Najsłabsza piątka 5. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Lech Muszyński
PAP / Lech Muszyński
zdjęcie autora artykułu

Portal WP SportoweFakty prezentuje zestawienie pięciu zawodników, którzy w naszej ocenie swoją postawą na parkiecie zapracowali na miejsce w Najsłabszej Piątce 5. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki.

James Florence (Stelmet BC Zielona Góra) - 8 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty, 3 faule, 2 straty, 2 przechwyty, eval 6

Mógł zostać bohaterem, ale nie został. Mógł znacząco wpłynąć na końcowy rezultat meczu, ale tego nie zrobił. Amerykanin nie zagrał tragicznie, lecz stał się ofiarą własnych błędów w decydującym fragmencie spotkania. Bądź co bądź to on spudłował aż trzy rzuty z dystansu w ostatnich trzech minutach, kiedy to sytuacja mistrzów Polski nie była jeszcze zła. Ba, za jego sprawą nieco wcześniej zrobiła się niezła, bo Stelmet objął prowadzenie. Florence zdołał jednak zamazać poprzednie wrażenie i namalować nowe - gorsze. Zielonogórzanie przegrali w Dąbrowie Górniczej, a po części odpowiedzialność ponosi za to właśnie Amerykanin. Stąd też jego obecność w zestawieniu.[nextpage]

Chavaughn Lewis (Energa Czarni Słupsk) - 2 punkty, 4 zbiórki, 3 faule, 3 straty, 2 przechwyty, blok, eval -5

Definicję falstartu dobrze zobrazował nowy gracz Energi Czarnych. Wprawdzie słupszczanie nie przegrali, ale nie można powiedzieć, że to dzięki niemu. Prędzej mimo jego dyspozycji. Amerykanin na starcie otrzymał spory kredyt zaufania, lecz nie udało mu się go spłacić. Lewis strzelał na oślep - tylko jeden z dziesięciu rzutów z gry był celny, żaden z dwóch osobistych nie trafił do kosza. Dość? Do tego trzeba dołożyć kilka fauli i strat. Nie można mu odmówić aktywności, ale pożytku drużyna z tego nie miała.[nextpage]

Michał Sokołowski (Rosa Radom- 6 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty, 2 faule, 2 straty, eval 2

Wicemistrz Polski zawiódł w stolicy Kociewia i poległ w starciu ze starogardzką Polpharmą. Zaskoczeniem była nie tylko porażka Rosy, ale również postawa niektórych graczy. Chociażby 23-letniego zawodnika, który zwyczajnie nie mógł się wstrzelić w obręcze. Sokołowski zagrał jeden z najsłabszych meczów w tym sezonie, ale po raz pierwszy pudłował na taką skalę (trafił tylko 2 z 10 rzutów z gry), wobec czego nie mogliśmy przejść obojętnie. Co ciekawe, to wyjątkowy przypadek, aby w zestawieniu najsłabszej piątki zameldowali się jednocześnie gracze mistrza i wicemistrza kraju.[nextpage]

Piotr Stelmach (AZS Koszalin- bez punktów, 4 zbiórki, 2 asysty, 2 straty, 2 przechwyty, blok, eval 1

Akademicy spisują się na starcie rozgrywek tak kiepsko, że na ich koncie są już cztery porażki. W ostatniej maczał palce doświadczony Polak, podstawowy gracz zespołu. To jego zdecydowanie najsłabszy występ w tym sezonie. Co tu wiele mówić - zawiódł. Wcześniej jego skuteczność była niezła, niekiedy nawet bardzo dobra. Tymczasem we własnym obiekcie w starciu z ekipą z nienależącą do ścisłej czołówki zanotował 0/6 z gry. Stelmacha nie uratowały ani zbiórki w obronie, ani też asysty, które rozdał.[nextpage]

Darien Nelson-Henry (Siarka Tarnobrzeg- 2 punkty, asysta, strata, blok, eval 2

To nie pierwszy raz, kiedy do środkowego Siarki można mieć sporo zastrzeżeń. Trener Zbigniew Pyszniak postawił na tego zawodnika w starciu z Polskim Cukrem Toruń. Amerykanin wyszedł w podstawowym składzie, ale wiele ożywienia, zwłaszcza do gry ofensywnej tarnobrzeżan, nie wniósł. W ciągu niespełna 17 minut oddał dwa rzuty, z czego jeden niecelny. Co ciekawe, nie zanotował ani jednej zbiórki. Nelson-Henry nie ma może koszmarnych statystyk, ale oczekiwania wobec niego są zdecydowanie większe.

ZOBACZ WIDEO "PZPS dopuścił się grzechu zaniechania w sprawie Leona" (źródło: TVP SA)

{"id":"","title":""}

[nextpage]

Trener: Wojciech Kamiński (Rosa Radom)

Kandydatów było kilku i to z klubów, które mają ogromne aspiracje. Przegrał przecież - na własne życzenie - Stelmet, kolejną porażkę musiał przełknąć Anwil, dowodzony przez Igora Milicicia. Postawiliśmy na szkoleniowca Rosy z prostej przyczyny - styl. Jego podopieczni zagrali fatalny mecz w stolicy Kociewia. Już długo nie obserwowaliśmy graczy Wojciecha Kamińskiego w tak kiepskiej dyspozycji. Do tego wicemistrzowie Polski w tym momencie legitymują się przeciętnym bilansem 3 zwycięstw i 3 porażek.

Źródło artykułu: