WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wywiad z Burrellem nie przeszedł bez echa. Jest odpowiedź na słowa Amerykanina

Stanley Burrell w sobotnim wywiadzie dla WP SportoweFakty w mocnych słowach wypowiedział się na temat pracy Robertsa Stelmahersa i Marcina Sałaty. Obaj zostali wywołani do tablicy na ostatniej konferencji prasowej. Zabrali głos w tej sprawie.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
WP SportoweFakty

Wróćmy do sobotniego wywiadu ze Stanleyem Burrellem. Amerykanin, który z drużyną rozstał się po dwóch miesiącach, miał sporo do powiedzenia na temat klubu, a także pracy Robertsa Stelmahersa i Marcina Sałaty. Obaj na konferencji prasowej po meczu z Treflem Sopot (89:58) zostali wywołani do tablicy przez słupskich dziennikarzy, którzy byli ciekaw ich zdania na ten temat.

Zacznijmy od łotewskiego szkoleniowca, któremu mocno dostało się we wspomnianym wywiadzie. Burrell mówił: Nie chciałem grać dla trenera Stelmahersa. On nie był dobrym szkoleniowcem. Denerwowała mnie jego mentalność. Był do wszystkiego negatywnie nastawiony. Nie zarażał optymizmem. Nie inspirował zawodników, którzy byli nieco jak w klatce.

Co na to Stelmahers? - Często jest tak, że zawodnicy mówią tylko o sobie i swoich interesach. Ja, jako trener muszę brać wszystkich pod uwagę, nie tylko pojedynczych koszykarzy. Jeżeli Stanley tak uważał, to jego sprawa. Nic mi do tego - powiedział Łotysz.

Amerykanin w rozmowie z WP SportoweFakty wspomniał także o Sałacie, który w klubie pełni rolę generalnego menedżera. - Podczas ostatniej naszej rozmowy w Słupsku, którą nagrałem, dał mi jasno do zrozumienia, że pójdzie do mediów i powie, jak zachowywałem się podczas treningów i meczów. To niby miała być przyczyna do zwolnienia i nieopłacenia mojego kontraktu. Odpowiedziałem mu jasno, że to są kłamstwa. Wydaje mi się, że zdawał sobie z tego sprawę, ale musiał coś zrobić, bo klub nie miał w tym momencie pieniędzy na zapłacenie moich zaległych wypłat. Byłem w szoku takim obrotem spraw, ale też wkurzony, bo on takim działaniem chciał zrujnować moją reputację, a ja na to nie mogę pozwolić - przyznał Burrell.

ZOBACZ WIDEO Natalia Partyka: moje życie pokazuje, że niemożliwe nie istnieje

- Jeżeli się komuś zarzuca, że dba się o interesy klubu i twardo negocjuje, to już jest jego problem. O Stanleyu niech świadczą jego ostatnie przygody z klubami i sposób, w jaki się z nimi rozstawał - powiedział Marcin Sałata.

Wywiad ze Stanleyem Burrellem nie przeszedł bez echa. Obie strony zabrały głos i przedstawiły swoje stanowisko. Niesmak mimo wszystko pozostał.

Czy powrót Stanleya Burrella to największa pomyłka transferowa władz Energi Czarnych Słupsk w ostatnich latach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    Szantazowanie zawodnika to nie są twarde negocjacje panie Sałata. Do tego jak widać, powód szantażu był nieprawdziwy skoro tak szybko klub zapłacił. To obrzydliwe i klub powinien się za pana wstydzić. Nie zakładam aby się pan podał do dymisji bo do tego trzeba mieć jakąś moralność. Dobrze, że Burrell pana szanownego nagrał bo pewnie szedłby pan w zaparte. Twarde negocjacje!! Żenada!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×