Kokpit Kibice

Stelmet przegrał z liderem! Besiktas wygrał w Zielonej Górze

Koszykarze Stelmetu BC Zielona Góra dzielnie walczyli z liderem grupy E Ligi Mistrzów Besiktasem Stambuł, ale po przerwie nie byli już w stanie dotrzymać kroku tureckiej drużynie. To trzecia porażka z rzędu mistrza Polski w tych rozgrywkach.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski
PAP / PAP/Lech Muszyński

Jeszcze do niedawna obiekt Stelmetu był twierdzą nie do zdobycia. Podopieczni Artura Gronka wyśmienicie prezentowali się przed własną publicznością, wygrywając mecz za meczem, w tym również z trudnymi rywalami. Dopiero Partizan przerwał świetną serię zielonogórzan, a teraz osiągnęli to gracze ze Stambułu.

Porażka klubu z Winnego Grodu to w sporej mierze efekt ogromnej liczby strat. Mistrzowie Polski w całym meczu zanotowali ich aż 23, co - niestety - nie mogło się dobrze skończyć. Wykorzystali to zarazem zawodnicy Besiktasu, którzy po przerwie zaprezentowali swoje umiejętności.

Przyjezdni świetnie rozpracowywali obronę Stelmetu, skutecznie przedzierając się pod kosz. Najskuteczniejszym graczem ekipy ze Stambułu był Michael Thompson. 27-letni Amerykanin już w pierwszej połowie sprawiał gospodarzom sporo problemów, ale w drugiej części spotkania utrzymał dyspozycję i ostatecznie zakończył potyczkę z dorobkiem 19 punktów oraz 6 asyst. Oprócz niego świetnie zagrał też Vladimir Stimac, autor 13 punktów, 4 zbiórek i 4 asyst.

Zielonogórzanie nie tylko popełnili sporo strat, ale na dodatek w trzeciej i czwartej kwarcie razili nieskutecznością. Zwłaszcza na półdystansie i w rzutach za trzy szło im marnie. Nic dziwnego, że mistrzowie Polski mieli tak dużo problemów z powiększeniem swojego dorobku. Dość niespodziewanie najlepszym strzelcem gospodarzy był Karol Gruszecki. Polak trafił 5 z 10 rzutów z gry, a zawody zakończył z dorobkiem 13 "oczek" i 2 zbiórek.

Besiktas umocnił się na prowadzeniu w tabeli grupy E Ligi Mistrzów. Była to już dziewiąta wygrana tureckiego teamu w rozgrywkach. Natomiast gracze Gronka doznali już siódmej porażki, w tym trzeciej z rzędu.

Stelmet BC Zielona Góra - Besiktas Stambuł 66:84 (21:15, 24:26, 10:20, 11:23)

Stelmet BC: Gruszecki 13, Zamojski 12, Moore 9, Kelati 8, Dragicević 7, Koszarek 7, Florence 6, Hrycaniuk 2, Vaughn 2.

Besiktas: Thompson 19, Stimac 13, Clark 13, Weems 12, Sanli 9, Veyseloglu 8, Strawberry 4, Guler 4, Karaman 2, Sanli 0, Edge 0.

Basketball Champions League, grupa E

Lp Drużyna W P + - +/-
1 Besiktas Stambuł 12 2 1178 1050 128
2 AEK Ateny 9 5 1107 992 115
3 Partizan Belgrad 8 6 1038 1046 -8
4 MHP Riesen Ludwigsburg 8 6 1150 1058 92
5 Banco di Sardegna Sassari 7 7 1099 1108 -9
6 Spirou Charleroi 6 8 1040 1113 -73
7 Stelmet BC Zielona Góra 4 10 1020 1084 -64
8 Szolnoki Olaj 2 12 1020 1201 -181

Informacje sportowe możecie śledzić również w aplikacji WP SportoweFakty na Androida (do pobrania w Google Play) oraz iOS (do pobrania w iTunes). Komfort i oszczędność czasu!

ZOBACZ WIDEO Ostatnie szlify przed Rajdem Dakar (źródło: TVP SA)

Czy Stelmet BC Zielona Góra wyjdzie z grupy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (17):

  • sokar Zgłoś komentarz
    Basiktas defensywą zajechał Stelmet tak jak to było w poprzednim spotkaniu. W drugiej połowie dokładnie do minimum ograniczył grę z wysokimi. Koszarek nie ma zmiennika. Troche Stelmet
    Czytaj całość
    staje się jego niewolnikiem ponieważ z góry zakładane jest że drugi rozgrywajacy nie może być lepszy od kapitana lub czy zgodzi sie na ograniczona liczbę min. Niestety Florence jakości nie daje. Skoro podobał się wam Thompson to weźcie sobie T.J. Campbella ( stać was pewnie będzie).
    • Hannah Zgłoś komentarz
      Niestety od europejskiej koszykówki dzieli nas przepaść. Żenujące straty (23!!!!), powolne rozgrywanie i brak skuteczności powodują że dostajemy lanie. Ale Gronek raczej powinien o tym
      Czytaj całość
      wiedzieć?? Zwróciliście uwagę na Thomsona? Gość wchodził pod nasz kosz jak w przysłowiowe masło. Zostaje nam PLK. Szkoda. Swoją drogą mija połowa sezonu a my dalej jesteśmy w czarnej dupie.
      • VinniV Zgłoś komentarz
        Dopóki cienias Gronek będzie w tym klubie, sukcesów nie będzie. Ten człowiek-żenada powinien uczyć się prowadzić klub 1 lub 2 ligowy. A nie zbierać doświadczenie na europejskich
        Czytaj całość
        parkietach. Już dawno Stelmet nie miał tak żenująco słabego trenera.
        • lancet1 Zgłoś komentarz
          Po tylu tygodniach gry chlopaki nie czuja kolegow na parkiecie. Podania w miejsca gdzie juz jakis czas nie ma swojego to dramat. Taki stan rzeczy to wynik zlego szkolenia. Niemocy trenerow. Ja
          Czytaj całość
          sie boje wyniku niedzielnego meczu. Obym sie mylil. Nasz obecny zespol nawet sie nie ociera o realizacje strategii, ktora wpoil Saso w poprzedni zespol, a miala byc kontynuacja.
          • FALUBAZ-ŻARY Zgłoś komentarz
            Przegraliśmy dzisiaj z wielkim potentatem koszykówki ! Niby nic się nie stało ! Heniu , dziadek pewnie też tak sądzi , ale popatrzmy tylko że gra zespołowa kompletnie nie przynosi efektu
            Czytaj całość
            od początkiem sezonu ! Gra wygląda coraz gorzej ! Pojedyncze ,( dobre )występy zawodników też nie napawają optymizmem ! Bardzo słabo zgrany zespół bez odpowiedniej dyscypliny nawet z wielkimi gwiazdami nie osiągnie sukcesu ! Pewnie w PLK medal będzie , ale powinniśmy się obawiać w przypadku braku sukcesu , który był brany w założeniach przedsezonowych i obietnicach składanych sponsorom !
            • fazzzi Zgłoś komentarz
              Na meczu nie byłem, meczu nie widziałem... cudu nie było... skończyło się tak jak się obawiałem. Okoliczności nie pozwoliły... może to i lepiej... widzę, że pary starczyło do
              Czytaj całość
              przerwy... 23 straty... ciągle coś nowego wnosimy w tej dziedzinie;[ Nie będę się wymądrzał bo nie ma punktu do zaczepienia. Może tyle... chleba z takiego "grania" to nie będzie. Może pora skupić się na PLK... bo Toruń gra swoje i też widzi "zalety" dzików z przetrąconymi kulasami. Przegrać można... z dobrą drużyną nie wstyd... ale po Walce... i wynik też mało estradowy. Chciałoby się wierzyć, że to pobalowanie było przyczyną... chciałoby się;[ ... w niedzielę czyjś mit padnie... tak się okoliczności ułożyły;)
              • Henryk Zgłoś komentarz
                No, to chyba już "po ptokach".
                • Michalik józef Zgłoś komentarz
                  Przy szczelnie wypełnionych trybunach ,gospodarze dostali po nochalu , 20-takiem w plecy w w słynnej twierdzy CSR. O drewnie niepotrafiącym złapać prostej piłki nie wspomnę. Na
                  Czytaj całość
                  horyzoncie widać koniec Barcelony - I ligowej koszykówki w tej mieścinie (aczkolwiek uroczej) Lepiej II liga dla miejscowych koneserów ,wrócić do hali przy Wyspiańskiego (to będzie zawsze komplet na trybunach , jak za czasów Machalicy- pierwszy zawodnik w mieście ,który robił oburęczny wsad , ale tylko na rozgrzewce), bez porywania sie z motyką na EU.
                  • ko2 Zgłoś komentarz
                    no cóż tu rzec ?? na razie trener ma pomysł na jedną połowę !!! dalsze kwarty widać !!! Trener gości odpowiednio zmotywował swoich w szatni i pokazali Gronkowi jak wygląda
                    Czytaj całość
                    obrona.!!!!!!Jestem ciekawy co będzie w niedzielę???!!!! Bo mam mieszane uczucia.!!!! Niestety wychodzi w każdym niemal meczu brak doświadczenia trenera !!!! I tak będziemy się bujać do końca sezonu. !!!!!
                    • ARTUR KSF Zgłoś komentarz
                      Żenada panowie!!!
                      • wiechoo Zgłoś komentarz
                        brak słów co do niektórych zawodników...
                        • lukas_2409 Zgłoś komentarz
                          Ale dramat
                          • Reixen ZG Zgłoś komentarz
                            Pierwsze 15 min a nawet pierwsza połowa bardzo dobrze. Po zmianie stron dramat. Nie wiem czy nasi zawodnicy w przerwie robili po 100 pompek i przysiady ze sztangą? Ale byli totalnie sflaczali.
                            Czytaj całość
                            Florence jednak jest średni tak jak nasz Amerykański podkoszowy. Drago mało widoczny ale on jeszcze łapie formę. Ogólnie chyba nie mieli sił. Może w sylwestra poszaleli za bardzo?
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×