes Zgłoś komentarz
                      "Stelmet znokautowany..." - myślałem, że faktycznie ale wynik 76:90 (z Zenitem) to raczej nie nokaut.
                      • sindbad Zgłoś komentarz
                        Miała być energia, a były żółwie ruchy naszych graczy. Oczywiście, skuteczność za 3 drużyny Rosyjskiej , wręcz rewelacyjna! A u nas slabo to wyglądało !
                        • Charls Zgłoś komentarz
                          Oj cieniuteńko Stelmecik,,,
                          • Janósz Zgłoś komentarz
                            ehehehehe
                            Zobacz więcej komentarzy (8)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×